Ikoniczni mistrzowie – draft Iconic Masters – czy było warto?

Tym razem na Psychatogu Oskar opisuje draftowanie Iconic Masters i swoje ogólne odczucia na temat edycji. Co prawda dodatek już od jakiegoś czasu jest ogólnie dostępny, zaś materiał czekał chwilę na publikację, ale mamy nadzieję, że się przyda, a może nawet dotrze do graczy, którzy jeszcze nie mieli okazji się z nim zaznajomić.

Od autora: ten wpis będzie dosyć luźny i jest raczej ekspresją moich odczuć, związanych z draftem Iconic Masters, który odbył się niedawno, niż realną recenzją bądź innym formalno-oficjalnym tekstem.

 

Iconic Masters

Iconic Masters to dodatek, który ma być kolejną hybrydą reprintów do różnych formatów i dobrego setu do draftowania. Po wejściu na oficjalną stronę produktu, widzimy hasła w rodzaju „Ulubione karty z historii MtG”, „Ikoniczne kreatury”, „Zbuduj swoją kolekcję z kart przeznaczonych do decków do wielu popularnych formatów takich jak modern, legacy i commander”. Zdecydowanie brakuje w tym dodatku wielu kart, które można by było uznać za ikoniczne, przez co mam lekkie wrażenie zmarnowanego potencjału.

Chodzi mi o wiele commonów i uncommonów, które nie nadają się do Modern Masters, a których przedruk wiele osób chciałoby zobaczyć – czy to dla nowego artu, czy dlatego, że dana karta obecnie ciężko dostępna (dla mnie byłyby to takie rzeczy jak Brainstorm/Preordain, Counterspell, Dark Ritual, Tendrils of Agony, Eternal Witness, Fyndhorn Elves, Lightning Bolt, Gorilla Shaman, Mother of Runes, Circle of Protecion: Red). Co ciekawe, większość z nich była dostępna na Magic Online w dodatku Vintage Masters (który nigdy nie pojawił się IRL), gdzie idealnie uzupełnił braki i obniżył ceny.

Czy karty wyselekcjonowane przez WoTC pokrywają się z tym, co piszą na swojej stronie? To już zostawiam waszej opinii.

Draft

Set draftowało się przyjemnie – mimo wszystko nie tak przyjemnie jak MM3, ale nie mogę narzekać. W boosterach trafimy na sporą liczbę draftowych bomb, czy to na commonie czy uncommonie, dużą liczbę kart mających synergię z innymi, oraz kart, które pozwalają nam pchnąć dalsze picki w jakiś konkretny archetyp, przez co żadne dwie talie złożone na drafcie nie były do siebie podobne.

W Modern Masters 2017 miałem wrażenie, że nie wiem co wybrać – tam niesamowicie duża liczba kart była dobra sama z siebie i nie trzeba było grać żadnym konkretnym archetypem, by je wykorzystać. W IMA trafiło się parę śmieciowych kart i w niektórych boosterach po 5., 6. picku niezbyt było z czego wybierać. Samo draftowanie było całkiem przyjemne, chociaż MM3 było dla mnie dużo ciekawsze.

Udało mi się złożyć zielone stompy z lekkim splashem czarnego, nic bardziej wysublimowanego niż przekręcanie kreatur w prawo i od czasu do czasu rzucenie buffa na instancie. O ile w dwukolorowych deckach problem z kolorami nie jest jeszcze tak bolesny, o tyle trzykolorowe decki bardzo mocno cierpią na brak fixingu. Poprzedni Masters set oferował dwu- i trzykolorowe landy oraz sygnety. Tutaj jesteśmy zdani na Evolving Wildsy, których prawie nie wdziałem, Bounce Landy i Shimmering Grotto. To ograniczenie do dwóch kolorów nie jest najgorszą rzeczą, ale mimo wszystko w następnych mastersach chętnie zobaczyłbym fixing pozwalający na budowę trójkolorowych decków w drafcie.

Finanse

To co najważniejsze, czyli pieniądze. Boxa zamawialiśmy dosyć dawno, więc jego sumaryczna cena wyniosła nas 800zł – 100zł/os. W chwili pisania tego tekstu najtańszy booster  box z IMA wraz z przesyłką kosztuje 140 euro co po przeliczeniu daje nam 588,5 PLN. Po drafcie postaraliśmy się podsumować wartość tego, co udało nam się otworzyć, biorąc pod uwagę karty, które kosztują od 1 euro wzwyż:

Suma: 119,5 euro.

Box nie spłacił się nam w żadnym wypadku – ani gdybyśmy zamawiali z MCM, ani tym bardziej nie spłacił kwoty, którą kosztował. Pod względem finansowym draft IMA jest mało opłacalny, gdyż ceny kart z tego dodatku lecą mocno w dół. Tak samo boostery – set nie zawiera kart na tyle pożądanych, by spowodować wykupienie tego produktu, wręcz przeciwnie – sklepy zwracają booster boxy do dystrybutorów z powodu braku popytu.

Krótkie podsumowanie

Dodatek jest bardzo przyjemny w graniu, ale nie jest tak dobry, jak poprzedni mastersowy set, zwłaszcza pod względem opłacalności.
Osobiście uważam Iconic Masters za set, który warto podraftować raz – na spróbowanie – i wystarczy.

 


Oskar Łukianowicz

Student mechatroniki na Politechnice Warszawskiej, pracujący jako tester oprogramowania i zamieszkały w stolicy od 2000 roku.

W Magica gra od 2014 roku, zaczął od EDH, który do tej pory jest jego ulubionym formatem i na temat którego lubi dyskutować.

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze