Elfball na GP Bolonia w modernie

„Sięgnął Dawid do torby pasterskiej i wyjąwszy z niej kamień, wypuścił go z procy, trafiając Filistyna w czoło, tak że kamień utkwił w czole i Filistyn upadł twarzą na ziemię”. Kto z Was nie zna tej biblijnej opowieści? Potężny Goliat terroryzował przeciwników. Nikt nie chciał z nim stanąć na ubitej ziemi, bo wiedział, że to pewna śmierć. Ale znalazł się młody śmiałek: Dawid. Nie sięgnął jednak po mieczy i tarcze, ale po pasterską procę i kamień. I nimi powalił przerażającego Goliata. A potem jego mieczem odciął mu głowę. To archetypiczna przypowieść idealnie pasuje do planu, który od pewnego czasu kiełkuje w mojej głowie. Skoro Eldrazi to modernowe wcielenie Goliatów, to wybierając się do Bolonii na Grand Prix trzeba szukać Dawidów. A nikt inny lepiej nie pasuje do tej roli niż… Elfy.

To nie żart. Po długiej selekcji w moim arsenale na ten najważniejszy w tym roku turniej w Modernie zostały dwa decki. Pierwszego nie trzeba przedstawiać. To UW Eldrazi. Każdy kto śledzi to co dzieje sie na modernowej scenie, musi znać tę konstrukcję. Po raz pierwszy pojawiła się dwa tygodnie temu podczas PTQ rozgrywanego na MTGO. W Swiss zrobiła słodkie 8-0, a potem odpadła w Top 4. Tydzień później, podczas SCG Open w Louisville dokonała totalnej anihilacji turnieju, z miejsca stając się dominującą wersją „kosmitów”, których od Pro Tour trzymają pod podeszwą Modern.

Drugim dekiem są właśnie Elfy. Ten wybór jest wypadkową kilku czynników. Najważniejszym jest oczywiście zasób mojej kolekcji kart. Nie mogę z niego złożyć Affinity, ani też UW Controli, czyli dwóch konstrukcji, które udowodniły, że mogą skutecznie przeciwstawić się rządom terroru „kosmitów”. Abzan CoCo i Chord Combo mnie nie kręcą. To fajne decki, ale uważam je za mocno kapryśne. Toolbox i dostęp do comba pomagają w walce z Eldrazi, ale bez tego są słabszą wersją Eldrazi. Elfy natomiast mam i – co więcej – oceniam, że mogą sobie poradzić z UW Eldrazi. Z innymi wersjami „kosmitów” mają gorzej, ale ta akurat ma wielgachną dziurę z napisem „swarm deck, który oszukuje na manie tak dobrze jak ja”. Pokazały to jej mecze z Merfolkami na SCG Open.

Elfy mogą być szybsze od Eldrazi, Elfy mogą generować więcej many niż Eldrazi i Elfy są bardziej od Eldrazi odporne na removal. Najlepszy okres przeżywały w połowie ubiegłego roku, kiedy udało im się wygrać nawet jedno GP. Niestety jest to konstrukcja mocno uzależniona od składu meta. Wraz ze wzrostem popularności Twina i powrotem Tronu do tier1, popadły w zapomnienie. Tych dwóch najgorszych przeciwników Elfów już z nami nie ma. Twin dostał bana, a Tron jest zepchnięty przez „kosmitów” do głębokiego tier 2. Czyli pozycji, z której w tym momencie znajdują się także Elfy.

source: https://dewilart.wordpress.com

source: https://dewilart.wordpress.com

W czasach, kiedy śp. Twin był z nami, Elfy musiały grać na toolboxie, który zapewniał im Chord of Calling. Dawał szansę na obronę przed combem w czwartej turze i stanowił mocne uzupełnienie podstawowego silnika konstrukcji: Collected Company. Pozwalał na wyszukanie Ezuri, Renegade Leader, który zamienia pacyfistyczne elfy w mordercze bestię, zabijające przeciwnika w jednym ataku. To nie zmieniło się. Nadal Ezuri jest jedynym z podstawowych finiszerów. Ale w ostatnim czasie Elfy mocno korzystają z innego sposobu kończenia pojedynku: Shaman of the Pack. Pozwala on uniknąć walki i zabić przeciwnika samą ilością elfów na stole. To zaś idealnie omija wszelkie anty-Eldrazi techy, jak np. Ensnaring Bridge czy Worship.

Nie jest też prawdą, że Elfy są kompletnie zapomniane. Jeśli spojrzeć na nasze najbliższe okolicę, to w niedzielę Elfy dostały się do Top 8 w Modern Open, organizowany przez warszawską Strefę MTG (czekamy na listy!). Tego samego dnia wygrały podobnej wielkości turniej w Czechach i… zrobiły w świetnym stylu Top 8 w TOPdeck.Ru Modern Cup 2016 rozgrywanym w Moskwie. Ten największy modernowy turniej w historii Rosji zgromadził blisko 150 graczy. Pilotowana przez Evgeniy Kuznecova konstrukcja po Swiss była na pierwszym miejscu. W ćwierćfinale musiała uznać wyższość GR Eldrazi. Niestety, podobnie jak komplet Pyroclasm w Tronie, tak samo playset Kozilek’s Return jest trudny do przeskoczenia. Ale przypomnę, że dominującą wersją „kosmitów” jest obecnie wersja UW.

pokaż / ukryj

Elves – Evgeniy Kuznecov

To klasyczny Elfball. Nie ma Chordów; nie ma też czarnego koloru i Szamanów. Zamiast tego mamy prostacki plan gry oparty na „dużo, więcej i jeszcze więcej elfów”. Główny silnik, czyli Collected Company jest wspomagany przez Lead the Stampede i Sylvan Messenger, które działają jak stacja benzynowa klasy premium, fachowo napełniając nam pustą rękę do pełna. Sideboard jest nieco dziwaczny, ale trzeba pamiętać, że Eldrazi – mimo, że w Moskwie zgarnęli całe Top 4 (wygrała wersja UW) – stanowili 12 proc. meta turnieju. Większy udział w meta miał Burn, a mało było Affinty (skład moskiewskiego Top 8 uzupełnia Jund z Huntmaster of the Fells, Reanimator i… Death Cloud). Dlatego w rezerwie jest mało kart, które przeszkadzają „robotom”, a sporo miejsca poświęcono czerwonemu aggro i Ux konstrukcji. 

Na pewno ta lista kusi. Modernowa meta jest bardzo agresywna i największe szansę na wygrane ma ten, kto w pierwszych turach wprowadzi na pole bitwy więcej wojsk. Nie ma też dużo removalu, co powoduje, że elfia kula śnieżna może z każdą kolejna turą nabierać coraz więcej mocy. Z drugiej strony GP Bolonia – mimo oczywistej dominacji Eldrazi w formacie – będzie miał bardziej otwartą meta niż wskazują na to wyniki ostatniego SCG Open. Spora cześć ludzi po prostu weźmie ten deck, który posiada i ma ograny. A tak złożone Elfy mają ciężko z każdym combo.

Dlatego podstawowe pytanie, na które muszę odpowiedzieć brzmi: czy wybieram Chord of Calling czy też Lead the Stampede. Bo elfy z Chordami także osiągają wyniki. Dwa tygodnie temu i tydzień temu Andrew Curso zrobił taką konstrukcją Top 8 na turniejach rangi SCG IQ w stanie Nowy York w USA. Korzystał z następującego spisu:

pokaż / ukryj

Andrew Curso – Elves CoCo

Spis jest klasyczny, a Chord jest wykorzystywany, by wirtualnie zwiększyć ilość finiszerów (Shaman of the Pack i Ezuri, Renegade Leader) i sięgać po silver bullets, które po pierwszej partii przeniesiemy z rezerwy do trzony.

Co ciekawe na ostatnim SCG IQ, na którym grał Andrew Curso, Top 4 zrobiły także inne Elfy, które jednocześnie korzystają z Chorda i Lead the Stampede.

Pilotuje Elfy od blisko roku i takiej kombinacji jeszcze nie ćwiczyłem. Na ostatnim turnieju, na którym grałem Elfami korzystałem z 3 Chordów w trzonie i 3 Lead the Stampede w rezerwie. Była to jednak połowa grudnia, czyli okres, kiedy Twin i Tron „rządziły” w warszawskie meta. Mimo to, ta konstrukcja podoba mi się najbardziej i będzie stanowiła punkt wyjścia do testów. No i gra moim ulubionym elfem: Elvish Champion.

Na pewno będą chciał także przetestować kilku alternatywnych rozwiązań. Mirror Entity kusi wykorzystaniem olbrzymich zasobów many. Wren’s Run Vanquisher to ciało 3/3 z deathtouch, które skutecznie stopuje zapędy Goliatów. Natomiast Sylvan Advocate ma porządne ciało za dwa many, a dzięki vigilance ładnie uzupełnia się z Heritage Druid.

Do Bolonii lecę w środę. Czekają mnie dwa dni ostrego testingu z UW Eldrazi, Merfolkami, Affinity i Abzan CoCo. Oczywiście będę ogrywał mirror „kosmitów”, ale na pewno część czasu poświęcę Elfom. Jeśli się sprawdzą, to właśnie nimi zagram w sobotę. Mam nadzieję, że tak będzie, bo z własnego doświadczenie wiem, że mirrory „kosmitów” to horror. Spoglądasz na startową „siódemkę”, potem patrzysz w oczy przeciwnika i zgadujesz, kto ma lepszą rękę i szybciej będzie mógł tapować w ataku Thought-Knot Seer i Reality Smasher.

Standardowo jeśli macie jakieś uwagi, pomysłu, a zwłaszcza doświadczenia z gry Eldrazi, to piszcie śmiało. I dla dociekliwych: da radę grać z Chalice of the Void z jedynym kamyczkiem na stole, rzucony przez przeciwnika w pierwszej turze. W końcu Elfy mają dostęp do kompletu Cavern of Souls.

Cavern of Souls elfball

 


Mariusz Gawrychowski o MarduMariusz „MGGG” Gawrychowski

Grał casualowo ze znajomymi do czasów Mercadian Masques. Potem MTG poszedł w kąt. Hobby wróciło w połowie 2013 roku. Ze starych czasów pozostał mu alergia na niebieski kolor.

W nie-magicznym życiu jest dziennikarzem i miłośnikiem military sf.

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze