[Limited] Drugi plan w bloku Innistrad

W każdej dobrej drużynie piłkarskiej są faceci od czarnej roboty – postacie nie wyróżniające się na tle gwiazd, ale na tyle istotne, iż bez nich dany team nie ma większych szans na osiąganie zadowalających wyników. Dziś drugi plan w bloku Innistrad, czyli defensywni pomocnicy i kopciuszki. 

W futbolu taką rolę najczęściej spełniają defensywni pomocnicy, z których za najbardziej niedocenianego gracza ostatniej dekady uważam Massimo Ambrosiniego z AC Milan. Co cała ta czerstwa gadka ma wspólnego z MtG? Zapraszam do tekstu Smile

 

W realiach limited istnieje wiele kart na bazie których możemy wyprowadzać analogie do futbolowego świata. Chociaż ci umowni „defensywni pomocnicy” nie zawsze spełniają zadania obronne, to ich brak w naszej „drużynie” jest sporą stratą i w pewnym sensie czyni nasz deck niepełnym. To tacy drugoplanowi aktorzy, który nierzadko pozostają w pamięci dłużej niż głowni bohaterowie filmu.

W tym tekście poruszę również w paru zdaniach sprawę tzw. kart-kopciuszków, czyli pozycji, które są mniej lub bardziej powszechnie uznawane za będące poniżej pułapu grywalności – moim zdaniem nie do końca słusznie. Swoje przemyślenia ograniczę jak to widać po tytule tego wpisu jedynie do Innistradu i Dark Ascension (w tym drugim przypadku będą to w większości hipotezy, które zweryfikuje przyszła praktyka).


Aktorzy drugiego planu w Innistrad

Forbidden Alchemy (Ux Selfmill, UB Control)

Chyba najbardziej charakterystyczny aktor drugiego planu, który czyni nasz deck znacznie stabilniejszym. 10 mana za dobranie 2 kart to niemało, ale po pierwsze – dwie wybierane z ośmiu to nie to samo co dwie wybierane z dwóch, a po drugie – jak zapewne wiecie – tego typu decki nie zwykły marnować większości kart spadających do grobu, w świecie zombich i nekromantów nic się nie zmarnuje. Polepszenie jakości drawu czy odnalezienie odpowiedzi na zagrożenie po drugiej stronie stołu z tą kartą w decku stają się znacznie prostsze, przez co czasem warto ją zmieścić także w taliach, które nie posiadają opcji na zagranie jej z grobu.

 Moonmist (RG Werevolves)

Jak wyżej, grając deckiem na wilkołakach bez Moonmisty odczuwam zawsze pewien dyskomfort. Pomijając oczywiste zastosowanie tej karty (powiększanie naszych ziomów w combacie) bardzo często można ją wykorzystywać jako Foga, pozwalającego uchronić się  od zgonu i zadać decydujący cios w następnej turze. Zauważyłem, że wielu ludzi nie dostrzega, iż ta karta ma nieco dłuższy tekst niż „Transform all Humans„. Taka tania i bardzo uniwersalna sztuczka (dobra zarówno w ofensywie jak i w defensywie) dodaje sporo dynamizmu do klasycznego scenariusza gry wilkołakami: dołóż miśka – poczekaj  na flip – licz że oponent nie ma 2 spelli do zagrania.

 Avacyn’s Pilgrim (WG Aggro)

Gdyby zapytać drafterów jakie karty są podstawą WG Aggro to mam spore wątpliwości co do tego, czy każdy z nich wymieni pielgrzyma w pierwszej trójce. Bardzo wielu ludzi słusznie zaczyna tą wyliczankę od Travel Preparations, aby następnie powiedzieć o Darkthicket Wolfie oraz którymś z istotnych w tym archetypie commonów (Chapel Geist, Villagers of Estwald) i uncommonów (Gatstaf Shepherd, Hamlet Captain, Ulvenwald Mystics). Niepozorna manodajka umyka nam poza nawias, ale w moim prywatnym rankingu jest to pozycja bardzo wysoka. Jedynym commonem, którego zawsze wezmę ponad pielgrzymem jest Darkthicket Wolf. Preparations są oczywiście potężne, ale posiadając już 1 sztukę tej karty, albo widząc, że mam bardzo dużo dropów za 3 bardzo często biorę nad nimi pielgrzyma. Start ‚pielgrzym > drop za 3  > 2 dropy za 2’ jest równie eksplozywna jak ‚drop za 2 > drop za 3> podwójny travel’, jednocześnie będąc znacznie odporniejszą na removal i bounce u oponenta. No i nie zapominajmy – nasz bohater jest humanem, więc w lategame można go zamienić w pocisk za pomocą Silver-Inlaid Daggera czy Butcher’s Cleavera.

 Crossway Vampire (RB Aggro)

Kessig Wolf to generalnie lepsza kreatura w tym przedziale cenowym, ale fakt, że RB Aggro operuje bardzo często kruchymi kreaturami typu Bloodcrazed Neonate’a czy Rakish Heira, sprawia, że w tym archetypie wampir staje się postacią kluczową. Możliwość dodatkowego „darmowego ataku” naszą drużyną jest w archetypie tak mocno zależnym od utrzymania właściwego tempa bezcenna. Podobną rolę spełniają karty Traitorous Blood i przede wszystkim Nightbird’s Clutches, ale w większości sytuacji Crossway będzie od nich lepszy – zawsze to dodatkowe 3 z przodu do napierania w kolejnej turze. P.S. Jeśli ktoś ma ochotę sprawdzić na własne oczy co znaczy wampir w tempo to zapraszam do obejrzenia krótkiego filmiku z pierwszej gry umieszczonej pod tym linkiem: http://psychatog.pl/draft-rb-bicz-szatana-draft-z-opisem-i-filmikami-ze-wszystkich-gier/

 Feeling of Dread (UW Flyers)

UW lataki, podobnie jak RB czy WG Aggro, to decki opierające swą siłę na utrzymaniu tempa, które pozwoli wygrać wyścig z oponentem. Najlepszym sposobem na uzyskanie przewagi w takim wyścigu jest bounce oraz removal, ale karty takie jak Bonds of Faith, Silent Departure czy Grasp of Phantoms rozpływają się na draft podach niczym śnieg w czasie roztopów. Pozostaje nam wówczas szukać alternatyw, a najlepszą z nich jest moim zdaniem właśnie Feeling of Dread. Za niewielki koszt jesteśmy w stanie ukraść 2 combat stepy przeciwnikowi i tym sposobem ustawić jego timing daleko za naszym. Im większymi kabanami częstuje nas oponent, tym łatwiej będzie nam sprawić mu niemiłą niespodziankę za pomocą tej zabaweczki.

 Pitchburn Devils (UR Control)

Sloty za 5 mana w UR są dosyć mocno obsadzone, bardzo często lądują w nich mocne uncommony takie jak Murder of Crows czy Battleground Geist, a po DKA w tym gronie z pewnością zagości także Soul Seizer. Tym niemniej zawsze czuję się spokojniejszy mając 1-2 szt diabełków w decku. Ta karta jest wręcz stworzona do UR kontrolki: stanowi solidne ciało w bloku, które po śmierci niemal zawsze zabiera kogoś ze sobą, a kiedy ta nie nastąpi, to po opanowaniu przez nas sytuacji na stole staje się solidnym napieraczem. Nie bez znaczenia jest jej przystępny mana koszt (zwykle tego typu decki mają sporo kart z podwójną niebieską i unikają kart z double red w koszcie) oraz znakomita synergia ze  Stitcher’s Apprenticem i przede wszystkim Skirsdag Cultistem (a w DKA wraca przecież Fling).

Smite the Monstrous (WR Boros)

Common, który nie jest wymieniany w pierwszym szeregu białych kart, ale moim zdaniem idealnie uzupełniający removal w tym archetypie. Nie mając w decku Brimstone Volleya, Bonds of Faith (co przecież zdarza się dosyć często, bo to topowe karty do wielu typów talii) czy też sytuacyjnego Rebuke’a i bez tej karty w zanadrzu boros nie ma żadnych twardych outów na odflipowane wilkołaki i inne kabany. Przyznam się, iż w większości przypadków od Rebuke’a wolę w aggro decku właśnie smite’a. Po pierwsze to my jesteśmy z założenia stroną atakującą, a więc Rebuke zwyczajnie nie pasuje do naszej taktyki. Po drugie ten instant nie rozwiązuje problemów takich kart jak Bloodgift Demon czy Murder of Crows, którymi żaden dobry przeciwnik nie będzie się pchał do ataku przy naszej otwartej manie.


Role drugoplanowe w Dark Ascension

Komu zostaną przyznane oskary za najlepszą rolę drugoplanową w Dark Ascension? Jeśli miałbym postawić na to swoje pieniądze, to na dzisiaj wyglądałoby to następująco:

Niblis of the Urn – nie zdziwię się jak ten niepozorny duszek stanie się wysokim pickiem dla draftujących ofensywne decki z białym. Rozwiązuje problem undyingów pozostawianych przez oponenta w bazie w nadziei na uzyskanie 2 za 1 i karci wszelkie kontrolki, które za bardzo liczą, że ściano-podobne stworki pokroju kraba są w stanie kupić im czas.

Midnight Guard – dobry human w slocie za 3 mana, dodatkowo mini-combo z kołczanem (Wolfhunter’s Quiver). Słabsi gracze będą od czasu do czasu wpadać w zastawiane z jego pomocą pułapki.

Screeching Skaab – czyli łatwa i szybka metoda na Stitched Drake’a w trzeciej i Makeshift Maulera w czwartej turze.

Gravepurge – w Selfmillu to znakomity sposób na odzyskiwanie z grobu kreatur na których nam zależy, ale i w pozostałych deckach ta karta nie powinna nas zawieść, szczególnie jeśli mamy jakieś bomby do wskrzeszania.

Faithless Looting – moim zdaniem nie da się tym nie grać, chce mieć tą zabawkę w 1 sztuce w każdym czerwonym decku. W aggro to polisa ubezpieczeniowa przed floodem, a w kontrolce stabilizacja ręki w early game i polepszanie jej jakości w dalszych fazach.

Kessig RecluseSomberwald Spider jest ok, ale Recluse robi to samo taniej i zabija latające byki bez potrzeby kombinacji z morbidem.

Urgent Exorcism – nie jest to karta z Innistradu, ale jestem przekonany, że po pojawieniu się nowego setu w formacie zyska ogromnie na wartości. Spirytowego tałatajstwa narobiło się co nie miara, no i zawsze jest szansa na +10 do lansu za skarcenie Drogskol Reavera.


Kopciuszki Innistradu

Na koniec jak już obiecałem kilka słów nt. „kopciuszków”, czyli kart które moim zdaniem są znacznie lepsze niż powszechnie się uważa.

Frightful Delusion – będąc na play bardzo łatwo wycisnąć z tej karty 2 za 1, głownie z tego powodu, że jest ona sporym zaskoczeniem dla większości oponentów. Jest to chyba najczęściej wsidowywana przeze Mnie karta w całym secie, jeśli to ja rozpoczynam rozgrywke. W gorszych deckach (szczególnie operujących na Delverach) można to z powodzeniem wcisnąć do maina.

Spare from Evil – przed pojawieniem się DKA nie miałem większych oporów przed stosowaniem tej karty w mainie i nie wydaje mi się, aby nowy dodatek jakoś wyraźnie obniżył grywalność tej zabawki. Solid, szczególnie do aggro.

Fortress Crab – ten typ był skrajnie nieuczciwy przeciwko RG, gdzie spokojnie przyjmował na klatę każdego wilkołaka poza niechętnie granymi Tormented Pariahem i Grizzled Outcastem. O ile kojarzę w DKA nie pojawił się żaden naziemny common, który jest w stanie przebić się przez krabika. Jeśli masz kontrolny deck i szukasz solidnej ściany to ten common jest naprawdę lepszy niż myślisz, chociaż może zostać wyparty z tej roli przez Headless Skaaba.

Bump in the Night – nie jest to karta, którą bierze się wysoko czy nawet w połowie paczki. Stwarza to sytuację, którą mogą bardzo skutecznie wykorzystywać drafterzy składający agresywne RB. Swego czasu miałem deck zawierający 5 sztuk tej karty popartych samymi agresywnymi dropami za 1-2 mana, Brimstone Volleyem, Geistflamem, Traitotous Bloodem i Nightbird’s Clutches. Deck po prostu gwałcił wszystko na swojej drodze wymuszając concedy średnio w 5-6 turze.

Brian Weevil – generalnie miękki chłopek, ale w decku w którym curve kończy się na Morkrut Banshee czy Unburial Rites można bardzo łatwo przekształcić go w istotny element naszej strategii.

Skeletal Grimace – traktuję tą kartę jako odmianę Leonin Scimitara, co prawda nie przełożymy jej w razie potrzeby na innego stwora, ale w zamian dostajemy regenerację. Normalnie nie jest to oczywiście nic nadzwyczajnego, ale wystarczy się skombować z Abbatoir Ghoulem czy Typhoid Ratsami i już mamy całkiem solidny wypełniacz słabszego decka.

Feral Ridgewolf – nie znoszę tej karty, ale teraz dostajemy do niej flinga co chyba sprawi, że czasem będzie warto ją zatrudnić w maindecku jakiejś agresywnej konstrukcji.

Night Revelers – w bardzo agresywnych taliach niejednokrotnie wolałem grać na tym niż na Pitchburn Devilsach, których jak już wiecie bardzo sobie cenię. 4/4 z bardzo realną opcja na haste to znośny „finisher dla ubogich”.

Make a Wish – zielony draw to rzecz niespotykana, ale w niektórych taliach warta uwagi. Szczególnie lubię tą kartę w szybkich deckach w których spodziewamy się, że nasze typki będą szły na wymianę ze stworkami i removalem oponenta. Znakomicie działa z Prey Upon.

Cobbled Wings – solidna pozycja do każdego RG i niektórych wersji, gdzie nasze byczki dostają możliwość blokowania lataczy i air strike’a. Zamienia Darkthicket Wolfa w Air Elementala, a z Bloodcrazed Neonate’a i Rakish Heira wyciska maksymalny value.

W nowym secie kopciuszkami mogą okazać się moim zdaniem następujące pozycje: Break of Day (Wx Tokens), Artful Dodge (Burning Vengeance), Shriekgeist i Clinging Mists (Mill), Black Cat (decki z dużą ilością efektów sacrifice takich jak Altar’s Reap czy Demonhide Hauberk), Wild Hunger (RG Werevolves), Chalice of Life (kontrolki), oraz Nearheath Stalker (coś szybkiego, najlepiej z Filngiem).

Pozdrawiam, Sołtys

 

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze