[Draft] WU Spirit – z dokładnym opisem draftowania

Tym razem o wiele dokładniejszy opis drafta, omówiłem praktycznie każdy pick. 

8-4 na MTGO z wynikiem 3-0. Znowu przeciwnik nie chciał splita więc zagraliśmy. Miałem kilka trudnych wyborów podczas draftowania i dość ciężkie gry przed finałem. Szczegóły znajdziecie pod spisem decku. 

 

  

Oto talia, którą złożyłem; bardzo ładnie mi się sprawowała:

Maindeck

1 Clifftop Retreat
8 Plains
7 Island
1 Avacynian Priest
1 Doomed Traveler
1 Delver of Secrets
1 Gallows Warden
1 Rally the Peasants
1 Slayer of the Wicked
1 Feeling of Dread
1 Bonds of Faith
1 Butcher's Cleaver
1 Silent Departure
1 Midnight Haunting
1 Makeshift Mauler
1 Battleground Geist
1 Elder Cathar
1 Undead Alchemist
1 Moon Heron
1 Manor Gargoyle
1 Deranged Assistant
1 Stitched Drake
1 Urgent Exorcism
1 Curiosity
1 Silverchase Fox
1 Chapel Geist
1 Unruly Mob
 

Legenda do drafta:

Cykl – To jedno otwarcie boostera i wybranie 15 kart. W bloku z trzema edycjami byłaby to wydraftowana jedna edycja, tutaj mamy sam ISD, więc musiałem przyjąć jakąś nazwę aby odróżnić je od siebie.

Orbita – Jedno przejście paczki w zakresie danego cyklu. Otworzyłeś paczkę, wziąłeś kartę, po 8 pickach wróciła pierwotna paczka z 7 kartami, przeszła w ten sposób orbitę. Dobrze jest znać w draftach mniej więcej jakie grywalne commony/uncommony potrafią wrócić po przejściu przez booster orbity. 

Counterdraft – Wzięcie karty, którą nie zagramy a mogłaby się komuś przydać, a nawet przysporzyć nam problemu.

Kolega po prawej – Gracz, który podaje nam karty w pierwszym i trzecim cyklu. Od niego zależy w sumie 2/3 naszego drafta, jeśli bierzemy te same kolory co on, to dostajemy same ochłapy od niego.

Kolega po lewej – Gracz, który podaje nam karty w drugim cyklu. Jest uzależniony od tego co bierzemy, kreujemy paczki, które dostaje w pierwszym i trzecim cyklu, możemy kontrolować puszczane sygnały, wprowadzać go w błąd. Przez to co mu puszczamy, możemy wnioskować czym gra i jakie kolory nam puści (oczywiście jeśli nie otworzył jakiejś bomby i nie forsuje całego decku pod nią). 


Pack 1 pick 1:

  Mój Pick:
Tu miałem wybór: Claustrophobia, słabszy Latern Spirit, silna Manor Gargoyle i Rebuke. Kuszące są dwa removale, jednak na początku wolę brać stwory. Talia na 20 stworach jest mocniejsza niż talia na 15 removalach. Muszę mieć czym zabijać, a stwory to zawsze większy advantage niż wymiana removalu 1 za 1 stwór przeciwnika. Gargoyl jest tu oczywistym pickiem – nie wbija nas w żaden kolor, trudny do zabicia, uniwersalny, gruby i nie za drogi. Spirit wbija nas w kolor, który puszczamy (oddajemy Claustrophobia, które zaraz zgarnie pierwszy czy drugi gość po lewej).

W tej paczce jest sporo grywalnych kart, ale większość z nich może wrócić przy drugiej orbicie (nawrót paczki z pozostałymi 7 kartami). Warto zapamiętać co może wrócić – tu obstawiam Mulch, Blood, Hound, Apprentice, Ratsy. 

  Pack 1 pick 2:

  Mój Pick:
Druga paczka jest z reguły o wiele trudniejsza niż pierwsza, możecie nawet zauważyć na MTGO, że ta zabiera graczom najwięcej czasu. Tu się decydujemy już co chcielibyśmy składać, jakie mamy możliwości, co nam puścili. 

Wielkich bomb tu nie ma. Moi faworyci to Gheist, Demonmail, Weif, Banshee. Spirita nie cenię zbyt wysoko, w poprzedniej prawie nie było czarnego, więc naszą paczką nie wbiliśmy kolegi po lewej w ten kolor. Problem w tym, że czarny nie należy do najmocniejszych a tu wolę już iść w latający deck. Mam Gargulca, Gheist całkiem nieźle pasuje – szkoda tylko, że jest taki drogi. Wybrałem ducha. Dream Twista nie biorę nawet pod uwagę, z niebieskiego zostaje już tylko Uczeń, który do silnych kart nie należy, ot zapychacz, albo engine pod Morbida, nic więcej. Odcinamy kolegów z lewej od niebieskiego.

Czerwony i Zielony z obu paczek raczej średnie, żadnych kart otwierających jakiś archetyp. Jest tylko Weif do bardzo naporowego human/vampire/werewolf aggro.

  Pack 1 pick 3:

  Mój Pick:
Znacznie mocniejsza paczka od poprzednich pod względem wyborów. Corpse i Gheistflame to dobre removale, Gryfin i Haunting. Tu mogę pójść w UW spirity dzięki Hauntingowi. Czarnego i zielonego znowu nie ma, prawdopodobnie kartę czy dwie z tych kolorów już wzięli. Rezygnuję z flame’a i idę konsekwentnie w lataczy. Padło na haunting. Gryfina w ogóle nie lubię, za drogi aby być 2/2, lepsze dwa duszki na instancie – mogą służyć jako removal przy małych atakerach przeciwnika, przy dobrym wietrze robią 2 za 1, kombują się z Gheistem. 

 

 

  Pack 1 pick 4:

  Mój Pick:
Oddając Flame’a zdecydowałem się zrezygnować z czerwonego, a szkoda, bo tutaj dostałem aż trzy zacne picki z tego koloru: Ironsmith, Vampire i Curse. To może znaczyć, że po prawej czerwony był nie ruszony (w sumie te paczki były dość puste). Możliwe, że wchodzimy też sobie w kolory – to będzie wiadome pod koniec pierwszej paczki – zobaczę ile mam kart do decku. Z ciekawych nieczerwonych kart jest Ghoul i Bondsy. Czarnego praktycznie nie było, więc nie ma co wrócić, Jak ktoś puszcza Bondy, to raczej nie bierze białego, a ja tę kartę bardzo wysoko cenią. Dla mnie prosty wybór, nie tylko removal to jeszcze może służyć jako szybki beatdown z humanami, a te na pewno jeszcze dojdą.

 

 

  Pack 1 pick 5:

  Mój Pick:
Do wyboru mam dwie kontry, sztuczkowego odtapowywacza i Think Twice, jednak wyciągam stąd landa. Pół tixa na mtgo nie jest absolutnie powodem dla którego raredraftowałem. Na razie nie mam idealnej talii, boję się, że kradną mi po prawej kolory, land daje możliwość splashowania, a czerwony szedł całkiem dobrze. Jak zostanę z niepełną talią UW, to może wrzucę do niej jakieś po drodze wydraftowane removale czerwone. Jest tez opcja na Ravingsy i Rally the Peasants. W sumie to nadal nie muszę się decydować na kolor, to dopiero 5 pick. Przede mną opcja UW, UR, WR albo ich potrójnej kombinacji – zobaczymy co dadzą kolejne paczki.

Przyznam, że tu nie jestem w ogóle pewny picka, liczę na jakiś komentarz albo poradę.

  Pack 1 pick 6:

  Mój Pick:
Do wyboru: Cathar, Spawing, Chapel Gheist, Curiosity, Blood i Spider. Pająka tak od czapy nie wezmę, Spawingi kocham, ale na tym etapie powinienem mieć jeden z jego dwóch kolorów, Blood za drogi na splash. Z pozostałej trójki Duch wydaje się najbardziej kompatybilny z tym co brałem. Curiosity i Cathar mają mikroskopijną szansę wrócić.

Druga paczka z rzędu bez czarnego – muszę mieć po prawej kogoś kto łapie kolor śmierci, to dobry znak.

 

  Pack 1 pick 7:


  Mój Pick:
Tu już właściwie prosta decyzja w moich kolorach, jest tylko Warden. Dwie dobre zielone, które mnie nie interesują i jeden Scarecrow, który będzie mnie męczył, acz to nie jest wielki problem. Fajnie, że duch doszedł aż tutaj, to dobrze wróży białemu, za to niebieskiego jak na lekarstwo, tu chyba będę się dzielił z sąsiadem.

 

 

 

  Pack 1 pick 8:

  Mój Pick:
Dużego wyboru nie miałem, doszło drugie Curiosity i z moimi lataczami może ładnie działać. Fajnie byłoby przyjąć też Invisible Stalkera, który kombował by się z Odwagą i Bondsem. Poza tym w paczce jest wampir, który nie nadaje się do tego co wybrałem, a już krystalizuje mi się pewne UW. Ostatnia karta warta uwagi to Cellar Door – jakby nie było Curiosity to wziąłbym to na ewentualny zapych.

 

 

 

  Pack 1 pick 9:

  Mój Pick:
To jest już etap kiedy niewiele możemy się spodziewać, jak od tego picku dostaniemy coś grywalnego to trzeba się cieszyć. Mam taką ideologię, że z każdego cyklu danego boostera chciałbym mieć minimum 8 kart do decku. Otwieramy pierwszy ISD; z piętnastu kart chcę mieć 8 do talii i 7 losowych crapów, kart na splashe, counterdraftów itp. Jeśli mam mniej to włącza mi się alarm – muszę forsować swoje kolory i nie kombinować. Jak mam więcej, to mogę sobie pozwolić na draftowanie sideboardu, counterdrafty, raredrafty, jakieś techowe opcje itd.

Wracając do paczki – Delusionów nie chcę wkładać, jak dostanę je na 12-15 picku i będzie mi brakować kart do talii to je wezmę, albo jak złapię na szybko 3 delverów z pierwszych picków, to mogę rozważać. Poza tym jest to licha karta. Tutaj mogę counterdraftować Mulcha albo Lumberknota. Kradnę tego drugiego, bo mnie niedawno nieźle pojechał.

Warto jeszcze zauważyć, że jest to nasza pierwsza paczka i wróciły z niej aż 2 zielone karty, praktycznie nic niebieskiego i czerwonego. Cieszę się, że czarne były średnie a i tak zostały rozgrabione, chyba zostały otwarte jakieś mroczne rary i zaczęła się wojna o kolor. Przypomina to sytuacje z infectem w poprzednim bloku. 

Możliwe, że branie zielonego na wcześniejszych etapach byłoby bardziej strategiczne. Mam też nadzieję, że draftujacych przy podzie biały kolor jest nie więcej niż dwóch (łącznie ze mną), ale to marzenie ściętej głowy.

  Pack 1 pick 10:

  Mój Pick:
Znowu pusta paczka, kradnę Blooda, mógłbym też brać Szczura, ale tego się nie boję u przeciwników. Co innego jakbym miał chodzące aggro, wtedy bym się zastanawiał.

Psów nawet nie biorę pod uwagę, to taka 23 karta do decku, wolę nie być na nią skazany.

Ciekawe, że nie ma Dream Twista, chyba jakiś psychopata wierzy w milla, może otworzył Drownyard i liczy, że da się złożyć przewijający deck. Raczej przed tym przestrzegam.

  

  Pack 1 pick 11:

  Mój Pick:
Jak wyżej – paczka pustosz, pokazująca, że czarny mógł po prostu wcześniej nie istnieć i nikt (o zgrozo) się na niego nie łasił w moim najbliższym otoczeniu. Corpse’a moge nawet splashować, więc nie jest to tylko counterdraft.

Znowu brakuje Dream Twista, mogę zacierać ręce, iż ktoś właśnie sobie psuje deck i mamy mniej silnych talii przy podzie. Mam nadzieję, że to ktoś z moich bliskich sąsiadów. 

 

 

  Pack 1 pick 12:

  Mój Pick:
Sleuth jest grywalny, jedyna karta, którą można stąd włożyć do decku. No chyba, że ktoś ma mega Vampir aggro, ale tego za wiele nie było, wątpię aby taki deck powstał na podzie. Z dwojga złego wolę zabrać komuś stwora.

 

 

 

  Pack 1 pick 13:

  Mój Pick:
Na tym się decku raczej nie złoży w 3x ISD. Pick bez większego komentarza, poza tym, że jest to uncommon i gra się nim w T2…

 

 

 

 

  Pack 1 pick 14:

  Mój Pick:
Tu nie ma co komentować, poza faktami, że boty chętniej kupują 20 landów niż 20 crapowatych commonów oraz to, że Vigilem da się zagrać w limited pod splash czy budowę grobu np. dla Harvest Pyre. Tylko dlatego decyduję się na Vigil.

 

 

 

  Pack 1 pick 15:

  Mój Pick:
Czas na podsumowanie: mam 7 kart do UW lataczy i W/R land na splash. To nie jest dobry znak, jednak tragedii też nie ma. Tak jak wcześniej pisałem, to jest sygnał do forsowania naszych kolorów. 

W decku trochę lataczy, trick z duchami na instancie, Bondsy i Gargoyla – solidnie, aczkolwiek bez szału.

 

 

  Pack 2 pick 1:

  Mój Pick:
Całkiem sympatyczny zestaw do moich kolorów, do tego nie puszczam nic masakrycznego, żadnej koszmarnej Olivii, Walkera, Maraudersów itp.

Pula, z której wybieram zawiera: Priesta, Delvera, Urgenta, Foxa i Rally, w ostateczności Ravings. Liczę, że na drugiej orbicie będzie Urgent, Rally, Fox albo Ravingi, więc zostaje mi wybór między Księdzem a Panem od Sekretów. Obaj sa humanami, to dośc wartościowa cecha, jednak Priest to removal, więc wybór jest prosty. 

 

  Pack 2 pick 2:

  Mój Pick:
Aż pięć kart do talii: Departure, Youth, Mauler, Juggernaut i Flight. Landa bym nie splashował, nie mam nic więcej z zielonego.

Z tych co wymieniłem powinienem chyba brać Juggernauta, to najlepszy stwór, nieco słabszy jest Mauler, potem youth, ja tu jednak biorę Bounce’a. Lubię tę kartę, jest tania, ma spory advantage w formacie, gdzie używa się aur na stwory, jak dojdzie mi jakiś self-mill to mam kolejny advantage. Poza tym na MTGO widziałem na bieżąco mana curve i chciałem coś tańszego. Nie mogę zbierać do decku samych kart za 4-5 mana. Na żywo też można kontrolować mana curve wydraftowanych kart, wystarczy je dobrze układać na siebie zachowując obszar jednej kupki. 

Tak czy inaczej – bardzo liczę na wasz komentarz przy tym picku.

  Pack 2 pick 3:

  Mój Pick:
Z moich kolorów tylko 5 kart i Equip. Tego ostatniego w ogóle wysoko nie cenię, myślę nad nim jak przeleci jedną orbitę. Alchemię, Urgenta i Dissipate’a na razie odrzucam, wolę tanie stwory. Moba i Delvera bardzo sobie cenię dla mnie tutaj wybór trudny. Delver pasuje do naszego latającego tematu przewodniego. Wadą jest mała ilość instantów i sorcery jak na razie, a ich sloty zabierają dwie aury, które już mamy. Z kolei Bond nie psuje tutaj slota, bo również ładnie działa z Delverem. 

Bardzo możliwe, że popełniłem tu błąd, ale to chyba równorzędne picki na tym etapie. Przekonał mnie głównie casting cost.

Co ciekawe – jak potem grałem tym deckiem, to wstawiłem Delvera trzy razy i zawsze dość wcześnie mi się flipował, a miałem tylko 5 kart, które mógł odsłonić do transformacji.

  Pack 2 pick 4:


  Mój Pick:
Mam tu wybór pomiędzy Catharem i Drakiem. Człowiek jest naprawdę zacny jak mamy mega Wx human aggro, z masą mobów, w moim decku za to o wiele bardziej pasuje Drake, zresztą Drake jest o niebo lepszy niż ten biały maluch. Z innych kolorów puszczam Weighta, Pająka i Shepherda. Mam nadzieję, że ktoś zbierze te pająki i wtopi pierwszą grę, bo to moi najwięksi wrogowie jak na razie.

W tym cyklu już praktycznie nie mam co analizować pod kątem draftowania sąsiadów – każdy wybrał swoje kolory, do mnie idą grywalne karty. Skoro dostaję Drake’a na czwartym picku, to jest wszystko w porządku. Jakbym w tej paczce nie miał nic do wzięcia to byłby mały dramat. Jakby brak kart powtórzył się w następnych paczkach to musiałbym szukac kart do splasha albo nawet trzeciego, równorzędnego koloru. 

  Pack 2 pick 5:

  Mój Pick:
Na razie nie muszę zabezpieczać się Amuletem do splashowania koloru, więc skupiam się dalej na moim archetypie. Skaab robi mi grób pod Drake’a i wrzuca jak na razie jeden flashback, za to Tasak ładnie działa z nieblokowalnymi lataczami i humanami, których mam już dwóch a spodziewam się jeszcze kilku. Nawet Delver nie traci na tym, że spada kolejny slot pod sorcery i instanty, bo on ładnie działa z Tasakiem. 

 

 

  Pack 2 pick 6:

  Mój Pick:
Tak jak Lis jest dla mnie grywalnym pickiem, tak Assistantsta jest bardzo dobra kartą, jeden z wyższych picków. W tym formacie nie ma dużo akceleracji, już zgarnąłem kilka drogich kart, do tego robi grób tak jak wyżej opisany Armored Skaab. Jeszcze dwie ciekawe zalety: jest humanem pod Tasak i Bonda oraz tworzy mikro combo z Delverem (podglądasz kartę, jeśli nie pasuje to w upkeepie zrzucasz Assistantem – przydatne w late game).

Poza tym w paczce pustynia. Prison jest grywalny chyba tylko w czystym mill decku, Rare za 0,02 tixa jest słabo grywalny. To jest szósty pick i nadal mam niezłe niebieskie, chyba odcinanie tego koloru w poprzednim cyklu dało efekt.

 

  Pack 2 pick 7:

  Mój Pick:
Grotto brałbym pod uwagę jakbym musiał ratować się splashem, a póki co dostaję ciągle karty do grania. Spokojnie biorę jedyna sensowną kartę do decku – Dreada. Pasuje pod kolor, jest dobrą opcją na przetrzymanie ataków dołem i wykończenie wroga lataczami no i może spaść z Assistanta.

W samej rozgrywce uratowało mi to dwa razy tyłek. Przeciwnik czynił moje stwory nieblokujacymi, miał jakieś aggro Świnie z Demoniczną Zbroją, miał już czysty wjazd na 2-1, Dread kupił mi dwie tury i dał możliwość blokowania w dalszym etapie gry i kucia jednym lataczem do zera.

Z tej paczki można jeszcze wziąć Moment. Ja za tą kartą nie przepadam. Tu widać też, że zielone nadal nie są w modzie, bo pies daleko dobiegł, a nie powinien.

  Pack 2 pick 8:

  Mój Pick:
Znowu zestaw lichych kart z nie moich kolorów, poza Corpsem można tylko pokusić się o grube Wampiry, które nie są powalające. Za to z moich kolejne niebieskie prezenty – Fligh i Heron. Kolejny prosty wybór – wolę stwora i spirita w jednym. O niebo lepszy od Gryfa 2/2 z vigilancem.

 

 

 

  Pack 2 pick 9:

  Mój Pick:
Z mojej pierwszej paczki, drugiego cyklu wróciła jedna z dwóch czerwonych, grywalnych kart, czyli Neonate. Ktoś wziął nad niego Ravingsa, więc może jest budowany na podzie UR Burning Vengeance deck? To by tłumaczyło braki niebieskich z Flashbackiem, jakiś Think Twice’ów, które często wracają na drugiej orbicie.

W sumie poza Wampirem jest tylko erka za 0.02 tixa, której nie potrzebuję do constructed, kradnę więc komuś szybkiego naporowca. W ostateczności mogę brać Curse’a na splash i dobicie, ale to jakaś dzika fantazja.

 

  Pack 2 pick 10:

  Mój Pick:
Tu też pozostaje mi rozpatrywanie kart pod katem counterdraftowania. Flaila nie włożę, bo mam już trzy dopakowania i wolę w nie creaturowych slotach brać sorcery i instanty pod Delvera. Wampiry są wolne i jakoś się ich nie boję, podobnie z Wężem. W sumie to nawet wolę aby przeciwnicy mieli je w decku i zawyżali swój mana curve.

 

 

 

  Pack 2 pick 11:

  Mój Pick:
No proszę, na 11 picku znalazła się karta do decku. Jednym takim gram zawsze – zabija jakieś Orchardy, wrogie duchy przeciwnika, Bondy na moich duchach a nawet takie horrory jak Curse of Death’s Hold. W pierwszej grze drugiej rundy drafta zniszczyłem tym Heretic’s Punishment, uratowało mi to grę.

Naturalize’a nie traktuję poważnie, od nastu draftów nie widziałem aby tym ktoś grał, po sideboardzie też jakoś się ludzie nie kwapią, także uważam moje dwie aury i equip za bezpieczne. Bez Urgenta kradłbym oczywiście Sleutha.

 

  Pack 2 pick 12:

  Mój Pick:
Solidna karta sideboardowa, nawet raz ją włożyłem jako 41 kartę przeciwko UGb, który miał sporo flasha, Spider Spawning, a nawet Creeping Renaissance.

 

 

 

 

  Pack 2 pick 13:

  Mój Pick:
Tu znowu czysty counterdraft. Shovela nigdy nie włożę, prosty wybór.

 

 

 

  

  Pack 2 pick 14:

  Mój Pick:
Tu nie ma co komentować, poza tym, że nikomu w pobliżu nie udało się złożyć mega vampire-decka. Informacja bez znaczenia.

 

 

 

 

  Pack 2 pick 15:

  Mój Pick:
Pora na podsumowanie, na żywo mógłbym obejrzeć sobie wszystkie karty, na mtgo mam je cały czas przed oczami.

Mam 16 kart, które chcę włożyć do decka i RW landa na ew. splash. W tym 10 stworów, łącznie z Hauntingiem, czyli chciałbym jeszcze minimum 3 (najmniej 13 stworów w decku to taki standard, wolę nie mieć mniej od tej liczby), 1 equpi, 2 aury, bounce, tapujące Dready i Urgent. Jest całkiem znośnie. Pozostaje mi zebrać 8 dobrych kart, celować dalej w lataczy, tanie humany, jakiś removal i będzie solidny deck.

 

  Pack 3 pick 1:

  Mój Pick:
Od razu prezent na otwarcie trzeciego cyklu. Koleś sam z siebie jest niezły – powoduje, że self-mill decki tracą swój engine, albo dają nam co jakiś czas zombie-tokeny, do tego mam już jednego Zombie w decku – Stitched Drake’a. Jest szansa, że coś jeszcze wydraftuję.

W jednej grze udało mi się zagrać ładną sekwencję: 1t doomed traveler, 2t champ block, 3t drake, 4 tura Undead Alchemist i atak – dostałem jednego tokena, 5t – tapnięcie blokera Dreadem, atak z rally the peasants (zaraz to zdraftuję!) – za 15. Wskoczyły 4 stwory (dziwne, że tylko tyle Grin). W swoje poddał. Undead Alchemist i zombie są nieźli jak macie po prostu zombich w talii albo przeciwnik sam się miluje. Całego mill decka nie ma co pod to budować.

Wracając do paczki – żałuję, że oddaję Rangera, to może być dla mnie spore niebezpieczeństwo (na szczęście w grach na niego nie trafiłem), odpuszczam też Drake’a i Rebuke’a. Z całej reszty tylko Pyre wygląda mocno, reszta to już karty drugoligowe. Rolling nie wydaje się straszny dla mojego decka.

  Pack 3 pick 2:

  Mój Pick:
Zaczął się mocny zielony, znowu jakbym w niego szedł to trafiałbym syte karty. Ranger paczkę temu, tutaj Elder, Spawning i Grasp, no ale to trochę za późno. Na tym etapie mam nadzieję, że wygram wyścigi jeśli trafię na gościa z tymi kartami (trafiłem na Eldera, który był niebywale wolny i ociężały przeciwko bounce’owi i tapowaniu). Wolę jednak brać karty do decka niż counterdraftować. Jakby Ranger był w tej paczce, to bym go brał, Elder nie jest taki mocny na mnie. 

Stąd wziąłem Rally, które mogę rzucić tez z grobu z pomocą duala. Do takiego mikro splasha nie trzeba dokładać żadnych landów. Wejdzie to oj, nie wejdzie to i tak raz mamy ładne dopakowanie.

Jeszcze Demonmail jest warty uwagi, ale ja już mam za dużo w tych slotach, także odpuszczam. Instant jest tu bardziej potrzebny do Delvera.

  Pack 3 pick 3:

  Mój Pick:
Tu miałem bardzo trudny orzech do zgryzienia. 3 bardzo dobre karty w moich kolorach, 2 średnie jak na ten archetyp, który biorę (Lis i Mob są o wiele bardziej wartościowe w 1-3 manowym GW czy RW aggro). Z zestawu: Slayer, Drake i Bonds wybrałem tego pierwszego. Zombie bardzo mi pasuje, ale mam mniej niebieskiej many i możliwe, że skończę z nierównym układem landów, Bond już mi jeden starczy, wolę nad niego stwora, za to Slayer jest removalem, karta z ładnym advantagem. Co prawda w grach w ogóle mi się nie przydał i raz nawet go wyjąłem (przeciwnik nie miał żadnego targetu pod niego a bałem się, że zabijałby moich zombie). To nie zmienia faktu, że zawsze wolę Slayera w takim wyborze. Ostatecznie jakbym miał heavy self-mill z większą ilością niebieskiego to wskoczyłby Drake.

Macie jakieś inne propozycje na ten pick?

  Pack 3 pick 4:

  Mój Pick:
Trochę niebezpiecznie, czwarty pick a tutaj totalna pustynia. Powinienem chyba counterdraftować tutaj drugiego Eldera albo brać Grotto. W sumie nie wiem co mnie podkusiło do tych Ritesów i to jest ewidentny błąd w drafcie. Elder może nieźle miażdżyć w super szybkim aggro, Grotto mogłaby pomagać w rzuceniu Rally z grobu. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Również lepszym pickiem niż Ritesy jest Lunge. Może liczyłem jeszcze na jakiś czarny splash, ale nadal lepszy byłby w tym celu removal.

 

 

  Pack 3 pick 5:

  Mój Pick:
Możecie się zdziwić czemu nie Guard albo Chapel, w końcu ładnie wpasowują się do talii. Mam tu swoje powody. Kocham mieć tani deck, grać na 16 a nie 17 landach, mieć wczesnych naporowców/blokerów. Ten nie tylko może jechać z Bondem to jeszcze zamienia się w spirita. Zresztą jakbym otworzył taką paczkę i wybór byłby tylko między tymi trzema białymi kartami to i tak wziąłbym Doomeda.

Dziwne tylko, że tak daleko zaszły Preparations. W poprzedniej był Elder, tu Preparacje, czyli trzy osoby po prawej ode mnie raczej nie biorą zielonego, sick.

Ktoś jednak zbierał te wszystkie prezenty i w finale spotkałem RGw. Jego właściciel był tak pewny swego, że nie chciał splitować. Trochę go rozumiem, bo na pewno miał jednego Eldera, możliwe że złapał też Rangera. Pokazał sporo plainsów, czyli można było się spodziewać również Travel Preparations. Miał jednak za mało lataczy i nie mógł wygrać wyścigu.

  Pack 3 pick 6:

  Mój Pick:
Wziąłem go nad Skaabem tylko dlatego, że jest tańszy i tworzy wczesny napór. Teraz jak się zastanawiam to nie jest dobry tok rozumowania, bo potrzebuję ścian na dole aby duszki sobie spokojnie latały, do tego Zombie pasuje do Undead Alchemista, flashbacku czy Stitched Zombie. Przyznaję się do kolejnego błędu, acz Lis swoje tez zrobił w grze, także nie piętnuję tej decyzji.

Poza nimi jest dalej zielony (oj coś nie przypasował ludziom na tego drafta), Scarecrow (spotkałem 3 na swojej drodze, jakoś bardzo nie spowalniały) i Neonate, ale tego też wcześniej nie traktowali poważnie.  To dziwne, bo potrafiłem go brać na 1-3 picku.

  Pack 3 pick 7:

  Mój Pick:
Jeszcze dalsze Preparacje, Dzik i Pray Upon – koszmar, że nikt się tym nie zaopiekował. Wychodzi na to, że w 4-5 biliśmy się o trzy kolory. Czarnego praktycznie nie widziałem, więc pozostali koledzy walczyli o niego. Białe pojedyncze karty jakoś dochodzą, niebieski cały czas idzie solidny, czyli kilka osób walczy o czerwony i czarny, może ciut białego. Niebieski dla mnie, zielony dla szczęśliwca, który też zrobił finał – to pokazuje jak ważne jest dobre wcelowanie w kolory zamiast usilnego forsowania decku pod jakąś bombę czy wyschnięty archetyp (chodzi mi tu o sytuację jak zaczynamy od 4 kart np. do UR flashback, a potem nie dostajemy już nic solidnego z naszych kolorów a jednak na siłę łapiemy byle jakie ochłapy i wciskamy takie Dream Twisty do talii.

Z paczki mogłem wziąć Goliatha i Ludzkiego Tatę – ten drugi pasował mi bardziej pod mana curve. W tym porównaniu bycie Zombie jest ciut słabsze od bycia Humanem (i dopalania Humanów). Te dwa czynniki zaważyły.

  Pack 3 pick 8:

  Mój Pick:
Tu otrzeźwiałem i wybrałem ścianę naziemną. Ktoś musi strzec pola kiedy agresorzy latają. Mauler do tego jest bardzo solidnym Zombie a jego cztery w koszcie pasuje bardziej od piątki Spirita.

 

 

 

 

  Pack 3 pick 9:

  Mój Pick:
Nie mam żadnego wyboru do swojej talii, kradnę taniego naporowca aby wygrywać wyścigi. Karty z tej paczki opisałem wcześniej, nie robią nam większego zagrożenia. Ponad to mamy już tutaj mały wpływ na draft.

Bierzemy najbardziej grywalna kartę.

 

 

  Pack 3 pick 10:

  Mój Pick:
Dwóch Urgentów do talii nie zmieszczę, ale na sideboard może się przyda. Piątka pozostałych to crap, może z wyjątkiem Sleutha jak ktoś ma super tani aggro (chyba tylko jedna osoba może taki złożyć z kart które widziałem) i Chant do super Zombie decka, ale to oksymoron, bo Zombie decki bardzo rzadko są grywalne w 3x ISD. Trzeba zebrać tonę rarowych kart, sporo removalu i trików a nadal, przez wyższe koszta, nie będzie to lepsze od dobrego GW aggro.

 

 

  Pack 3 pick 11:

  Mój Pick:
Tu bardzo miła niespodzianka, Human o małym koszcie do talii. Jeszcze Mulch przelatuje, ale jak widzieliście wcześniej to normalne w tym drafcie.

 

 

 

 

  Pack 3 pick 12:

  Mój Pick:
Cokolwiek. Jak ktoś z opów weźmie psa, to chcę aby nim zagrał.

 

 

 

 

  Pack 3 pick 13:

  Mój Pick:
Ten może znaleźć jakieś zastosowanie, ale jak już wspomniałem – trudno tu budować Zombie decki, no chyba, że na takiej zasadzie jak ja zrobiłem – trzy stwory, które są dobre same z siebie i raz na jakiś czas odpala się Alchemista ze swoją mocą. 

W kilku draftach starałem się forsować mega zombie-deck, miałem ich z 8-10, Drownyardy, cuda na kiju. Zawsze odpadałem w pierwszej rundzie. Nie widzę na razie tego archetypu, albo nie umiem go dobrze składać.

 

  Pack 3 pick 14:

  Mój Pick:
Bez komentarza.

 

 

 

  

  Pack 3 pick 15:


  Mój Pick:
Dobra, mam solidny UW, pora to poskładać.

 

 

 

  

Do wizualizacji drafta wykorzystałem draft converter.

Podsumowanie

Zebrałem 16 stworów + Haunting, trochę trików, więcej białych kart. Mana curve jak widać na powyższym screenie bardzo ładny i zgrabny, mogę wrzucić 40 kart z 16 landami, do tego jest Assistant dający manę, więc nie powinno być problemu. 8 Plainsów + Clifftop Retreat i 7 Islandów. Podwójny koszt niebieski ma tylko Drake, ale tego i tak nie planuje wstawiać za często w 3 turze (nie zawsze mamy stwora w grobie). Do tego niebieski koszt mają dwa flashbacki, ale to też raczej pozostawiam na mid/late game.

Dużego wyboru co wrzucić nie miałem, praktycznie to co od początku planowałem zmieściłem w decku, tylko jeden Urgent Exorcism się zmieścił, drugi czekał w sideboardzie razem z Purify the Grave.

Poniżej w spoilerze ponownie daję spis decku, jeśli nie chce wam się scrolować na początek tekstu.

 

To by było na tyle. Mam nadzieję, że będziecie wyrozumiali, pisałem tę analizę kilka godzin Grin Jak znajdziecie jakieś błędy, chcecie przedyskutować picki i moje wywody to zapraszam do komentowania.

 – Ober



Print Friendly, PDF & Email

Komentarze