7+1+1=17, czyli relacja z BoM 6

Po dwudziestogodzinnej podróży udało nam się dojechać do Annecy. Tutaj tip na przyszłość dla osób wybierających na BoM w przyszłym roku samochodem: nie opłaca się oszczędzać na autostradach i lepiej jechać przez Szwajcarię. Droga przez Francję była do pośladów. Nie obyło się bez perypetii, między innymi znak „przez 6 km korki”, przed którym Niemcy ustawiali się w kolejce, by takowy wytworzyć, a który to opóźnił nas o 2 godziny. Pozwolę sobie również polecić wam kemping, na którym wraz z ekipą z Łodzi się zatrzymaliśmy, gdyż był obrzydliwe tani, a warunki były jak najbardziej OK.

 

Oficjalny coverage BoM-a można obejrzeć tutaj: http://www.bazaar-of-moxen.com/coveragebom6/coverage.html

http://www.weesp.dk/Annecy.htm

 

Dzień Pierwszy: Big Legacy, około 400 typa

http://www.sandreline.com/alterations/fan-art/

Na ten event wybrałem RUG Tempo w wersji trochę bardziej kontrolnej:

4 Delver of Secrets
3 Grim Lavamancer
4 Tarmogoyf
1 Vendilion Clique
4 Force of Will
3 Daze
2 Spell Pierce
2 Spell Snare
3 Stifle
4 Lightning Bolt
2 Forked Bolt
4 Brainstorm
4 Ponder
4 Wooded Foothills
2 Scalding Tarn
2 Misty Rainforest
4 Volcanic Island
4 Tropical Island
4 Wasteland

Sideboard:

2 Sulfur Elemental
2 Sulfuric Vortex
1 Spell Pierce
1 Flusterstorm
1 Red Elemental Blast
4 Submerge
1 Ancient Grudge
3 Scavenging Ooze

 

Opis archetypu w tym artykule. Krótki opis wersji w poprzednim artykule.

W czasie weekendu nie robiłem notatek z gier, a zagrałem 27 rund, więc niektóre pojedynki nieco rozmywają się w mojej pamięci. Mimo wszystko spróbuję jak najwierniej opisać to, co się działo na turnieju.

 

Runda 1 – Edouard Leocq, RUG

Gra 1  n

Turniej zainicjowałem mirrorem w wersji klasycznej. Przeciwnik zaczął od Delvera, który flipnął się w następnej turze. Po krótkiej wymianie na Stifle i Wastelandy przeciwnikowi został samotny Tropical Island, a mnie Tropical i Volcanic, z których wstawiłem Goyfa i próbowałem się ścigać. Brak many u przeciwnika dał mi szansę na posadzenie Grima i Delvera, które pozwoliły mi opanować sytuację, gdy byłem na 6 życiach.

SB:

-4 Force of Will, -3 Daze, -2 Spell Snare,-1 Forked Bolt.

+3 Scavenging Ooze, +4 Submerge, +1 Flusterstorm, +1 Red Elemental Blast, +1 Spell Pierce.

Moim planem na mirror było posiadanie samych zagrożeń i removalu, tak by w midgamie nie przegrywać od własnych topdecków. Pierce i Stifle zostawiam, aby nie przegrywać wojen na Wastelandy. Ooze’y sprawdzały się bardzo dobrze: w midgamie pozwalają odzyskać życie, jeśli przeciwnik za bardzo nas przycisnął, a także radzą sobie z Mangustami.

Gra 2

Przeciwnik zaczął od Pondera, a ja od Lavamistrza. Drugoturowa Sylvanka nie wydawała mi się zbyt syta, więc nawet się o nią nie biłem, samemu dostawiając Goyfa, który wydaje mi się kluczowy w mirrorach. Przeciwnik próbował odciąć mnie od zielonej i jednocześnie Submergował mi Goyfa. Znalazłem jednak manę z Brainstorma, by wstawić go ponownie. Mecz był bardzo niejednostronny. Po stronie przeciwnika 3 mangusty, a po mojej 3 goyfy. Gdy przeciwnik wstawił swojego pierwszego typka 4/5, ja już miałem 4. Kilka rozpaczliwych bloków później było pozamiatane.

1-0

 

Runda 2 – Alexandre Koenig, G/W

Gra 1

http://magictutor.org/en//artwork/detail/13872/T/445/CD/23

Udało mi się zdisruptować manę przeciwnikowi za pomocą dwóch Wastelandów. Nie mogłem jednak tego wykorzystać ze względu na dwa miecze, które zabiły moje wszystkie stwory. Przeciwnikowi udało się posadzić Mother of Runes, a następnie rzucić Zenit po Dryadę. Dzięki kombinacji Forked + Stifle udało mi się zabić obydwa potwory. Przeciwnik dobrał lądy i zaczął zagrywać Rycerzy. Pierwszego udało mi się skontrować, jednak następny siadł. Próbowałem ścigać się Delverem i zbierać spalenia, ale niestety zabrakło mi dwóch punktów obrażeń.

SB:

-2 Spell Pierce, -2 Spell Snare – 1 Force of Will -3 Daze.

+2 Sulfur Elemental, +2 Sulfuric Vortex, +4 Submerge.

Gra 2

Zacząłem od Lavamancera, a przeciwnik od Hierarcha. Po spaleniu Noble’a oponent nie mógł za bardzo nic zagrać, więc poczekał na Rycerza, który był tylko 3/3. Dograłem z końcem Sulfura, a w swojej turze ponownie użyłem Lavamistrza, tym razem na Pani od Relikwii. Po dostawieniu Vortexu przeszliśmy do gry trzeciej.

Gra 3

Przeciwnik zaczął od Mother of Runes, na które nie dobrałem żadnego palenia, więc pozostało mi wstawienie Delvera w nadziei na wyścignięcie przeciwnika. Udało mi się skontrować Swords to Plowshares, jednak przeciwnik dograł Linvalę, która w połączeniu z Matką zablokowała moje powietrzne ataki. Kilka tur patrzenia się na siebie nie przyniosły żadnych top decków z mojej strony, takich jak Siarczysty Żywiołak czy Vortex. Przeciwnik natomiast dobrał Umezawa’s Jitte, które jeszcze próbowałem wyścigać Goyfem pokaźnych rozmiarów, jednak plan ten spalił na panewce.

1-1

 

Runda 3 – Tomas Koudelka, Chalice Goblins

Gra 1

Wygrałem rzut kostką i rozpocząłem z Ponurego Maga. Przeciwnik zaczął od Wastelanda, czym odciął mnie od czerwonej many. Nie przeszkadzało mi to jednak po wstawieniu dwóch Tarmogoyfów i poświęceniu Lavamancera dla Warren Weirding. Przeciwnik próbował się rozpaczliwe bronić paroma goblinami, które jednak nie dały rady typkom  5/6.

Nie byłem zbyt dobrze przygotowany na ten archetyp, więc wyjąłem 2 Spell Pierce, a włożyłem 1 Scavenging Ooze i Ancient Grudge.

Gra 2

Przeciwnik zaczął od Mountaina, Chrome Moxa i… Chalice of the Void za 1, czym mnie strasznie zdziwił. Jak wspominałem w ostatnim artykule, wydaje się to być strasznie dobrym techem w tym archetypie, szczególnie w połączeniu z Cavern of Souls. Na szczęście miałem Force of Will, dzięki czemu uchroniłem się przed stratą prawie całej ręki. W drugiej turze przeciwnik ponownie próbował wstawić Chalice, ale miałem zbłąkanego Spell Snare’a. Normalnie staram się wysideować tę kartę w starciu z Goblinami, gdyż z istotnych rzeczy kontruje jedynie Weirdinga.  Nie miałem jednak w sideboardzie nic ciekawego, więc liczyłem, że uda mi się skontrować nią chociaż Marshalla albo Piledrivera. Przeciwnik ominął land dropa, a ja w swojej dostawiłem Goyfa. Tomas dograł landa i oddał turę, a ja w międzyczasie posadziłem drugiego Tarmogoyfa. Matrona dostała Stiflem. Po drodze zagrałem dwóch Lavamancerów, których poświęcałem dla Goblińskich Edyktów, cały czas przekręcając moje zielone potworki. Przeciwnikowi nie udało się wybronić.

2-1

 

Runda 4 – Michel Chevallier, Mono Red Goblins

Gra  1

Drugi raz trafiłem na czerwone karaluchy. Podobno w Legacy do rozwiązania każdego problemu wystarczy odpowiednio duża liczba Goblinów. Mojemu przeciwnikowi nie udało się jednak takiej masy wytworzyć. Szybki Lavamacer dość drastycznie skracał populacje małych ludzików, a umiejętność Ringleadera udało mi się skontrować  Stiflem. Brakowało mi jednak kolejnych stworów, a paliwo dla Lavamancera się wyczerpało. Przeciwnik atakował mnie Warchiefem i Marshallem wraz z tokenem. Udało mi się w końcu dobrać Vendiliona, który w połączeniu z paleniem wyścigał gromadkę goblinów.

SB jak w poprzedniej rundzie.

Gra 2

Zmuszony byłem do wzięcia mulligana do 6, co nie przeszkadzało mi w dobraniu mega pornola. Pierwszoturowy Lackey dostał Błyskawicą, którą poprawiłem zielonym ludkiem. Marshall dostał Daze, a kolejny Goblin Forked Bolta. Po dostawieniu drugiego Tarmogoyfa przeciwnik pogratulował mi doboru i turę później już nie żył.

3-1

 

Runda 5 – Carroll Ryan, Glimpse Elves

Gra 1

http://www.netoriy.com/archives/523

Zatrzymałem rękę, która wydawała się OK na ten archetyp. Jak się jednak okazało, nie wystarczyła. Był to one-lander z Ponderem i Lavamancerem. Wstawiłem Lavamancera, lecz nie udało mi się znaleźć więcej landów. Przeciwnik rozbudował się i nie nadążałem spalać mu wszystkich elfów. Regal Force udało mi się skontrować siłą woli, natomiast Craterhoof Behemoth już mnie pozamiatał.

SB:

-3 Stifle -3 Daze +4 Submerge +1 Flusterstorm +1 Spell Pierce.  Mimo tego, że kontry typu Spell Pierce nie wydają się dobre na deck posiadający taką ilość stworów, to moim planem w tym MU jest skontrowanie za wszelką cenę Glimpsów, Dużych Zenitów i ewentualnych Choke’ów, z którymi to przegrywa się najczęściej. Z planem B–  tak zwanym „żenada aggro” zazwyczaj radzę sobie dobrze dzięki Lavamancerom i spaleniom popartymi zielonym ludzikiem.

Gra 2

Tym razem udało mi się dobrać zarówno Grim Lavamancera, jak i landy, więc po szybkim sczyszczeniu biednych elfików zacząłem atakować przeciwnika Vendillionem. Wróżka pokazał mi, że przeciwnik po SB ma na mnie plan z Vengevinami, przez co zmieniłem trochę sideboard na trzecią grę.

-2 Tarmogoyf -1 Spell Pierce

+3 Scavenging Ooze.

Gra 3

Dobrze posadzony Forked Bolt poparty Oozem narzucił dość szybki zegar przeciwnikowi, który dobrał w tej grze zdecydowanie za dużo landów. Nie ułatwiałem sprawy dwoma Submergami w Vengevina, które uniemożliwiły przeciwnikowi jakikolwiek sensowny top deck.

4-1

Runda 6 – Vladimir Padve, Esper Tempo

Gra 1

Vladimir zrobił swoim deckiem Top4 main eventu. Esper Tempo to dość ciekawy archetyp, ale w grach ze mną pokazał bardzo ubogie drawy. Obydwaj zaczęliśmy od Delvera, jednak mój się flipnął, a jego  nadal zgłębiał sekrety. Przeciwnik dograł kolejnych dwóch Delverów, których posprzątałem Forked Boltem wspartym Spell Piercem w FoW-a. Zostawiłem w ten sposób przeciwnika bez ręki. Bolt w ostatniego Delvera i Goyf dokończyły grę.

SB:

+2 Sulfur Elemental +1 Spell Pierce +1 Flusterstorm +1 Ancient Grudge

-3 Stifle -2 Daze.

Gra 2

No, tutaj to w ogóle deck przeciwnika się nie wykazał – Delver przeciwnika nie flipnął się nawet po Brainstormie. Podejrzewam, że oponent miał bardzo dużego flooda. Wstawiłem parę potworów, które właściwie bez żadnych interakcji ze strony przeciwnika go zabiły.

5-1

 

Runda 7 – Miquel Alcoriza, U/W Terminus

Gra 1

Wstawiłem szybkiego Delvera, który został odesłany do pługa. Goyf dostał kolejne miecze, ja jednak miałem następnego Delvera, który siadł. Jak na złość przez 4 tury się nie flipnął, a przeciwnik zdążył znaleźć Cud i wstawił mi 2 Anioły 4/4. W sytuacji gdy przeciwnik został na 5 życiach, a ja miałem tylko jeden grom z nieba, by go razić, było to wystarczające. Smutna gra, bo wystarczył flip jedną turę wcześniej i nie byłoby co zbierać.

SB:

– 3 Daze -3 Stifle -2 Forked Bolt -1 Force of Will -1 Lightning Bolt

+3 Scavenging Ooze +1 Flusterstorm +1 Spell Pierce +1 Red Elemental Blast +2 Sulfur Elemental +2 Sulfuric Vortex.

Przeciwnik po SB najprawdopodobniej będzie miał plan z milionem Swordów + Pathów z dodatkiem Snapcaster Mage’ów. By mieć go czym zabić, warto dołożyć więcej stworów, szczególnie że Ooze mocno kaleczą Snapcasterów.  Z uwagi na defensywny plan talii U/W gry zazwyczaj trwają długo, stąd też wyjmuję większość sytuacyjnych kart, dobrych jedynie w pierwszym etapie rozgrywki. Spell Pierce mają dłuższą przydatność, a ponadto dają szansę, że jednak pojedyncze zagrożenie z małą obroną stworzy wystarczającą presje. Force’ów nie chcę dobierać za dużo, ale jakieś są potrzebne na jego gamebreakujące czary jak Entreat. Łatają też niespodziewany dziury w decku, jeśli przeciwnik ma nietypowego techa. Są także istotne przy przepychaniu Vortexa, który jest jedną z najlepszych kart w tym MU.

Gra 2

Drugoturowy Delver obroniony Spell Piercem zadał trochę obrażeń, ale dostał z miecza. Dostawiłem Goyfa, na którego przeciwnik nie mógł znaleźć odpowiedzi. W końcu Snapcaster sobie z nim poradził. Został mi samotny Lavamancer, który zadał jakąś chorą ilość obrażeń. W końcu z Pondera zobaczyłem drugiego Bolta. W upkeepie przeciwnik użył Senseia, a następnie odpalił fetcha, sprowadzając się do 3. W odpowiedzi na to zagrywałem Bolta, a przeciwnik Snapcastera.  Ja w odpowiedzi Spell Snare, a on Rest for the Weary.  Mając na szczęście drugiego Bolta, skończyłem grę.

Gra 3

Standardowy draw ze strony przeciwnika: moje pierwsze 3 potwory dostają 3 Swords to Plowshares. Grunt to dobrze dobierać. Ogólnie ta gra to duża mordęga. Przeciwnik dobiera co chce, a ja się musze męczyć. W końcu udaje mi się posadzić Grima, który mimo Relic of Progenitus zadaje sporo obrażeń, ale i on dostaje removal, gdy przeciwnik ma tylko 2 życia. W końcu udaje mi się znaleźć Siarczany Wir. Zagrywam z końcem tury przeciwnika Vendilion Clique, która dostaje Counterspellem. Kontrę wiążę Snarem. Przeciwnik FoW za manę i zostaje mu tylko jeden land i jedna karta. W tym momencie popełniłem mój największy błąd: pomyślałem „o, to wygrałem”. A skończyło się jak zawsze. Odkrywam Vortex z czuba i myślę, że Good Game. Przeciwnik odpala Relic i rzuca FoWa z FoWa. Odtąd zaczyna się żenada. Dostawiam Delvera, który nie może się flipnąć, bo dobieram same landy. Nie mogę nim atakować, gdyż przeciwnik ciągle ma Snapcastera z zamierzchłych czasów. W końcu dobieram drugiego Delvera, ale przeciwnik ma Terminusa. Do końca gry nie dobieram ani potwora, ani spalenia, ani nawet cantripa. Gra kończy się remisem.

5-1-1

 

Runda 8 – Marcin Berłowski, GB Nic-Fit

autor: Domasz

Ponieważ Berłosiowi dobrze szło i obydwaj mieliśmy szansę coś zrobić na tym turnieju, zostaliśmy sparowani ze sobą, by taki nonsens się nie wydarzył.

Gra 1

Rozgrywka w tak zwanym stylu klasycznym. Zacząłem od Delvera, a Berłoś od Veteran Explorera. Delver odsłonił Stifle. Berłoś Cabal Therapy, a ja Bolt + Stifle w Odkrywcę.

„Hmm… co mnie teraz najbardziej karci…Tarmogoyf!”

Na ręku mam sam crap, z którego bicza raczej nie ukręcę, więc Berłoś na chwilę się odprężył. Kolejny błąd, na który nie można sobie pozwolić na takim evencie. W mojej dograłem Goyfa, który dostał Pulsem. Odtapowałem się, dograłem drugiego Goyfa i oddałem turę. Berłoś próbował się ratować Lilianą i Deedem, ale na wszystko było już za późno. Dopaliłem go losowym stopdeckowanym zaklęciem.

SB:

-3 Daze -2 Forked Bolt -2 Spell Snare

+3 Scavenging Ooze +1 Spell Pierce +2 Sulfuric Vortex +1 Flusterstorm.

Gra 2

Berłoś ponownie zaczął od Explorera, którego chwilę później poświęcił za pomocą Phyrexiańskiej Wieży. Po odpaleniu przez przeciwnika takiego efektu zazwyczaj trudno jest już wygrać z takiej pozycji. Jedyny plan, jaki pozostaje, to szukanie Siły Woli i kontrowanie jedynie ważnych zaklęć przeciwnika, pomijając wszystkie zaklęcia spowalniające jak Liliany, Kitchen Finksy, Małe Zenity czy kolejni Explorerzy. Można też liczyć na flooda u Przeciwnika. Tak właśnie stało się w tej grze. Berłoś wstawił mi Lilianę, która zabiła Goyfa i kolejnego Explorera. Ja dostawiłem kolejne dwa potwory i skontrowałem Pernicious Deeda. Marcin nie dobrał w tej rozgrywce już nic ciekawego.

6-1-1

 

Runda 9 – Miguel Valero, Sneak and Show

Gra 1

Klasyka gatunku, czyli Stifle w fetcha, którego przeciwnik nie odpalił w swojej pierwszej turze i dwie Złe Ziemie (Wasteland, nie Badlands Razz) z mojej strony. Przeciwnik grał do końca gry na dwóch landach, nie mogąc nic zagrać, a ja zabiłem go Tarmogoyfem.

SB:

-1 Grim Lavamancer -2 Forked Bolt

+1 Flusterstorm +1 Spell Pierce +1 Red Elemental Blast.

Ciekawym pomysłem może być wkładanie Vortexów, które wyłączają lifelink Demona. Dyskutowaliśmy ten pomysł z Cyrylem i Fidziem, ale nie był poparty żadnym testingiem i na razie zdecydowałem się go nie wykorzystywać.

Gra 2

W trzeciej turze przeciwnik mając Petala, Islanda, dwa Volcanic Islandy i jedynie Delvera po drugiej stronie stołu zdecydował się na Show and Tell. Spell Pierce z mojej strony, Red Elemental Blast z jego. Wymiana FoW-ów. Na końcu mój Daze, który wystarczył. Moim zdaniem przeciwnik spokojnie mógł poczekać turę na dodatkowy landdrop, by zagrać wokół Daze’a. Miguel nie dobrał już więcej biznesu i Delver wraz z dobranym Tarmogoyfem dojechali.

 

Runda 10 – Jerome Suarez, RUG

Gra 1

Przeciwnik miał draw z dwoma Mangustami, a mnie udało się posadzić Duże Zielone Coś z Future Sighta. Goyf trzymał mangusty w szachu, a my wymienialiśmy się na Wastelandy. Wydaje mi się, że przeciwnik nie miał Stifle – ja miałem i dobrałem. Wymiany skończyła się tym, że przeciwnik został na jednym Tropicalu i zagrywał sobie jakieś tam cantripy, gdy ja wstawiałem potwory.

SB: tak jak w R2.

Gra2

Po obydwóch stronach płonące Delvery. Przeciwnik wstawił Mangustę, którą sukcesywnie zmniejszyłem Oozem 4/4. Przeciwnik nie dobrał Submerge’a, a za to dużo Daze’ów i FoW’ów. Dokoła Daze’ów udało mi się zagrać, a podwójna Siła Woli mocno wyczerpała zasoby przeciwnika.

8-1-1

Dzień pierwszy zakończyłem ładnym wynikiem, z którego jestem zadowolony. Niestety turniej miał skróconą formułę, co oznaczało, że gramy bez Top8. Nie było to fajne, szczególnie że różnica między nagrodami za top4 a top8 była ogromna. Ostatecznie zająłem 6 pozycję, co oznaczało, że na syty się nie załapałem.

 

Pora na coś zajebiście śmiesznego:


W dzisiejszym odcinku obiecany kawał z życia wzięty o magicowych nerdach:

Nerd1: W następnej rundzie zapnę jakiegoś Francuza!

Nerd2: Ja tam bym wolał Francuzkę. Wink

Nerd3: Francuzki dają słabe tiebreakery…

 


 

Dzień Drugi: Main Event około 700 Typa

Na dzień drugi wybrałem sprawdzoną konstrukcję z GP Amsterdam, czyli Midrange Bant. Dalej uważam, że w Legacy najlepiej wybierać deck, który ma się dobrze ograny. Bant w tej chwili do takich należy, więc nie mógł być to zły wybór.  Artykuły o decku:

Sketch by Volkan Baga

Spis z Bomu:

1 Dryad Arbor
1 Qasali Pridemage
1 Scavenging Ooze
3 Vendilion Clique
4 Knight of the Reliquary
4 Noble Hierarch
3 Daze
3 Stifle
4 Brainstorm
4 Force of Will
4 Swords to Plowshares
4 Green Sun's Zenith
3 Jace, the Mind Sculptor
1 Forest
1 Karakas
2 Savannah
2 Tundra
4 Misty Rainforest
3 Tropical Island
4 Wasteland
4 Windswept Heath

Sideboard:

1 Bojuka Bog
2 Flusterstorm
1 Qasali Pridemage
2 Spell Pierce
2 Umezawa's Jitte
2 Path to Exile
1 Ulvenwald Tracker
1 Elspeth, Knight Errant
3 Snapcaster Mage

 

Jak widać, nie za wiele się zmieniło od ostatniego razu. Dodaliśmy Ulvenwald Tracker jako cel pod Zenit na Elfy i G/W. W testingu radził sobie z Mother of Runes, a na elfy dobrze udawał Lavamancera. Osobiście ani razu go nie użyłem przez cały wyjazd, ale Cyryl go sobie chwalił, więc nie wiem, czy był to dobry wybór. Elspetha używaliśmy, ponieważ baliśmy się U/W, które pierwszego dnia miało liczną reprezentację. Elspeth wygrywa walki na Jace’y, a ponadto dawało nam to możliwość posadzenia dwóch różnych Planeswalkerów w tym MU. Dalej można przegrać od Entreat the Angles, ale ciężko w takim meta jest mieć odpowiedź na wszystko. 

 

Runda  1 i 2 Bye

Runda 3 – Damien Boisson, Punishing Zoo

Gra 1

Przeciwnik zaczął od Kavu Predatora, który zdążył urosnąć od aktywacji Grove’a. Mój pierwszy Rycerz dostał miecza. Drugi siadł, ale był trochę za mały, gdyż przeciwnik znalazł z zenitu Ooze’a. Zacząłem niszczyć oponentowi landy za pomocą Wastelandów. Przeciwnik z niewyjaśnionych powodów zdecydował się na kolejny atak Predatorem, którego zablokowałem Rycerzem i po aktywacji zabiłem. Damien próbował się jeszcze bronić drugim Predatorem, ale ten był za mały by zrobić cokolwiek. Rycerz opanował sytuację pomimo Scavenging Ooze’a, na aktywacje którego przeciwnik miał tylko 1 manę.

SB:

-3 Daze -3 Stifle – 4 Force of Will

+2 Umezawa’s Jitte, +2 Path to Exile +3 Snapcaster Mage +1 Bojuka Bog, +1 Qasali Pridemage, +1 Elspeth, Knight Errant.

Gra 2

W tej grze przeciwnik szybko znalazł swoje basic landy, by nie powtórzyć sytuacji z pierwszej gry. Generalnie znowu miałem Rycerza, a on Ooze’a. Z zenitu znalazłem swojego Ooze’a i ponieważ miałem więcej many niż przeciwnik, mój rósł, a jego nie. Po wstawieniu Jace’a mój przeciwnik dość szybko stracił opcje na wygranie.

 

Runda 4 – Jerome Puthod, Hive Mind

Gra 1

http://steveargyle.tumblr.com

Dość dziwna była ta gra… Wygrałem rzut kostką i zacząłem od Stifla w fetchlanda. W drugiej dograłem Starą Babę Manodajkę. Przeciwnik zagrał Basic Island i Cantrip. Pomyślałem o U/W, ale do odważnych świat należy! Korzystając z wytapowania przeciwnika posadziłem Jace’a. Przeciwnik zaczął dogrywać basic Islandy, co sugerowało High Tide Combo. Rozpaczliwie szukałem jakiegoś disruptu z Jace’a, ale nie udało mi się nic znaleźć oprócz drugiego Stifle. Zagrałem parę stworków (jakieś Hierarchy i Rycerza) i oczekiwałem na śmierć. Mój clock był stanowczo zbyt wolny. Koło tury szóstej mój przeciwnik postawił się skręcić. Zagrał Show and Tell. Marzyłem o jakimś Emrakulu czy Demonie, ale niestety dostałem Hive Mind. Sam dostawiłem kolejną Panią Rycerz z potężnego sorcery.  Kolejne wypadki prawie doprowadziły mnie do śmiechu. Przeciwnik zagrał dwa Zielone Pakty, a ostatni skontrował Paktem Negacji. Użyłem Stifle na Hive Mind by przeciwnik nie dał mi kopii niebieskiego zaklęcia. On sam musiał wycelować kopią Stifle w ten sam trigger. W mojej turze wziąłem manę i użyłem dwóch rycerzy: zapłaciłem za dwa zielone pakty. Mój przeciwnik nie miał tego komfortu i przeszliśmy do drugiej gry. Stifle wystarczył, trzeba jednak przyznać, że miałem farta. Należy tu zaznaczyć dość dobre rozegranie przeciwnika, czyli pozwolenie mi na rozpatrzenie kopii pactów, a dopiero później zagrywanie kolejnych z poprzednimi na stosie. Jest to szczególnie istotne przy Pact of Negation, gdyż pozwala nam to na swobodne skontrowanie własnego czaru tak, by przeciwnik miał do zapłacenia już poprzedni.

SB:

-4 Swords to Plowshares -1 Scavenging Ooze -2 Green Sun’s Zenith

+2 Flusterstorm +2 Spell Pierce +3 Snapcaster Mage.

Gra 2

Przeciwnik miał mulla do 6 i zaczął od fetcha. Ja land go. Przeciwnik land cantrip. Wstawiłem Noble Hierarcha i oddałem turę, trzymając manę na Spell Pierce. Przeciwnik kolejny land i pass. Ja land i nic. Przeciwnik jakiś cantrip, a ja z końcem Vendilion Clique, którą skontrował siłą woli. W następnej turze spróbował się skręcić na Show and Tell, a w odpowiedzi druga klika, która pokazała Czerowny Pakt, Hive Mind i Pyroclasm, podmieniłem Hive Mind i wstawiłem Rycerza z S&T. Jerome się poddał.

 

Runda 5 – Ilya Sherbakov, G/W Maverick

Gra 1

Zatrzymałem rękę, która wydawała mi się dobra: 2 Brainstrom, Daze, Stifle i 3 Landy. Niestety przegrałem rzut kostką, a przeciwnik zaczął od Hierarcha, którego wsparła Thalia, Guardian of Thraben. Mała legenda zamieniła mój draw w koszmarnie ślamazarny. Przeciwnik dostawił Stoneforge Mystica, którym znalazł Jitte. Equipment sprawił mi dużo problemów, gdyż przeciwnik dobrał dwa Wastelandy i musiałem polegać na manodajkach. Miałem plan z zenitem po Pridemage, ale żeby go wyegzekwować, musiałem dobrać z góry landa. Nie udało się i już nigdy nie miałem szansy zagrać dobrze zenita, a Jitte zdominowała grę.

SB: jak w rundzie 3 i

-1 Vendilion Clique

+1 Ulvenwald Tracker.

Gra 2

Przeciwnik zaczął od Savannah w Hierarcha, z którymi sobie poradziłem Swordami i Wastelandem. Z drugim landem przeciwnika poradziłem sobie drugim Wastelandem. Mój dual dostał Złą Ziemią przeciwnika i stół wyglądał następująco: Land + Noble u mnie i nic u przeciwnika. Sytuacja ta potrwała jeszcze kilka tur, gdyż zarówno przeciwnik jak i ja nie mogliśmy dobrać landów. W końcu dobrałem ziemię i zacząłem wstawiać Rycerzy i mimo to, że przeciwnik również zaczął dobierać landy i nawet z pierwszym Rycerzem sobie poradził, było już za późno na cokolwiek.

Gra 3

Przeciwnik zagrał Mother of Runes, która dostała z miecza. Obydwaj rozbudowywaliśmy nasze stoły o manodajki. Udało mi się zbouncować Thalię za pomocą Karakas i posadzić Jace’a. Planeswalker dość szybko zdominował stół. Moich dwóch rycerzy było znacznie większych niż Rycerze przeciwnika, a dodatkowo tym razem to ja założyłem Jitte.

5-0

 

Runda 6 – Cyril Terroy, Tempo ZOO

Gra 1

Z RUG zazwyczaj przegrywa się na dwa sposoby:

  • szybki Delver, który albo pozostaje bez odpowiedzi albo po prostu zadaje za dużo obrażeń.
  • disrupt manabase.

W tym przypadku był to wariant pierwszy. Przeciwnik zaczął od pierwszoturowego Delvera, a ja nie zobaczyłem żadnych mieczy przez całą grę. W końcu udało mi się nawet przytrzasnąć Delvera Kliką, ale było to zdecydowanie za późno. Dopalił mnie Chain Lightning i Lightning Boltem.

SB:

– 2 Jace Mind Sculptor, -3 Daze, -4 Force of Will

+2 Path to Exile +3 Snapcaster Mage +2 Spell Pierce +2 Flusterstorm.

Gra 2

Mimo zwiększenia liczby mieczy, dalej nie udało mi się odpowiedzieć na szybkiego Insekta. Gra bez historii, podobnie jak pierwsza.

5-1

 

Runda 7 – Jonathan Alexander Kurz,  RUG

źródło: http://forums.mtgsalvation.com

Kolejna runda i kolejny pierwszoturowy Delver, na którego, o dziwo, miałem odpowiedź. Święto Lasu! Przeciwnik wstawił dwie Mangusty i zaczął mnie podgryzać. Wstawiłem Rycerza, który siadł i myślałem, że gra jest już moja, ale przeciwnik zaskoczył mnie Dismemberem w czasie walki i mój Rycerz zginął. Zaczęło się robić nieciekawie. Zenitem znalazłem Ooze i zacząłem reperować swoje życia i powoli pracować nad thresholdem przeciwnika. Zdążyłem w ostatniej chwili i jakoś opanowałem sytuację. Bardzo bliska gra, a wszystko przez to, że nie pomyślałem o karcie, która jeszcze niedawno była standardem w tej konstrukcji.

SB: jak w rundzie 6.

Gra 2

Szybki Rycerz dostał Submerge’a, ale powrócił i tym razem zrobił to, co powinien w tym MU, czyli zdominował rozgrywkę. Zazwyczaj RUG ma bardzo słabo z dużymi potworami, a Knight nie jest tu wyjątkiem. Tarmogoyf i Mongoose przeciwnika stały, nie mogąc się przebić, a mnie w końcu rzygnął drugi Rycerz i jakoś poszło.

6-1

 

Runda 8 – Gregory Cassini, Sneak&Show

Gra 1

Mam wszystkie narzędzia potrzebne na tego typu decki, podobnie jak G/W:  Rycerzy + Karakas oraz dodatkowo kontry i Vendilion Clique. Jednak trzeba dobrać odpowiedzi szybko, a przy bardzo dobrym drawle przeciwnika nic nam nie może pomóc. W tej grze przeciwnik wykazał się bardzo profesjonalnym doborem. Z fechy znalazł dwie wyspy, a następnie dograł Ancient Tomba. Mnie udało się zagrać Vedilliona, który pokazał Sneak Attack, Show and Tell, Emrakula, Griselbranda i Brainstorma. Podmieniłem przeciwnikowi S&T, gdyż nie miał czerwonej many na Sneak Attack. Czułem się dość bezpiecznie, gdyż miałem jeszcze Force of Will z paliwem. Nic bardziej iluzorycznego: przeciwnik zagrał w swojej turze Volcanic Island i Sneak Attack. Na Force of Will odpowiedział Brainstormem i skontrował mojego FoW-a swoim. W swojej turze zniszczyłem wulkaniczną wyspę Wastelandem i dostawiłem Rycerza, dając przeciwnikowi turę na znalezienie drugiej czerwonej, a w końcu dobierał karty, które już widział… Oczywiście na wierzchu czekał już drugi Volcanic Island i Spaghetti Monster posprzątał mój stół.

SB:

-4 Swords to Plowshares -1 Scavenging Ooze -2 Green Sun’s Zenith  

+2 Spell Pierce +2 Flusterstorm +3 Snapcaster Mage.

Gra 2  

Zacząłem od Hierarcha, a następnie od zenitu po drugiego. Przeciwnik rozbudował manę i zagrał Blood Moon. Miałem tylko FoW-a i Spell Pierce’a, który nie działał z uwagi na Ancient Tomba i City of Traitors. Postanowiłem odpowiedzieć Vendilionem, który pokazał mi Show and Tell, Force of Will, coś niebieskiego (chyba Intuition) i grube potwory. Podmieniłem S&T i pozwoliłem na Krwisty Księżyc, który powodował, że mój Spell działał jak kontra. Udało mi się zaatakować dwa razy Kliką, aż w końcu przeciwnik zagrał Sneak Attack. Skontrowałem Spell Piercem, a Siłę Woli przeciwnika skontrowałem swoją. Przeciwnik nie zdążył już nic zagrać i wróżka z Exalted dojechała.

Gra 3

W grach na drawle praktycznie zawsze lepiej jest nic nie zagrywać w pierwszej turze. Tym razem również opłacało się przetrzymać Hierarcha na drugą turę. Przeciwnik zaczął od Islanda, a w drugiej dograł Tomb i Show and Tell. Użyłem Siły Woli, ale przeciwnik zagrał….Daze’a. Odpaliłem Fetcha i dopłaciłem. Facepalm i narzekanie. No cóż, czasem trzeba zagrywać karty od lewej, a nie cały czas od prawej strony. Na szczęście przeciwnik również miał siłę Woli, żeby jeszcze powalczyć. Tym razem to ja użyłem Daze’a, a mój zadziałał już tak jak powinien. W swojej drugiej zagrał Hierarcha i oddałem turę. Przeciwnik Island go. Ja land, Rycerz. Zacząłem atakować exaltowanym Hierarchem i niszczyć Tomby przeciwnika Rycerzem. Przeciwnik miał tyle Sol Landów, że nie dążyłem ich wszystkich niszczyć, więc w kluczowej turze przekręciłem Rycerza do ataku i dograłem zenit po Pridemage’a i Hierarcha. W ten sposób miałem wystarczającą liczbę kart w stole do poświęcenia, jeśli przeciwnik wstawi Emrakula z hastem. Przeciwnik zagrał Show and Tell, z którego wstawił Emrakula bez haste’a.  W mojej dobrałem Jace’a i cofnąłem Makarona na rękę. Mogłem po prostu użyć Rycerza i zabić Stadnym Magiem, ale tak było fajniej Razz

7-1

 

Runda 9 – Victor Ballarin

Świetne rozegranie z mojej strony – po ósmej rundzie byłem 10 więc wziąłem ID – pewny, że wystarczy to na top16. Oczywiście, jak się okazało, skończyłem na siedemnastej pozycji… Zostawię bez komentarza ten czysty debilizm z mojej strony. Nauczka na następny raz.

 

Dzień Trzeci

Po rozegraniu 17 rund przez poprzednie dwa dni byłem już zmęczony grą. Pozycja z dnia drugiego dobiła mnie totalnie. Pokazuje to, jak ważne jest nastawienie podczas tak długiego turnieju. Kontynuowałem grę Bantem. Grałem słabo i ostatecznie poszedłem 4-3, przegrywając w ostatniej rundzie z RUG mecz o nagrody. Pojedynek był fascynujący, szczególnie pierwsza gra. Mój przeciwnik bardzo chciał mnie upokorzyć, więc wziął mulligana do 4. Zaczął od Tropicala i Delvera. Próbowałem go skontrować siłą woli, ale przeciwnik miał swoją, został więc bez kart na ręku. Delver się nie flipnął i przeciwnik dograł Nimble Mongoose. Ja zagrałem Brainstorma w 3 landy i się przetasowałem. Przeciwnik pokazał Daze’a z drawu. Przyjąłem za 4 i nie mogłem dograć Knighta ze względu na Daze, więc oddałem turę. Przeciwnik dobrał, zaatakował i oddał turę. Wstawiłem Panią Rycerz i myślałem, że już będę witał się z gąską, ale przeciwnik użył siły woli i nic z tego nie wyszło. Oponent zaatakował i zagrał Pondera.  W następnym ataku zagrałem Vendilliona, który wymienił się z Delverem, ale niestety napędziło to threshold u przeciwnika. Zagrałem Jace’a i użyłem Brainstorma, ale nic nie znalazłem. Próbowałem się bronić Arborem, ale w kolejnej turze dalej nic nie znalazłem z Jace’a i zginąłem. To tyle jeśli chodzi o Fun Facts.

Podsumowanie:

Na pewno pozostaje duży niedosyt.  Przez dwa dni uzyskałem naprawdę dobre wyniki, które jednak nie spotkały się z gratyfikacją finansową, która się przydaję na tego typu wyjazdach. Najbardziej szkoda oczywiście 9 rundy, w której spokojnie można było powalczyć. Mimo wszystko impreza bardzo dobra, zabawa przednia, lokalizacja przyjemna, spoko ludzie. Za rok na pewno wybieram się ponownie, a jeśli jesteście entuzjastami tego szlachetnego formatu, to i wam radzę to samo. Najbliższy turniej w Belgii już w lipcu. Tam również zamierzam się wybrać i mam nadzieję, że będziecie mi kibicować!

– Maciej Pasek

 

Na zakończenie zagadka z BoMu:

„Jak za pomocą Empty the Warrens zrobić 19 tokenów?”

 

[CARD]T

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze