[Blog] Koniec normalności, czyli czas podsumowań

Rok się kończy, przyszedł czas na klasyczne podsumowanie tego, co było w Magicu, a działo się sporo. Nasi gracze ładnie się pokazali na kilku międzynarodowych turniejach, zmienił się dystrybutor Magica w kraju, zaś Wizardzi zabili solidny system rankingowy, Nationalsy i Worldsy w formie, jaką miały od ponad dekady.

Zaczyna się rok eksperymentów na żywym organizmie, Ciekawe, co z tego wyjdzie?

 

Magic na Świecie

World Magic Cup

Całość dość dobrze podsumował Omniszron na forum: http://www.mtgnews.pl/forum/viewtopic.php?f=134&t=55945&p=870603#p870603,

więc tu zaprezentuję sprawę w pigułce:

Spoiler

Worldsy zastąpi teraz World Magic Cup, rozgrywany przez czteroosobowe drużyny narodowe. Trzech szczęśliwców wyłonią trzy World Magic Cup Qualifiery, a czwarty wskoczy z rankingu Professional Planeswalker Points. Jako bonus wszyscy dostaną bilety (na GenCon w Indianapolis, który ugości WMC), pro pointy i zaproszenia na następnego Pro Toura.

Jeszcze warto wspomnieć, że do pseudo Nationalsów trzeba mieć zaproszenie z rankingu (a ten zdobywasz w konkretnym sezonie), co najmniej drugi, srebrny, złoty albo platynowy level Pro Clubu (bo biorą pod uwagę stare i nowe rangi klubu) albo zaistnieć w światowym Hall of Fame, co nie dotyczy na razie (…) Polski.

Pierwszy sezon zbierania Seasonal Award Points dający kwalifikacje na Narodowego Qualifiera zaczął się już 26 grudnia tego roku a zakończy na Prima Aprilis 2012, czyli 1 kwietnia.

Indywidualne Worldsy zostały zastąpione przez 16 osobowego Invitantionalsa, a dokładnie Magic Players Championship, do którego wchodzi zwycięzca każdego Pro Touru, Miss Świata, zwycięzca Turnieju Strongmanów i Songo z Dragon Balla. A w dużym skrócie – żaden Polak. Lista invite’ów jest poniżej:

  • Pro Tour Player of the Year 2011: Owen Turtenwald
  • Zwycięzca Pro Tour Philadelphia: Samuele Estratti
  • Mistrz Świata 2011: Jun’ya Iyanaga
  • Mistrz Magic Online: Reid Duke
  • Zwycięzca Pro Tour Dark Ascension
  • Zwycięzca Pro Tour Avacyn Restored
  • Najwyższy rankingowo gracz z każdego geo-regionu (Północna Ameryka, Europa, Japonia, Ameruka Łacińska, APAC) wg Professional Pointsów od 13 czerwca 2011, do 13 maja 2012
  • Najwyższy rankingowo gracz w Professional Pointsach od 13 czerwca 2011, do 13 maja 2012, który nie został jeszcze zaproszony, tak aby zebrać do szesnastu graczy

Dla chętnych sławy i pieniędzy pozostaje jeszcze opcja Mistrzostw Online, czyli Magic Online Championship Series albo Championsów FNM. Invite na te pierwsze zdobywa się równie „łatwo” jak wejście do Magic Players Championship. Zaproszenie idzie do zwycięzców każdego z dwunastu turniejów kwalifikacyjnych, poprzedniego Mistrza MOCS, zwycięzcy Mistrzostw Gracza Roku na MTGO (no chyba, że źle zrozumiałem nazwę „MOCS Player-of-the-Year Championship winner”) oraz dwóch graczy z MOCS Last Chance Qualifierów. Alan obiecał zebrać do kupy sprawy MTGO i w wolnej chwili je opisać, bo przyznam, że ja się w nich lekko gubiłem.

Mistrzostwa tokenów, czyli FNM Championships mają się odbywać w okolicach Worldsów Teamowych na Gen Conie w Indianapolis (sierpień 16-19, 2012). Dostaje się na nie stu graczy z rankingu FNM Planeswalker Points z całego świata. Przysługują im na to chyba nawet bilety. Więcej informacji zostanie ogłoszonych w 2012 roku.

Tyle z suchych faktów, ale co z nich wynika? Trudniej dostać się teraz do Worldsów Teamowych, bo zrobienie Top4 na dużym turnieju (czyli stary National Team) jest prostsze od zrobienia Top1 na dużym turnieju, nawet przy trzech podejściach. Poza czwartą osobą do teamu nie wejdą już ludzie z rankingu ani Pro Clubu. Turniej stanie się w ogóle bardzo elitarny i zamknięty. Jak dla mnie straci trochę uroku i zacznie się jawić jak lizanie lodów przez szybę. Ładne, ładne, tylko raczej na tym nie zagram. Tym bardziej na Invitationalsie. Może grindowanie FNMów i premierów na MTGO nie jest takim głupim pomysłem, aby zaistnieć?

 

Planeswalker Points i Pro Club

Podstawowe informacje możecie znaleźć tutaj, ale dla leniwych zrobię szybkie omówienie, przynajmniej na tyle, ile rozumiem:

Spoiler

Planeswalker Pointy (PP) zostały wprowadzone trochę po to, żeby nadać więcej nerdowego smaku grze, przypisać graczom levele magów i nakręcić ludzi do częstszego grania. w Pewnym momencie absurd sięgnął szczytu i wychodziło, że można non stop grać i przegrywać żeby dostać invite na dużego Premiere Evanta. Na szczęście pod koniec roku Wizardzi wyrwali się z tego amoku i przycięli trochę mnożniki punktów na turniejach (a najbardziej dostało się FNMom). Po prawej macie infografikę, którą trzeba kliknąć aby ją powiększyć.

Zmiany mnożników są dobre, bo powstawały już żarty, że można będzie grindować jedynie Friday Nighty, co da zaproszenia na poważne turnieje (Mistrzostwa Tokenów nie uznaję za poważne, chyba że nagrodę w postaci obramowanych kart promo uznajecie za nobilitującą). Z drugiej strony Łódź jest chyba potęgą światową w grindowaniu FNMów, z której będziemy mieli sporą grupę prosów, może dla samej dumy narodowej zacząć to traktować poważnie?

Na szczęście za bardzo nieruszone zostały Pro Pointy (pod nazwą Professional Points oczywiście), które nadal odzwierciedlają jakość gry, kiedy Planeswalkery mają raczej nacisk na jej ilość. Zwiększyła się ich ilość za wygrywanie Pro Tourów. Dla przykładu teraz jest sumarycznie 1513 Pro Pointsów za każdy PT, a wcześniej było 1197. Gracze z miejsc 26-350 dostają 1125 punktów (wcześniej 946), zaś Top 25 przypada 388 punktów (wcześniej 251). Mniej jest za to punktów do rozdania za turnieje Grand Prix. Tabelki z przyznawanymi punktami za miejsca znajdują się również po prawej i wymagają kliknięcia.

Z jednej strony ilość Pro punktów za GP zmalała, jednak zwiększono ilość tych turniejów. Inna sprawa, że invite’a na Pro Tour dostaje tylko Top 4 z każdego Grand Prix. Skoro jestem przy kwalifikacjach na PT, to warto abym wspomniał kto jeszcze dostaje zaproszenie. Na kolejnego PT wchodzi jeszcze 25 najlepszych graczy z poprzedniego turnieju tej rangi, gracze z czterech topowych teamów na drużynowych Worldsach (w sumie 16 osób), zwycięzcy qualifierów IRL oraz Online, członkowie Hall of Fame  i goście ze Złotego oraz Platynowego poziomu klubu.

Te bananowe nazwy wynikają ze zmiany w levelach Pro Clubu, a wygląda on teraz tak:

  • Silver: 15 Professional Points
  • dwa baje na wszystkie Grand Prixy
  • zaproszenie na krajowe World Magic Cup Qualifiery
  • Gold: 25 Professional Points
  • trzy baje na wszystkie Grand Prixy
  • zaproszenie na krajowe World Magic Cup Qualifiery
  • zaproszenie na wszystkie Pro Toury
  • Platinum: 40 Professional Points
  • trzy baje na wszystkie Grand Prixy
  • zaproszenie na krajowe World Magic Cup Qualifiery
  • zaproszenie na wszystkie Pro Toury
  • 3,000 $ za pojawienie się i uczestnieczenie na Pro Tourze
  • pokrycie kosztów przelotu i hotelu przy okazji występu na Pro Tourze
  • 1,000 $ za pojawienie się i uczestnieczenie w World Magic Cup, do tego 250 $ za pojawienie się i uczestnieczenie w Grand Prix

Przy okazji Pro Tourów pojawiła się też bardzo miła wiadomość, że od 2012 za wygranie PTQ Hasbro daje nam bilet na dany event.

W efekcie zmian Wizardów mamy nadal Lifetime Pointsy, Seasonal Award Pointsy, Yearly Award Pointsy, FNM Pointsy i Professional Pointsy. Po prawej macie kolejną infografikę, która pokazuje, co każde z nich daje, a na dole macie miniaturkę z rozpiską sezonów, kiedy zbieracie jakie punkty.

Przyznam, że zrobiło się przez to niezłe zamieszanie – nie wiem jak wy, ale ja nadal nie rozkminiam wszystkich szczegółów dotyczących tych zmian. Co więcej, ciężko mi przewidzieć, jakie będą ich konsekwencje. Mam nadzieję, że szybko do nich przywykniemy.

 

Zmiany w Infraction Procedure

Chyba lecąc na fali narkotykowego haju Wizardzi uznali, że strzelą jeszcze jedną niespodziankę i przez chwilę wymyślili zmiany w zasadach dotyczących triggerów. Miały być one różnie respektowane w zależności od powagi turnieju. Na FNMach mieliśmy według nich pomagać przeciwnikom w przestrzeganiu zasad, zaś na Pro Tourach mogliśmy sobie do woli interpretować, czy chcemy odpalić pozytywny dla nas trigger czy też nie. Były jakieś tam sposoby uznawania co jest pozytywne a co nie, zmieniały się przez to power levele wielu kart i zaczynało jakieś pojebane zamieszanie. Społeczność Magicowa okazała się na szczęście bardzo trzeźwa i szybko zareagowała, spamowała i publikowała swoją krytykę co do tych dziwactw. Wizardzi szybko wycofali się z tych niepoważnych poprawek karcianej rzeczywistości, a w efekcie dostaliśmy tylko takie zapisy:

1) Dopóki trigger nie ma ‚may’ na karcie to jest obowiązkowy i nie możesz wybrać, że o nim zapominasz.
2) Nie musisz pamiętać o triggerach przeciwnika. Jeśli zapomniał o czymś co nam pasuje to możemy mu to od razu wytknąć (do końca pierwszego mainu/końca combatu/końca tury – w zależności co wypada pierwsze).

Dzięki temu nie trzeba się zastanawiać jaki to był trigger, który przeciwnik skipnął no i nie trzeba będzie grać na nisko poziomowych turniejach za przeciwników. Chwała całemu panteonowi bogów gier i rozrywek, bo mielibyśmy niezłe Poop

 

Magic w Polsce

W związku z powyższymi zmianami – najważniejsza impreza w kraju okazała się ostatnią z serii. Mistrzostwa Polski mają się już więcej nie odbyć, warto więc upamiętnić event i ostatniego Mistrza, który dołączył do rodzimego Hall of Fame. Został nim mój dobry znajomy Tomasz Figarski wykazując się bardzo solidną grą w obu formatach. Jeszcze raz gratuluję i mam nadzieję, że dalej będziesz trzymał taką formę!

Turniej w hotelu Gromada był również ostatnim, który organizowała firma ISA. Wszystko dlatego, że, kilka tygodni temu firma CD Projekt przejęła dystrybucję Magica od ISY. Jest to dla nas ogromnie ważna informacja, bo od kiedy karcianka jest w Polsce nigdy nie było innego dystrybutora, a wiele razy padał pomysł zaspamowania mailami Wizardów o zmianę. Do wielkiego zrywu nigdy nie doszło, najwyraźniej wszyscy pogodzili się z losem, aż tu nagle niespodzianka. Nie tylko ISA znika z naszego magicowego życia, to jeszcze schedę przejmuje prężny, o wiele lepiej zorganizowany i bogatszy CD Projekt. Kolejnym dobrym sygnałem jest wydzielenie komórki odpowiedzialnej za Magica a na dodatek znalazł się tam nasz człowiek, czyli Zbyszek „Tellur” Wichlacz. Dobry gracz, znający polską scenę turniejową i mający głowę na karku. Dyrektorem działu „gier bez prądu” w CDP został Artur Machlowski, z którym miałem przyjemność przeprowadzić oficjalny wywiad i zamienić kilka nieoficjalnych słów. Wynika z nich bardzo pozytywny obraz człowieka odpowiedzialnego za nasze magicowe losy, pełnego zapału, z ambicjami i pomysłami. Mam nadzieję, że nie rozczarujemy się jego działaniami, a wręcz przeciwnie – zostaniemy miło zaskoczeni.

Poza tym mieliśmy wzloty i upadki miejsc do grania w kraju, jedne się zamykały, powstawały inne. Niezmienną i świecącą bardzo jasnym światłem gwiazdą jest cały czas łódzki Gamelord, wylęgarnia krajowych mistrzów FNM. Andrzej Cieślak cały czas wprowadza nowe pomysły w życie, tworzy swoje Mistrzostwa, walczy o wysokie mnożniki Planeswalker Pointsów w swoich cyklach Bout Tourów, rozwija na potęgę lokalną scenę magicową i sięga po coraz fajniejsze i milsze dla oka sposoby prezentowania tego; od komiksowej fotorelacji, przez szybkie updaty wyników na stronie aż po relację na żywo live streamingiem, na kształt telewizji. Przyznam, że bardzo mu zazdroszczę takich rozwiązań i na pewno będę dążył do zaimplementowania live streama na stronie. Walczę jeszcze z moim sprzętem i wolnym czasem, ale odpalenie Psychatog TV jest sprawą dla mnie priorytetową. W końcu się uda.

Skoro już o tym mowa to ‚last but not least’ – w tym roku powstał przecież Psychatog.pl, a to bardzo ważne dla polskiego Magica : ) Ekipa redakcyjna cały czas się powiększa, wielu graczy starej daty przyznało, że wrócili do grania dzięki tekstom na stronie. Nakręceni ściągali MTGO i sycili drafty, a co jeszcze bardziej przyjemne – sporo z nich zaczęli wygrywać. Również mamy coraz wyższy poziom graczy na turniejach międzynarodowych. Z tego co pamiętam polscy zawodnicy zaliczyli najlepsze ósemki w czterech turniej Grand Prix w tym roku (Shadet, Adamu, Nosi i Pasek), możliwe, że ktoś jeszcze mi umknął. Tak czy inaczej mam wrażenie, że ambicje i możliwości są o wiele większe. Chciałbym aby nasz serwis przyczynił się do tego, rozwijał graczy, umożliwiał merytoryczną dyskusję, ułatwiał organizowanie się graczy, wspólne testowanie i pomógł zbudować silną drużynę graczy. Udało mi się współtworzyć niegdyś Team Inkwizycja, który osiągał ogromne sukcesy w Polsce, pora na zdobycze poza granicami kraju.

Psychatog trzyma poziom i przerasta moje oczekiwania. Jestem dopiero na początku drogi i nie zacząłem nawet realizować połowy planów jakie sobie nakreśliłem. Robi mi się tez miło jak patrzę na statystyki – przez ostatni miesiąc zaliczyliśmy ponad 10 tysięcy wejść, prawie 3 tysiące unikatowych czytelników. Solidny i bardzo zadowalający wynik jak na niszową, niereklamowaną stronę. To co obecnie widzicie jest dopiero fundamentem pod kolejne projekty jakie chcę związać z serwisem. Mam nadzieję, że wraz z całą redakcją będziemy je sukcesywnie osiągać.  

 

Czas dorosłości

Tyle ze spraw oficjalnych, pora na małe osobiste rozliczenie. Jestem doktorantem na drugim roku, coraz więcej umiem z dziedziny jaka przyjęła mnie w swoje objęcia, czyli Inżynierii Materiałowej, biorę udział w kolejnych projektach. Wciąż walczę (i o dziwo nie mam żadnej nowej kontuzji) oraz prowadzę serwis. A co najważniejsze – związałem się z cudowną dziewczyną, z którą będę do końca życia : )

Magicowo niestety trochę słabiej, bo nie mam wystarczająco dużo czasu aby złapać ogranie. Zauważyłem, że najlepiej szło mi w karty kiedy miałem regularną styczność z nimi na żywo, mogłem pogadać z graczami a wtedy uczyłem się właśnie najwięcej. Grając ostatnie turnieje widziałem u siebie ogromne braki, błędy w rulingach (o zgrozo, kiedyś znałem je na pamięć, stare, nowe – bez znaczenia!), utratę koncentracji w kluczowych monetach, pogubiłem się nawet w drafcie na żywo, bo był pierwszym, w którym widziałem flipy. To jest chyba właśnie wada ‚dorosłości’ – mniej czasu na hobby, trzeba pracować, zarabiać, dbać o bliskich. Mam za to stabilną sytuację życiową, masę perspektyw przed sobą i możliwości rozwoju. Myślę, że to w dłuższym okresie zaowocuje i nawet w magicowym graniu będzie widać postępy. Moje życie straciło trochę na normalności w znaczeniu społecznym, bo przestałem wychodzić do ludzi a skupiam się głównie na priorytetach. Trudno, kiedyś trzeba zapłacić cenę za obijanie się w młodości ;p

Mam za sobą aż trzy turnieje kwalifikacyjne na Pro Tour Honolulu (jedno w Łodzi i dwa na MTGO). Dobitnie pokazały, że brakuje mi tego ogrania. Będę musiał wypracować sobie trochę czasu na lokalne turnieje. Jeden wyjazd do Łodzi nauczył mnie tyle co łapię w tydzień czy dwa na MTGO, styczność z dobrym graczem jest na wagę złota. Na MTGO niestety ludzie praktycznie nie rozmawiają, nie ma wymiany doświadczeń, ciekawostek dotyczących zasad, burzy mózgów nad najlepszym buildem. To jest jeden z moich celów na przyszły rok – poprawić swoją grę, wrócić do korzeni, sięgnąć po materiały „szkoleniowe” i grać więcej IN REAL LIFE.

Wrócę jeszcze do qualifiera rozegranego na żywo. Miał swoją relację, gry z niego można oglądać na stronie Gamelorda, ostateczne wyniki i galerię zdjęć można przejrzeć tutaj. Przyznam, że nie ma się czym chwalić; dwa mecze zremisowałem, dwa wtopiłem. Jeden z remisów zamienił się w wygraną, bo mój przeciwnik pozwolił mi wygrać. To była ostatnia runda, żaden z nas nie wchodził. Czas się kończył z wynikiem 1:1, co nie dawało nam wejścia do Topa, na co kolega Adam Wicher wyciągnął dłoń, pogratulował mi wygranej. Prawdopodobnie uznał, że z nas dwóch miałem większe szanse wygrać drafta, a ja niestety dałem w nim ciała. Jest mi ogromnie głupio, że tak zawiodłem, nie mniej należą Ci się serdeczne podziękowania! W tym turnieju również dostałem wygraną grę, ponieważ sparowało mnie w dół do gracza, który nie miał szans wygrać. Powiedział mi to po czym powiedział, że poddaje mi grę. Adam Kwak – ogromnie Ci za to dziękuję! Grałem średnio i chyba było więcej farta w zrobieniu Top 8 niż skilla. Postaram się podać spisy i napisać więcej o deckach w najbliższych dniach.

To by było na tyle, mam nadzieję, że nie czytacie tego zamiast imprezować, a lektura przypadnie Wam do gustu na posylwestrowym kacu ;]  Życzę wszystkim bardzo produktywnego, spokojnego i pełnego sukcesów Nowego Roku!

– Ober

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze