[Blog] Blokowisko – part 1

Wpis numero duo do mojego blogu będzie przeglądem spoilera Avacyny, totalnie subiektywnym i wyłącznie pod kątem bloku constructed. Jako że zbliża się Pro Tour, to przybliżę w ogólnym zarysie, jak mogą wyglądać decki w tym formacie.

 

 

 

Biały

Angel of Glory’s Rise – Odkąd zagrałem ją na pre, wiedziałem, że chce grać 1 sztuką w side RW humanów, potem był pomysł na GWR midrange na humanach z nią jako end bossem. Jeszcze dalej poszedł Travis Woo w swoim decku, który swoją drogą uważam za dość słaby. Brakuje tu dodatkowego milla poza Faithless Looting – jakiś Mulch czy Tracker’s Instinct. Wydaje mi się, że karta ujrzy grę na paru stolikach na PT.

Angel of Jubilation – Niestety ma bardzo słaby koszt, lecz jest jako takim zastępstwem Hellridera, gdy zdecydujemy się na brak czerwieni w naszym białym naporze. Umiejętność bez zastosowania praktycznego w bloku.

Cloudshift – Resetuje stworki z dobrymi efektami na wejściu, chroni przed point removalem, robiąc wtedy tricka dwa za jeden, lecz czy jest lepszy od Faith’s Shield? Wątpię, a już na bank jest gorszy od pewnego anioła.

Divine Deflection – I mamy biały finisher/direct. Jestem dużym fanem tej karty, grałbym minimum 1 main, 2-3 w side na wszechobecne Bonfire of the Damned .

Entreat the Angels – Zawsze byłem fanem Decree of Justice, lecz ta karta nim nie jest, mimo tego co ludzie mówią. Jest to nadal dobra karta, ale miracle w przeciwieństwie do cyclingu zmusza nas do grania spella wtedy, gdy go stopdeckujemy, a nie gdy jest to dla nas dobre. Wejście Aniołów jest bardzo solidnym finisherem w bloku dla kontrolek, lecz zdecydowanie chcemy je grać zawsze z miracle, więc powinny być 1-2 w decku.

Restoration Angel – Cudowna karta do resetowania stworków z „enters the battlefield” ability.  Power level godny top8 PT.

Riders of Gavony – Karta koszmar na mirror humanów. W kolorze białym nie ma na nią sensownej odpowiedzi, bo Fiend Hunter to też human xD . Teraz pozostaje kwestia rozczytania meta na turnieju, czyli czy grać nimi main, czy side i iloma, lecz takie zagadki pozostawiam naszym asom, co jadą na PT.

Silverblade Paladin – Krzyżowiec jest mega złem w bloku, jest odpowiedzialny za parę układów rąk, które zabijają naszego przeciwnika w turze 4 w weenie deckach. Najlepszy agresywny drop za trzy many w świecie Innistradu (w T2 przegrywa z Mirran Crusaderem).

Terminus – karta która samodzielnie sprawiła że W/X control zaczęły wyglądać na grywalne w tym bloku. Położenie kart na spód jest lepsze od ich niszczenia z powodu undying i innych utrudniających granie mass removalem kart, jak Predator Ooze czy Doomed Traveler. Nie zapominajmy o przeuroczo tanim koszcie miracle, które jest bardzo pomocne w grach z naporami.

Podsumowując, kolor biały dostał prawdopodobnie najlepszy zestaw kart do bloku, a każdy archetyp, czyli aggro, midrange oraz kontrola, został poważnie wzmocniony. Będę mocno zaskoczony, gdy W/X decki nie zagrają na topowych stolikach.

Niebieski

Amass the Components

Pewnie i tak pogra, bo nie ma nic lepszego…

Fettergeist – Może pojawić się w spisach jakiś control/counter-burnów. Dobrze stopuje napór i jego statystyki nie zapowiadają korzystnych wymian, a gdy przechodzimy w beatdown mode jego evasion jest również pomocne. Nie jest to bomba, która od razu rzuca się w oczy, lecz solidny zawodnik drugiego planu, typ od czarnej (niebieskiej) roboty.

Lone Revenant – Karta, którą obdarzyłem uczuciem od pierwszego wejrzenia, gdy dostrzegłem, jak dewastuje przeciwników. Ma fajną nazwę, cudowny rysunek, dobre statystyki oraz genialne umiejętności – jedyny minus to mana cost, dość wysoki w świecie, w którym przywykliśmy, że jak płacimy sześć mana, to stwór ma napisane „I win the game”. Jego koszt stawia mu wysokie wymagania, z drugiej strony gdyby kosztował cztery mana, moim zdaniem musiałby być mythikiem i stać z 50$ ^^. Dla mnie najlepsza karta w niebieskim i zdecydowany sleeper tego seta (w bloku na pewno, możliwe że po rotacji coś drgnie w T2). Zasada jest prosta – wstawiamy go w stół i czyścimy mu drogę lub dajemy evasion. Dzięki hexproofowi przeciwnik może tylko patrzeć i podziwiać. A my dobieramy removal/kontry i zyskujemy przewagę, której nie powinniśmy oddać do końca gry.

Tamiyo, the Moon Sage – Tańszy, gorszy Frost Titan? Karta mnie do siebie totalnie nie przekonuje, ale czasem nawet zły planeswalker może być grywalny, gdy nie ma nic innego. Choć w slocie pięć mana preferuje Lone Revenanta.

Niebieski reprezentuje biedę w tym dodatku, a szkoda, gdyż poprzednie dwa dodatki były całkiem solidne.

Czarny

Barter in blood – grało w MBC!! Całkiem możliwe, że może pograć i w jakichś kontrolkach w kolorach Junda. Szkoda tylko, że poświęcanie nie jest tak dobrą mechaniką w tym bloku pełnym wracających z grobu lub zostawiających tokeny potworów.

Griselbrand – zakładam, że da się złożyć jakąś wariację Frites, lecz strata Elesh Norn i Lingering Souls wydaje mi się wykreślać ów twór z grona decków dobrych i grywalnych. Ten demon sam z siebie jest wart prób „oszukania” jego mana costu i prób wpuszczenia go w stół poza hardcastem (moim zdaniem jest doskonałym zastępstwem Progenitusa w Sneak & Tell w legacy).

Human Frailty – karta robi to, co na niej jest napisane Razz 1-3 sztuki w side powinny się znaleźć.

 


Jakby ktoś miał wątpliwości, kto był górą w konflikcie Anioły vs Demony, to po power levelu kart widać że czarny kolor jest przegranym.

W drugiej części pozostałe dwa brakujące kolory oraz trochę decków.

A na koniec miły topdeck:

cubealana1

 

Tak, gram aż jedną sztuką w side Smile

PzDr

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze