Battle for Zendikar Holiday Gift Box – recenzja

To był czwartek. Pora jakaś nieludzka, rano, przed dwunastą. Ludzie albo wtedy już od dawna siedzą w pracy, albo jeszcze przebywają w objęciach Morfeusza. Innymi słowy: albo ich nie ma, albo są niedostępni. Ja akurat należałem do tej drugiej grupy. Tej, która uważa, że to środek nocy. Powoli jednak zaczynałem się budzić i mimo wszystko wyraźnie usłyszałem pukanie do drzwi. Pukanie, bo ze względu na remont nie było zainstalowanego dzwonka (kable, smętnie wisząc, czekały na odpowiedni moment by je podłączyć). Pierwsza reakcja? „A pukaj se, ja śpię”. W kolejnej sekundzie przyszło otrzeźwienie. Wyskoczyłem z łóżka i migiem do drzwi. Listonosz nie musiał czekać długo i po chwili, jeszcze lekko przytępiony, trzymałem w rękach sporych rozmiarów pudło zawinięte w czarny stretch. W środku był Battle for Zendikar Holiday Gift Box. Zaraz przyjrzymy mu się z bliska.

Przesyłka została dobrze zabezpieczona. Już któryś raz z kolei mam okazję odbierać paczkę z Magicowymi produktami. Korzystałem przy tym z oferty kilku różnych sklepów i jak na razie wszyscy naprawdę dbali o bezpieczeństwo przesyłki. Mój Battle for Zendikar Holiday Gift Box zapakowano w tekturę, obłożono folią bąbelkową i owinięto stretchem. Podobnie było z wcześniejszymi zamówieniami. Może nie powinno mnie to dziwić. Pamiętam jednak czasy, gdy kwestia ta bywała problematyczna i miło widzieć, że standardy się zmieniły. Poza tym, wydaje mi się warte podkreślenia to, że zamawiając coś w naszych rodzimych sklepach możemy liczyć na profesjonalizm. Tyle narzekamy na co dzień, a tu być może banalna kwestia, a jednak to pozytyw. Warto tego typu rzeczy dostrzegać i doceniać, nawet jeśli mają tak drobny charakter. W przypadku Holiday Gift Boxa kwestia zabezpieczenia przesyłki o tyle jest jednak istotna, że pudło nie jest tu po prostu opakowaniem dla zawartości, które szybko wyrzucimy. Ono jest tu jednym z argumentów dla zakupu i ma służyć jako pojemnik i segregator na karty. Jego ewentualne uszkodzenie w czasie przesyłania byłoby więc dla nas szkodą i problemem.

Po rozdarciu pierwszych folii zobaczyłem sympatyczną karteczkę z napisem: „From Psychatog & Card Store with Love”. Produkt mogę bowiem opisać dzięki współpracy Psychatoga ze sklepem cardstore.pl. Po pozbyciu się wszystkich folii, wreszcie mogłem przyjrzeć się pudłu z bliska i je otworzyć. Wyglądało ono tak:

Battle for Zendikar Holiday Gift Box 001

Musiałem najpierw zsunąć to kartonowe opakowanie. Wspominam o nim nie bez powodu. Po pierwsze, na samym pudle pozwala cieszyć się obrazkiem Eldrazich bez tych reklamowych napisów o 5 boosterach, itd. Po drugie, jest to zwykły karton, który co najwyżej to pudło zabezpiecza przed drobnymi uszkodzeniami. Tymczasem na przykład w Fat Packu do Worldwake’a było coś podobnego, ale tam dało się to opakowanie rozłożyć i było ono zadrukowane od wewnątrz. To cieszyło oko i pozwalało nawet zawiesić sobie taką grafikę na ścianie. Szkoda, że nie jest tak też i tym razem, choć też i przyznać trzeba, że łatwo się toto niszczy. Pół żartem, pół serio, należy to opakowanie traktować jako swego rodzaju protektor na resztę pudła, godząc się z tym, że prędzej czy później je wywalimy. To jednak najmniej istotna kwestia. Otwórzmy samo pudełko.

Battle for Zendikar Holiday Gift Box 002

Wewnątrz są trzy przegródki. W środkowej z nich znajdziemy jeszcze tekturową wkładkę. To w niej schowano wszystkie pozostałe fanty. Battle for Zendikar Holiday Gift Box zawiera:

  • 6 ilustrowanych separatorów z tworzywa sztucznego (lub jak kto woli: przekładek)
  • naklejki do indywidualizacji separatorów
  • 5 boosterów Battle for Zendikar
  • karta Scythe Leopard z alternatywną grafiką
  • 20 kart basic landów z BFZ

Battle for Zendikar Holiday Gift Box 003

Wszystko to jest spięte folią. Separatory przedstawiają arty landów z Battle for Zendikar. Jest tu cały cykl Battle Landów (Smoldering Marsh, Sunken Hollow, Canopy Vista, Cinder Glade, Prairie Stream) z grafikami Adama Paquette’a oraz Blighted Fen Jonasa de Ro. Nie do końca są to full arty, bo przedstawiają wykadrowany odpowiednio fragment każdego z obrazów znanych nam z kart, ale wyglądają fenomenalnie. Rewersy nie mają żadnego nadruku. To biały, gładki plastik. Trochę szkoda, bo separatory prezentowałyby się jeszcze lepiej, gdybyśmy mieli tam magicowe logo czy tę samą grafikę co na rewersach kart. Biały kolor mocno kontrastuje z czarnym wnętrzem boxa, co można uznać i za plus, i za minus. Wolałbym jednak inną barwę. To akurat szczegół. Jeśli bym miał jakikolwiek poważny zarzut w kwestii separatorów zgłaszać, dotyczyłby ich liczby. Sześć sztuk to – delikatnie mówiąc – niewystarczająca liczba.

Battle for Zendikar Holiday Gift Box 004

Teoretycznie można sobie coś podobnego dokupić. Niestety, identycznego produktu w sieci nie widziałem. Jeśli jesteś purystą i wszystko musi być zawsze jednakowe, będziesz mieć problem. Sam chętnie bym dokupił dodatkowe separatory od Wizardów, ale o ile wiem nie są osobno sprzedawane. Przekładki w ofercie Ultra Pro są co prawda w znośnej cenie (niecałe dwa złote za sztukę), ale mają inny kształt (na allegro na razie tylko takie znalazłem). Nie mam pewności, że będą pasować idealnie do Holiday Gift Boxa. A nawet jeśli, to są po prostu inne. Alternatywa to zrobić własne separatory. Te jednak mogą odbiegać jakością od produkowanych seryjnie. Tu jest jednak potencjalne pole do popisu dla osób, które zajmują się czy to alteracjami, czy też rękodziełem. Customowe separatory pod konkretne kolory, rarity czy typy kart to coś czego zakup mógłbym teraz rozważać.

Dużo większym problemem jest jednak kwestia landów. Fat Packi BFZ zeszły na pniu, bo zawierały fullartowe ziemie. Holiday Gift Box również kusi fullartowymi landami, jednakże zawiera tylko 20 normalnych basiców. Nie byłoby w tym może nic złego – ot, taki produkt, Wizardzi informowali o tym fakcie – gdyby nie to, że na zdjęciu na kartonie z tyłu mamy tam fullarty. Zobaczcie sami:

BfZ Holiday Gift Box 005

Możliwe, że wcześniej zamierzano te fullartowe landy tu zamieścić. Być może plany zmieniły się w ostatniej chwili. A może ktoś popełnił błąd. Fakt jest jednak taki, że nieuświadomiony nabywca może się mocno rozczarować, licząc na kompletny zestaw fullartów, co sugeruje opakowanie. Biorąc pod uwagę to, jak dużą motywacją do zakupu Fat Packów były fullarty, jest to duży minus i rzecz, która potencjalnie może zniechęcać do Boxa. Z drugiej strony, jest on dzięki temu łatwo dostępny i nie został wykupiony na pniu. Nie spotkał go zatem los Fat Packów. Z landami jest jednak jeszcze jeden mały problem dla kolekcjonerów. 20 landów brzmi fajnie, dopóki nie uświadomimy sobie, że nie dostajemy wszystkich istniejących wzorów. Landów jest 20, artów 25. Gdyby komuś zależało na tym, aby mieć wszystkie, musi sobie kupić Intro Packi BfZ i tym podobne produkty, licząc na to, że tam będą. Jest to tym bardziej przykre, że opakowanie sugeruje fullarty. A tu ani fullartów, ani nawet pełnego zestawu. Też niby drobna rzecz, ale trochę nie świadczy najlepiej o podejściu Wizardów do Holiday Gift Boxa i klientów.

Co jednak, gdy będziemy chcieli kupić ten produkt do przechowywania kart? Cóż, pojawia się wówczas kwestia jakości wykonania. Samo pudło jest zrobione z twardego, sztywnego kartonu. Jest wystarczająco mocne, aby wytrzymać ciężar kart. Pewnym problemem jest wklejona przegroda, bo choć i ona jest wytrzymała, jeśli chodzi o wewnętrzne ściany, to wygląda ona trochę niechlujnie. Nie przylega bezpośrednio do ścianek pudełka i powstają szpary. Wygląda to tak:

BfZ Holiday Gift Box 006

Wydaje mi się, że w poprzednich Gift Boxach to było lepiej zrobione. Jest to jednak wrażenie na podstawie filmików w sieci z unboxingów i recenzji, więc stuprocentowej pewności nie mam, że w tych starszych pudłach faktycznie jest lepiej (w tym video z najnowszym SOI Holiday Gift Box wygląda w miarę ok, może zależy to też od egzemplarza). Poza tym jednak jest estetycznie, przegrody są odpowiednio szerokie, pudło jest dość funkcjonalne, a naklejki szybko okazują się przydatne (tu mógłbym powtórzyć to samo co przy okazji przekładek odnośnie ich liczby i dostępności, ale bez aż takiego wielkiego żalu).

Oczekujących fajerwerków muszę jednak rozczarować. Battle for Zendikar Holiday Gift Box to po prostu zwykłe pudło, w którym można trzymać ponoć około 2 tysięcy kart. De facto wiele więcej tu nie ma. Gdyby sprzedawano je bez dodatków, prawdopodobnie nie byłoby zbyt atrakcyjnym zakupem. Wiele zależałoby od ceny. W tej chwili produkt kosztuje jakoś od 80 do 100 zł z przesyłką w różnych sklepach i na allegro. Policzmy boostery po 13 zł (załóżmy, że to średnia cena za paczkę), a wyjdzie nam za nie 65 zł (UWAGA: wcześniejsze HGB mają mniejszą boosterów). To oznacza, że przy cenie 80 zł za Boxa dostajemy solidne i mimo wszystko dobrze wykonane pudło na karty właściwie za cenę jednej paczki (dla porównania – kartonowe, gołe pudło na 3-4 tysiące kart to koszt niecałych trzech funtów na Troll Traderze). Jeżeli więc i tak ktoś zamierza kupować boostery, a dodatkowo potrzebuje czegoś na karty, to zakup tego produktu naprawdę nie jest głupi. Landy i alternatywna foil karta (takiej se jakości w przypadku Battlowego Boxa, i jeśli chodzi o grywalność, i o wygląd) to już tylko dodatkowa amortyzacja kosztu pudła – miły dodatek, bez którego i tak miałoby ono sens. Jest też alternatywa. Niektóre sklepy, jak na przykład łódzki Gamelord, oferują boxy osobno, bez boosterów. Wychodzi taniej, ale nie wszędzie będziemy mieli opcję wyboru. Jeżeli komuś zależy na zakupie samego pudła, można jednak próbować podpytać w waszym lokalnym sklepie, czy właściciel zgodziłby się na taką formą sprzedaży.

Battle for Zendikar Holiday Gift Box 007

Czy zatem Holiday Gift Box to coś, co warto kupować? To zależy od kilku kwestii. Po pierwsze, to jest faktycznie niezły prezent dla fanatyka MtG. Miejsca na karty nigdy dość, a tu dochodzi jeszcze opcja otwierania boosterów i posiadania rzadkiej karty, co graczom o kolekcjonerskim zacięciu się może podobać niezależnie od tego, co na tej karcie jest.

Po drugie, Holiday Gift Box to niezły produkt do przechowywania kart w uporządkowanej formie. Jeśli potrzebujemy na przykład kart do Commandera pod ręką albo chcemy mieć Standard w jednym miejscu, pudło na pewno się przyda. Równie dobrze możemy też tu wsadzić kilka decków do EDH (już zakoszulkowanych – zmieści się około 8-9). Możemy też wykorzystać je pod Cube’a, jeśli lubimy granie tego rodzaju gier ze znajomymi. Jedyny problem może być tylko taki, że pudło wypełnione po brzegi kartami naprawdę dużo waży. Serio. Jeśli chcecie je wypchać po brzegi, zapomnijcie o zabieraniu go do plecaka. Z deckami do EDH spokojnie sobie poradzicie, ale dwa tysiące kart to jednak za duża waga, a jeśli już faktycznie chcecie się męczyć, to lepiej pójść na siłownię.

Nie zapominałbym też o kwestii trwałości. Pod tym linkiem znajdziecie dyskusję na reddicie wraz z linkiem do filmiku na Tolarian Community College z unboxingiem i recenzją, z której wynika, że jakość pod tym względem nie jest akceptowalna, a boxa nie warto kupować. Problem z tym jest jednak taki, że autor teatralnie i efekciarsko podchodzi do tego produktu. Wygląda to fajnie na nagraniu, jest atrakcyjnie i można się trochę poznęcać, ale ewidentnie gość miał pecha co do egzemplarzy i ewidentnie robi wszystko, aby udowodnić swoją tezę. Komentatorzy pod wpisem zapominają zaś o tym, że Holiday Gift Box kosztuje tyle, ile kosztuje, przez boostery i po odjęciu ich ceny, pudło nie jest wcale takie drogie. O ile nie znajdziesz oferty bez boosterów, jesteś jednak zmuszony do zakupu całego zestawu. Jeśli nie zdarza ci się kupować boosterów na sztuki, twoje wątpliwości wcale mnie nie będą dziwić.

W kontekście trwałości warto jeszcze dodać, że i owszem – jeśli tylko będziesz tym pudłem rzucać na lewo i prawo, to ono szybko się zniszczy. Jak zaczniesz nim szarpać, również.To w końcu karton. Jeśli jednak chcesz mieć coś, co postawisz na półce, aby ładnie wyglądało i przechowywało ci karty, okazjonalnie przewożąc je odpowiednio zabezpieczone, zwłaszcza na kantach (nawet owinięcie szmatą powinno wystarczyć), Holiday Gift Box powinien ci długo posłużyć. Zastanowiłbym się tylko nad sposobem trzymania w nim kart. Ma to sens, jeśli wsadzi się ich do tego pudła dużo. Wówczas łatwiej je przeglądać i nie przewracają się. O ile przy trzymaniu w domu na półce karty się nie zniszczą, o tyle już przy częstym ich wożeniu ten twardy karton może nam też podniszczyć karty na krawędziach. Można się zatem zastanowić nad wsadzaniem kart w koszulkach, ale wówczas mniej się ich mieści, a jak bardzo pudło wypchamy, to będą się one ze sobą sklejać – szczególnie w przypadku decków używanych do gry. Zakładam jednak, że te naprawdę wartościowe karty i tak każdy trzyma w klaserach, ale jeśli ktoś ma ochotę wstawiać to swoje Mind Sculptory i Black Lotusy, niech ma na uwadze ryzyko otarć (choć po prawdzie to nie tylko problem HGB, ale każdego takiego pudła).

W każdym razie, produkt ten jest ewidentnie skierowany do bardziej casualowego gracza. Te osoby, które zdobywając boostery od razu je spieniężają, a do tego nie mają w zwyczaju kupowanie paczek co jakiś czas, nie mają tu za bardzo czego szukać. I to w sumie dobrze. Jeśli jednak masz już dość trzymania kart w lodówce albo dostajesz palpitacji na myśl o tym, że w pudełku po butach wszystkie erki i uncommony się pomieszały, to Gift Boxa mogę ci polecić. W najgorszym razie będzie to pudło na crap, w najlepszym – segregator na karty do wymiany między deckami.

Choć pierwszy trafił do mnie dzięki cardstore.pl i Psychatogowi, to najprawdopodobniej kupię sobie kiedyś jeszcze jednego (może z SOI?). Chciałbym bowiem odseparować karty casualowe (np. do EDH) od tych, które mogą się przydać w grze turniejowej (Standard, Modern, etc). Jeżeli jak i ja masz plan na to, co trzymać w pudle, na pewno łatwiej będzie ci podjąć decyzję czy kupować Boxa. Niezależnie od tego jednak czy zachęciłem, czy zniechęciłem, mam nadzieję, że dzięki tej krótkiej recenzji czytelnik będzie mógł sobie o tym Holiday Gift Boxie wyrobić zdanie.

PS. Przy okazji HGB odkryłem problem z tym, jak zorganizować przechowywanie kolekcji. Okazuje się, że to wcale nie jest taki błahy problem i nawet artykuły się mu poświęca. Tu jest przykład dla zainteresowanych.

BfZ Holiday Gift Box 008

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze