Cała przyjemność na mojej stronie!

Pomysł tej strony zrodził się z potrzeby pisania. Zawsze lubiłem robić relacje wyjazdowe z turniejów, opisywać decki i popełniać artykuły o tematyce karcianej. Niedawno dałem się namówić na prowadzenie bloga na stronie pokerowej. Ta niestety z rożnych powodów przestała pasować jej właścicielowi, lecz mi pomysł blogowania bardzo przypadł do gustu.

Rzecz w tym, że lepiej się czuję w świecie Magica, a poker na razie jest dla mnie tematem zahibernowanym. Skoro mam już pisać bloga, to czemu nie robić tego na własnej stronie? Skoro mam już stronę, to czemu nie rozwinąć tematu?

 

Dobry znajomy, człowiek bardzo pracowity i ambitny, podchwycił kiedyś temat strony zapalając we mnie chęć jej tworzenia. W tym miejscu chciałbym bardzo podziękować Piotrowi za czas i energię jaką poświęcił aby tu wszystko ładnie wyglądało i działało. Jeśli będziecie kiedyś potrzebować stronę on postawi Wam ją szybko, sprawnie i bezproblemowo. Nazwa strony jest zresztą jego pomysłem i szybko na nią przystałem. Sympatyczny tog ugrał mi sporo topów, więc dobrze się kojarzy. Ma ładny uśmiech, romantyczne spojrzenie i kozackie lica. Kiedyś nawet zostałem zobrazowany przez jednego katowickiego gracza jako psychatog. Czego chcieć więcej? Idealna nazwa dla strony.

Serwis nie jest jeszcze w pełni sprawny, chcemy dorzucić tu kilka dodatków. Minimum jakie sobie założyłem jest prowadzenie na Psychatogu bloga, wrzucanie zwycięskich draftów i pisanie czasem artykułów. Mam jednak ogromne ambicje i chcę wyjść poza to minimum. Jeśli wszystko dobrze pójdzie to niebawem włączymy naszą magicową telewizję streamującą np. wyjazdy/eventy, a może drafty na żywo? Powoli nakręcam innych prosów do współtworzenia tego serwisu i spotykam się z bardzo życzliwymi reakcjami – ewidentnie jest potrzeba stworzenia czegoś dużego, lepszego zorganizowania się w celu podbicia międzynarodowej sceny magicowej,  top ósemki Pro Tourów są w naszym zasięgu : )

 

Co w magicu piszczy – ciekawa talia

Zacząłem znowu sporo grać w m:tg, głównie drafty i T2, czyli to na co pozwala skromny budżet i brak czasu na poznawanie innych formatów. Jak tu się ogarnę to zacznę myśleć nad extended, legacy albo modernem. Na razie bawię się w 3x ISD, czego efekty możecie zobaczyć w „Zwycięskich Draftach„. Niestety w ostatnich dniach serwis raredraft.com, z którego bardzo lubię korzystać się nieco zepsuł i był niestabilny  (jego twórca pisał o zmianie bazy i silnika, co niestety nie do końca się powiodło). W związku z tym nie wszystko wrzucałem od razu. Część draftów czeka jeszcze na wklepanie, a te co są, opisywałem dość ubogo. Obiecuję się poprawić, liczę też na powrót raredraft.com do życia.

Łamałem trochę format standardu i przed Worldsami bawiłem się UR Counter-Burnem; z Burning Vengeance’ami, Past in Flamesem i Desperate Ravingsami. Talia fajna, wygrywała praktycznie z każdym Ux aggro (czyli iluzje i UR burnem) i kontrolami Ux, za to męczyła się okrutnie z taliami robiącymi powolny advantage na białym i/lub zielonym, czyli np. pody. Spisu nie podaję, bo nie zadowalają mnie wyniki tej talii. Następnie zacząłem kombinować różne rodzaje dredgy/reanimatorów, skończywszy na WB kontroli, mniej więcej takiej treści:

Maindeck Landy
2 Sun Titan
1 Fume Spitter
2 Wurmcoil Engine
3 Solemn Simulacrum
1 Reassembling Skeleton
1 Grave Titan
3 Bloodline Keeper
13 Swamp
4 Isolated Chapel
1 Ghost Quarter
4 Plains
1 Inkmoth Nexus
1 Buried Ruin
2 Dead Weight
3 Liliana of the Veil
4 Oblivion Ring
1 Curse of Death’s Hold
2 Go for the Throat
2 Unburial Rites
2 Doom Blade
3 Smallpox
3 Ratchet Bomb
1 Nihil Spellbomb
Sideboard
1 Curse of Death’s Hold
2 Enslave
1 Memoricide
2 Surgical Extraction
1 Fume Spitter
4 Timely Reinforcements
2 Celestial Purge
1 Dead Weight
1 Unburial Rites

Zaczynałem z wersją bez Lilian, były za nie Zombie Infestation. O dziwo działało, co dziwniejsze, nie z opcją szybkiej reanimacji grubasa w 4 turze tylko z opcją kontrolną. Sporo kombinowałem, testowałem najróżniejsze karty i nawet nie najgorzej wychodziło. Większość szybkich naporów ogrywałem, z kontrolami też nie było źle, ale przegrywałem sporo gier przez błędy i problemy z maną. Niestety talia potrzebuje 4 man. Jak dokładam do 25 landów to mam floody, jak gram na 24 to siedzę na trzech landach przez wiele tur. Dochodzi jeszcze wada grubasów w talii – jeśli dostaniesz tylko drogie karty na pierwszą rękę to albo musisz mulliganować, albo wtapiasz.

Na razie odstępuję od tej talii, ale granie tymi konstrukcjami nie poszło na marne – poznałem sporo kart i techów, już teraz mogę szczerze polecić:

  • Curse of Death’s Hold – jako jeden z mocniejszych wrathów w formacie, do tego pozbywa się trudnych do zabicia Nexusów
  • Reassembling Skeleton – z którym męczą się kontrole, osłabia wrogie Liliany i Tribute to Hunger,
  • Surgical Extraction – w erze flashbacków i Snapcaster Mage’ów karta przeżywa drugą młodość. Będę ją wciskał do każdego decku, bez względu na kolor, a jeszcze ładnie się kombi z naszym Snapcasterem.
  • Smallpox – również wraca do łask. W formacie nie ma żadnego Balotha, który wskoczy nam z niespodzianki, można na tym zbudować jakiegoś ciekawego Rocka i do tego będę się przymierzał.
  • Bloodline Keeper – gość jest rzeźnikiem, wcale nie ma na niego tak dużo removalu w formacie. Może nie jest to modna ostatnio Olivia, ale też godny uwagi.
  • Dead Weight – fajnie mi się sprawdzał z Auramancerem (tak, tak, też go miałem w decku), psuje sporo zagrożeń i jest zacnym removalem na pierwszą turę, albo na późniejsze przetransformowane mutanty czy wzmocnione wampiry.

Aha, dredge po prostu nie działają lub nie umiem ich jeszcze złożyć. Są za wolne i odradzam na razie tracenie na nie czasu. Może kolejny dodatek wzmocni ten archetyp.

Ostatecznie skończyłem na UB Kontroli, archetyp jakim najczęściej w życiu grałem, bardzo dobrze mi się kojarzy, zwłaszcza po wyniku 5-1 jaki zrobiłem na Worldsach Snow Controlem w tych kolorach.

Maindeck Landy
1 Consecrated Sphinx
2 Reassembling Skeleton
4 Snapcaster Mage
1 Wurmcoil Engine
3 Nephalia Drownyard
4 Darkslick Shores
6 Swamp
8 Island
4 Drowned Catacomb
1 Ghost Quarter
4 Dissipate
2 Liliana of the Veil
1 Surgical Extraction
1 Tribute to Hunger
1 Black Sun’s Zenith
1 Go for the Throat
3 Forbidden Alchemy
1 Zombie Infestation
3 Doom Blade
2 Wring Flesh
4 Mana Leak
4 Think Twice
Sideboard
3 Curse of Death’s Hold
1 Zombie Infestation
1 Surgical Extraction
2 Negate
1 Geth’s Verdict
3 Ratchet Bomb
2 Phantasmal Image
1 Blue Sun’s Zenith

Deck kręci się bardzo ładnie, ma sporo odpowiedzi i właściwie jedyny mega trudny matchup to Mono Red albo R ze splashem. Tu widać przewagę Cuneo UW controla, który ma Timely Reinforcementsy. Może po prostu dołożę trochę białej i sam je wrzucę do sb? Na razie testuję też dzwonki dające hexproofa, ale 4 mana i fakt, że sa artefaktem niszczonym przez wandala wcale mnie nie uszczęśliwiają.

Wersja z czarnym ma za to przewagę z taliami kontrolnymi, więc tu trzeba wyczuć mata. Polecam nim trochę pograć, jest całkiem przyjemny. Popracuję jeszcze nad ta talią i w kolejnych postach będę updatował progres jaki osiągnę ;]

 

Tyle w sprawach oficjalnych, teraz trochę intymności

Ostatnie tygodnie zaszyłem się w pieczarze i wypełzam tylko do pracy, na treningi albo na zajęcia z japońskiego. Doszło mi sporo roboty na uczelni i muszę się teraz mocno skupić na pracy naukowej. To trochę zabawne, bo kończąc studia magisterskie obiecałem sobie, że już nigdy nie będę pracował w naukach ścisłych, a na pewno nie będę nauczycielem. Finał jest taki, że mocno wdrażam się w życie wydziału, nasze projekty i naukę mikroskopii sił atomowych. Klasycznym nauczycielem nie jestem, za to prowadzę zajęcia ze studentami zaocznymi i nie jest tak źle jak myślałem!

Pomysł na japoński wziął się trochę z powietrza, zupełnie spontanicznie sprawdzałem ofertę językową Politechniki i znalazłem tam japoński od tego semestru. Okazało się, że mogę uczęszczać na te zajęcia za darmo – to czemu nie skorzystać? Potem nie miałbym motywacji do nauki, koszt prywatnie byłby wysoki, jakoś sobie tego nie wyobrażam.

A tu proszę: „こんにちはわたしはPrzemek です!”

Tydzień po rozpoczęciu zajęć mój szef oświecił mnie, że jadę w czerwcu na pół roku do Japonii. To musi być przeznaczenie! Tu załapię trochę języka, a tam go jeszcze podszkolę. Po prostu idealnie. Może do tego pojadę na jakieś ichnie Grand Prix? Chcę pojechać razem z miłością mojego życia, czuję, że będziemy się tam świetnie bawić, no i polska nauka dużo na tym zyska Smile

Jeśli wszystko się uda to będę na bieżąco relacjonował co się tam dzieje, jaka elektrownia wybucha, ile metrów ma fala Tsunami, jak smakuje ramen, jakie hentaie są na topie i co nowego w dziedzinie WTF Japanese seriously?!.

 

Tyle na dziś. Pozdrawiam, całuję, ściskam!

– Ober

 

P.S. Dla osób, które nie miały okazji mnie poznać oto moje…

day 1 GP Kraków z wynikiem 9-0

magicowe CV: W trakcie karcianej kariery zdobyłem trzykrotnie Mistrzostwo Polski (raz na podstawie rankingów, zanim jeszcze rozgrywano u nas nationalsy). Zaliczyłem Top 8 Grand Prix Warszawy, 31 miejsce na Pro Tourze w Pradze i przez chwilę wskoczyłem nawet do top4 rankingu constructed na Świecie. Gram w karty, ponad połowę mojego życia, praktycznie bez przerwy. Przez wiele lat pisałem artykuły o kartach, byłem redaktorem naczelnym jednego serwisu pokerowego i klasycznym redaktorem w dwóch kolejnych. Przez kilka lat pracowałem w redakcji online dziennika Rzeczpospolita i sporadycznie zdarzało mi się tam pisać teksty. Do tego warto dorzucić współpracę z kilkoma serwisami magicowymi, współorganizowanie turniejów oraz sędziowanie.

 

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze