[Draft] Izzet na koniu

W ostatnim drafcie pisałem o metagame limited, wspominając, że czerwony nie był w danym momencie zbyt popularny. Idąc za swoimi słowami, dzień później zdraftowałem ładnego Izzeta z dodatkiem. Poszedłem tym deckiem 3-0, bijąc po drodze mitycznego anioła i powoli, acz skutecznie, mordując w finale niezły deck na ścianach. Poważnie, był niezły, ledwo się przebiłem.

Tym razem, na zamówienie, opis drafta będzie przy obrazkach. To powinno trochę ułatwić.

 

Dla zasady jednak dorzucam linka do raredrafta – http://www.raredraft.com/watch?d=3kqa2


No to jedziemy – opis znajduje się w spoilerze!

Spoiler
Pack 1 pick 1:


  Mój pick:

Zacząłem dość egzotycznie. Coś w stylu, „o jaka aggro erka, no to złożę najbardziej aggro deck w formacie!”. Od razu przestrzegam – ten gość jest jałowy. Z paczki powinienem wziąć ścianę, niebieską albo zieloną, pursuita czy nawet sowę. Każde z nich jest lepsze od Horrora i otwiera jakieś możliwości budowy decku. Spawn w sumie też się nadaje. Reszty kart na tym etapie drafta nie uznaję za warte uwagi.

 

 

 

 

Pack 1 pick 2:

  Mój pick:

Jestem konsekwentny. Idąc w Rakdosa mam do wyboru: Spree, Guildmaga i Impact, każda z tych kart jest mocna, jednak Spree ma niski kosz i jest bardzo solidnym removalem. Inna sprawa, że dwa pierwsze picki mam nie za dobre – od razu wbijam się w dwa kolory – przestrzegam przed tym ;p

W paczce jest jeszcze bardzo dobry w tym formacie Growth oraz mój faworyt – Fencing Ace.

 

 

 

 

Pack 1 pick 3:

  Mój pick:

 Miało być hiper agro, to wziąłem faworyta Alana. Typ po jednym wzmocnieniu już jest geniuszem early game, po dwóch staje się jednym z potężniejszych stworów, po trzech to już w ogóle kolos. W paczce puszczam solidne Launch Party i dobre do aggro, ale wracające Dynacharge. Poza tym jest drugi Impact, fajnie któryś z nich potem przygarnąć, może jeszcze wróci. Nivmagus pasuje mi nie tylko ze względu na zdolność, ale także na koszt. Aggro musi zaczynać się od 1-2 tury, a ja w ogóle kocham decki ze średnim kosztem 2-3 many.

Na tym etapie wybrałem Rakdosa, czyli RB. Izzet też do niego pasuje, mam więc opcję na RB, RBU, RB+splash U, RB + splash G, na tego ostatniego jednak na razie się nie zbiera. Jeśli miałbym potrzebę zbierania trzech kolorów, to już można myśleć o wersji z niebieskim, czyli podstawowym kolorem będzie czarny – na to warto zwrócić uwagę. Z czarnego będzie można zbierać czary o podwójnym koszcie i to nie będzie boleć. Już tutaj można zacząć takie planowanie i dobrze się otwierać na ew. splash czy 3 równorzędne kolory nawet od pierwszych picków, w ten sposób mam możliwość wzięcia erki z dwóch kolorów od których zacząłem (RB) albo z kolorów skrzydłowych (U lub G). W ten sposób ogarniamy jakieś 80% potencjalnych erek, a format jedzie na erkach. Jeśli w kolejnej paczce otworzę coś na kształt Vraski, to od razu łatwo wskakujemy w zielony jako trzeci kolor, jak otworzyłbym dla odmiany smoka, no to zgarniamy go i trzecim kolorem byłby niebieski.

 

Pack 1 pick 4:

  Mój pick:

Tu jeszcze trzymam się idei aggro. Poza małym chłopkiem jest także Instinct, który często wraca a jest genialną kartą (wg. mnie lepszą od Freaka, ale wiem, że jeszcze wróci) oraz Guildgate. Tego jednak polecam brać na pickach średnich lub ostatnich – mniej więcej od 5 picku w pustej paczce i od 7-8 picku w paczce gdzie jest jakiś wybór, a także od wczesnych picków 2 i trzeciej paczki, jeśli idziemy w trzy kolory i widzimy, że będzie problem z man. Przy okazji trzech kolorów decku na pewno odpuszczenie dobrej karty nie zrobi krzywdy naszej konstrukcji, bo będziemy i tak mieli wybór z większej puli kart, ale z draftowaniem landów na wysokich pickach nie ma co szaleć – jeszcze będzie okazja. Wyjątkiem są shock landy, które po prostu stoją kilka tixów i zawsze jest opcja na zwrócenie się drafta, jak trochę takich kart złapiemy Smile Nie trzeba się wtedy oczywiście trzymać danych kolorów, ale nie ma problemu aby w nie iść. W tym formacie ważne jest czytanie sygnałów, ale przy problemach z pickami, przy wysuszonych boosterach, zawsze można wbić się w dodatkowy kolor i uzupełniać deck. Trzeba to tylko robić z głową. Nie dosplashowujemy tanich naporowców, bo dajmy na to, do 3-4 Dryad Militiantów, dołożylibyśmy raptem 3-4 mana source’y i szansa na dobranie stworka i źródła many do niego jest dość mała. Chcemy mieć raczej jakąś grubą kartę, removal, game breakera itp. 

W tej paczce puszczam także Żuka, Bonda i sztuczkę z detainem, aczkolwiek jedyną kartą wartą wysokiego picka jest tutaj Bond – do aggro GW czy GWU, przy takim decku bierzemy Common Bonda wysoko. 

 

Pack 1 pick 5:

  Mój pick:

Tu nie ma  jakiś wybitnych opcji. Ogr kusi, ale do niego trzeba nazbierać bram i gość powraca na późnych pickach, za to Void daje opcje pójścia w UR i URB, do tego jest kartą splashowalną. Za Inspiracją nie przepadam, Erka jest raczej niegrywalna, Trick wraca a i tak nim praktycznie nie gram.

 

 

 

 

 

Pack 1 pick 6:

  Mój pick:

No i mamy podstawę wszelkich Izzet decków, za to czarny wysechł. Nie ma co go forsować, może być splashem. W takim razie rozpatrujemy opcję UR + B splash. Oczywiście to nie jest żadna wiążąca decyzja, ale warto planować na bieżąco kierunek draftowania decku aby nie skończyć z jakims dziwadłem o nieprzyjemnych kosztach, z brakiem stworów itp.

Jak już wspomniałem Weird jest absolutnym hitem i podstawą Izzeta, łapiemy go dość wysoko. Tutaj wygrywa absolutnie z każdą kartą w naszych kolorach. Viashino to zapych, podobnie Cancel. Są grywalne, acz są to jednak karty na dopych. Czarny wysechł, a w paczce jeszcze idzie Swift Justice – bardzo dobra sztuczka, którą potrafię brać ponad removalami. W sumie jest jak removal w formacie RTR.

 

 

Pack 1 pick 7:

  Mój pick:

Czarny zmarł, Rend nie jest za dużo warty, Grasp kuleje, Mind Rot średni. Pozostają trzy dobre karty: Etheral Armor pod którego można złożyć mega mocny aggro z białym, ale to nie nasza działka, Golgari Longlegs, którego szanuję, ale wolę brać na końcu. Nie pasuje mi jego koszt za 5 mana i opcja dwóch kolorów w decku, który jak na razie nie idzie za mocno w czarny.

W finale wybrałem trzecią z dobrych kart – Dynacharge, który potrafi śmiesznie wygrać grę.

 

 

 

Pack 1 pick 8:

  Mój pick:

Tu mogę kraść landa, Growtha, erkę za 0,01 tixa, ścianowego chłopa lub removal, jednak wybrałem jaszczurkę. Nie przewiduję nią grać, ale przy braku tanich dropów ma szansę wejść do decku.

Spoiler alert! Co ciekawe nie znalazłem dla niej na końcu miejsca, ale zrobiła mi jedną grę – wskoczyła z sideboardu na wall deck, bo mogła się przebić przez ściany w mid i late game.

 

 

 

 

Pack 1 pick 9:

  Mój pick:

Chyba lepszym wyborem byłby Spawn, ale mam słabość do sowy i chyba już na tym etapie miałem w mózgu zakodowanego Izzeta z ew. splashem dla Spree i czegoś podobnego, co w łapy wpadnie. UR też może być fajnym aggro, więc plan się spełnia.

Tu jest także Wurm, którym czasem gram. Nie przepadam za takimi dinozaurami, ale bywają decki, którym jego koszt nie przeszkadza. W obecnym decku nie widzę dla niego miejsca.

 

 

 

 

Pack 1 pick 10:

  Mój pick:

 Bez historii, biorę gościa z Evasion.

 

 

 

 

 

 

Pack 1 pick 11:

  Mój pick:

 Fajnie, że wpada drugi, jeśli dalej złapię mase 1-2 manowych stworów, albo jakiś z evasion, to zmieszczę oba.

 

 

 

 

 

 

Pack 1 pick 12:

  Mój pick:

 Bez historii.

 

 

 

 

 

 

Pack 1 pick 13:

  Mój pick:

Raczej tym nie zagram, ale jest to sztuczka w kolorach. Druga karta też w sumie ma potencjał – zawsze to szansa na zabicie jakiegoś Groova, zanim zbierze manę na aktywację, może osłabić wielokolorowe decki, albo zadziałać spowalniająco. Zwłaszcza z goblinami zmniejszającymi koszta, ale to już zaczyna zakrawać na science fiction.

 

 

 

 

Pack 1 pick 14:

  Mój pick:

 Bez historii. Ten gość jest niegrywalny.

 

 

 

 

 

 

Pack 1 pick 15:

  Mój pick:

 Bez historii.

 

 

 

 

 

 


Pack 2 pick 1:

  Mój pick:

Banalny pick, biorę po prostu erkę, która masakruje. Tracę z paczki solidny Civic Saber, który w tych kolorach siada do wielu dwukolorowych stworków. Zresztą w deckach, gdzie mamy monokolorowe stwory również daje radę – polecam ten mieczyk. Ponadto puszczam latacza, ale dla takich gości wolę marnować późne picki (prosta zasada – na początku uber mocne bomby i tanie karty, na końcu drogie finishery, również drogi removal. W efekcie chcę mieć deck na bardzo niskich kosztach i parę kart na late game). Jeszcze z wartych uwagi jest Land, Ogr, o którym wcześniej wspominałem, Spawn i Inaction Injuction. Mam nadzieję, że coś z nich jeszcze wróci.

 

 

 

Pack 2 pick 2:

  Mój pick:

Mam na razie trzy kolory, więc przyda się jakiś fixing. Ten akurat jest najsłabszym ze wszystkich. Praktycznie nim nie gram, ale w paczce za wiele dla mnie nie ma. Jak już pisałem Instinct i Inspiration się trafią, wrócą na późniejszych pickach. Keyrune raczej nie wróci. Mógłbym w sumie tutaj wziąć Shamblera, bo jest spoko opcją sideboardową na jakiegoś golgari albo trójkolorowego mieszańca z mainowym czarnym.

 

 

 

 

Pack 2 pick 3:

  Mój pick:

Tutaj nie zrobiłem zamierzonego błędu, miałem po prostu ultra laga i MTGO wybrało za mnie. Miałem spory wybór: Wall, Swindler, Longlegs, a na counterdraft mogłem kraść Giant Growtha. No trudno – niezbadane są wyroki japońskiego internetu.

 

 

 

 

 

Pack 2 pick 4:

  Mój pick:

Analogiczna sytuacja jak wyżej – lag monster.

Oczywistym pickiem jest Weird i bardzo żałowałem, że nie mogłem go wziąć. Doskonale uzupełniłby moją armię. Jest zarówno aggro jak i defensywnym gościem, za niebywale mały koszt wystawienia. Nawet Cancel jest tutaj znośnym pickiem.

 

 

 

 

Pack 2 pick 5:

  Mój pick:

 Nie wiem czy to najlepszy pick, Launch party też kusi, ale mając przed oczami zdraftowane karty widziałem lukę w stworach i zależało mi na mniejszym mana curve. Stealer jest bardzo fajnym stworem w tym formacie. Nawet jak jego współczynniki nie są cudowne za 3 mana, to koleś często trzyma pojedynczych atakerów na smyczy, ba! nawet dwóch potrafi zatrzymać, bo oponent boi się, że zatapuje jednego do ataku, to drugi dostanie sztuczkę. Strach wielu przeciwników przed tym, że weźmiemy kartę bywa nieludzko wielki. To ciut zabawne i całkiem przydatne. Oczywiście nie można za bardzo bagatelizować Stalera u przeciwnika, ale wpuszczenie go raz czy dwa razy nie robi wielkiej szkody. Zabawny jest fakt, że praktycznie każdy mój przeciwnik wstawiający Jace’a wolał używać jego defensywnej mocy do porzygu, a nie korzystał z te,j przecież arcy potężnej siły, doboru kart. Od strony psychologicznej – boimy się jak wróg dobiera karty, bo mam od razu w głowie obraz jakie to cuda on dobierze, a sami boimy się odpalać nasz draw, bo myślimy, że dojdzie nam land albo jakiś crap.

Ja mam do tego takie podejście – draw na początku gry, kiedy jest mało landów nie jest aż tak istotny, bo nie ma źródeł aby wszystko na raz zagrać, czyli żeby wyciągnąć największą wartość z doboru kart. Co z tego jak mamy 7 kart na ręce, jak możemy wstawić tylko land i zagrać jedną z nich. Jeśli nasz deck jest bardzo aggro i potrafi się skutecznie przebijać, robić presję, korzystać z nieblokowalności itp, to polecam jechać do przodu i olewać chump blokowanie by tylko zabić takich Stealerów. Za to draw w late i mid game stanowi już większe zagrożenie i tu trzeba zabiegać o to aby odciąć wroga od dodatkowych kart.

 

Pack 2 pick 6:

  Mój pick:

Z niebieskiego i czerwonego mam tu tylko jeden wybór, łapię aurę, którą ładnie wspiera moje aggro idee. Spawn nie jest jakimś hitem na splash, Crusher nadaje się na finishera, ale takie byki wracają.

 

 

 

 

 

 

Pack 2 pick 7:

  Mój pick:

Tu nie mam za dużego wyboru. Glee nie nadaje się na splash, za to Runewing ma evasion i pasuje w kolorach.

 

 

 

 

 

Pack 2 pick 8:

  Mój pick:

Również nie mam innego wyboru, a bardzo lubię tego chłopka.

 

 

 

 

 

 

Pack 2 pick 9:

  Mój pick:

Bez historii, po prostu dobra karta na późnym picku, bez innego wyboru. Fajnie też działa ze Stealerami.

 

 

 

 

 

 

Pack 2 pick 10:

  Mój pick:

Dziesiąty pick, a ja mam tu prawie same grywalne karty. Skull Rend w ostateczności może wejść po sideboardzie, mały latacz może spokojnie wskakiwać, bo mam sporo niebieskich w decku, więc będzie również dużo niebieskich źródeł many. Duży latacz na siłę może wskoczyć jako finisher i mała pułapka. Viashino na siłę może dopychać deck. Ponad je wszystkie wolę jednak Instynkt – mówiłem, że wróci ;p

To bardzo  mocna karta do aggro decku, bardzo ułatwia przełamanie na stole.

 

 

 

 

Pack 2 pick 11:

  Mój pick:

Bez historii. Może się przyda do constructed.

 

 

 

 

 

 

Pack 2 pick 12:

  Mój pick:

Biorę, aby ewentualnie odciąć przeciwnikom tę sztuczkę. Dziwne, że zaszła aż tak daleko, bo jest genialna.

 

 

 

 

 

 

Pack 2 pick 13:

  Mój pick:

Bez historii. Nie znajdę miejsca dla dwóch jaszczurek, nie zagram kurierem, mogłem wziąć też landa.

 

 

 

 

 

 

Pack 2 pick 14:

  Mój pick:

Bez historii.

 

 

 

 

 

 

Pack 2 pick 15:

  Mój pick:

Bez historii.

 

 

 

 

 

 


  Pack 3 pick 1:

  Mój pick:

Nie ma nic czerwonego, z niebieskiego jest dla mnie tylko Runewing, ale to za wcześnie aby go brać. Jest za to doskonały Stab Wound, który nadaje się na splasha. Tu nie kombinuję.

 

 

 

 

 

Pack 3 pick 2:

  Mój pick:

O! To jest właśnie fajny finisher na splash. Biorę go bez zastanowienia.

Spoiler alert: dzięki niemu przebiegłem przez anioła. Wczesne aggro zepchnęło go na 5 żyć, ale przeciwnik ustabilizował grę i zatrzymał mnie na dłużej. Miałem już robić all-in atak, kiedy dorzucił mitycznego anioła. Na szczęście koń z topdecku zmusił go do chump blokowania, oddał mi stwory i poprowadził do zwycięstwa.

 

 

 

Pack 3 pick 3:

  Mój pick:

Dobry removal zawsze w cenie. Co prawda wracam do układu 3 głównych kolorów, bo już za dużo tych czarnych na mały splash. Będę dalej starał się złowić jakieś mana fixery.

Z paczki jeszcze mogłem ukraść całkiem przyjemnego goblina, reszty nie biorę pod uwagę.

 

 

 

 

Pack 3 pick 4:

  Mój pick:

Oto i mana fixer, który jest również dobrym naporowcem i przyśpiesza wstawianie konia na stół. Stąd żałuję tylko impacta, ale mam już trochę removalu, powinno wystarczyć.

 

 

 

 

 

Pack 3 pick 5:

  Mój pick:

Mam dziurę w casting costach =1, a Electrickery jest przydatnym removalem. Może też być rzucony w pusty stół na overloadzie aby dopalić Magusa.

Załatwia również najlepsze rozdanie formatu: 2 landy i Pack Rats xD

 

 

 

 

Pack 3 pick 6:

  Mój pick:

 Mam sporo sztuczek pod Stealerów, więc jest szansa aby się ładnie kręcili. Poza tym dla mnie pusta paczka.

 

 

 

 

 

Pack 3 pick 7:

  Mój pick:

 Pusta paczka, acz przyznam, że włożyłem Havoca raz po sideboardzie na deck oparty na ścianach. Nie doszło, ale jeśli bym to wstawił, to załatwiłoby grę.

 

 

 

 

 

Pack 3 pick 8:

  Mój pick:

Tani naporowiec, znośny koszt. Electrickery wystarczy jedno, zamiast byka mam lepszego konia na wykończenie gry. Tower drake jest fajny, ale zawsze wolę go z jakąś białą maną. Bez Freaka w paczce wziąłbym właśnie Drake’a. Grasp jest ok, ale do bardziej defensywnego decku. W ostateczności mógłbym brać kontrę, ale mnie kuszą niskie koszta i aggro stworki w tym decku. Wolę się tapować i wstawiać szybkich chłopaków.

 

 

 

 

Pack 3 pick 9:

  Mój pick:

 To chyba najbardziej bolesna karta jaka mogłaby wpaść w ręce wroga. Poza tym bez historii.

 

 

 

 

 

Pack 3 pick 10:

  Mój pick:

 O proszę, przydatny trick na późnym picku, dodatek do Stealerów i mojego aggro naporu. Bez niego w paczce brałbym kontrę.

 

 

 

 

 

Pack 3 pick 11:

  Mój pick:

 Bez historii. Odcinam tylko kartę innym graczom. Reszty ani nie zmieszczę, ani mnie jakoś bardzo nie boli po stronie wroga.

 

 

 

 

 

Pack 3 pick 12:

  Mój pick:

Bez historii.

 

 

 

 

 

Pack 3 pick 13:

  Mój pick:

Przedziwne, że doszło aż tak daleko, Rescue, to jeden z mocniejszych tricków formatu, absolutny must be Azoriusa. do tej gildii należy go zawsze brać, nawet dość wysoko.

 

 

 

 

 

Pack 3 pick 14:

  Mój pick:

 „Bez historii jesteśmy masą bezładnych atomów”.

 

 

 

 

 

Pack 3 pick 15:

  Mój pick:

 W sam raz na zakładkę wirtualnej książki.

 

 

 

 

do wizualizacji drafta wykorzystałem draft converter

 


Zbudowałem taki deck:

pokaż / ukryj

Izzet na koniu
8-4, 3x RTR
by Ober

 i dla wzrokowców:

kliknij, aby powiększyć

a na koniec statsy:

kliknij, aby powiększyć

Pozdrawiam,

– Ober

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze