Magic Lore – Mroczne wieki Magica

Wybuch Golgothiańskiego Syleksu, który zwieńczył Bratobójczą Wojnę między Urzą a Mishrą, doprowadził do gigantycznych zniszczeń na całej Dominarii. Zmieniło się wszystko – klimat, geografia, struktura społeczna, kultura, jak również stosunek do magii i różnej maści wynalazków. Słońca było mniej, zimy dłuższe, więcej było chorób i klęsk naturalnych. Cywilizacja rozpadła się na rozproszone po głównym kontynencie państwa-miasta. Nim jeszcze nastał Ice Age cały plan cofnął się w rozwoju i pogrążył w ciemnościach. Ten okres w historii Dominarii, między rokiem 64 (wybuch Syleksu) a 450 (początek Ice Age) argivańskiej rachuby czasu nazywamy Mrocznymi Wiekami. Swoją drogą, to co zostało z Argive w tym czasie, nazywano prowincją Giva. To właśnie Mrocznym Wiekom poświęcony będzie poniższy artykuł, bo ten okres, mimo nieprzyjaznej otoczki, kryje w sobie kilka niezwykle ciekawych historii, do których eksploracji was zapraszam!

Kościół Tal

mroczne wieki magica, yotian soldier mtgKońcowa faza Wojny Braci skoncentrowana była wokół walki o surowce i budowie coraz to wymyślniejszych maszyn. Wybuch Syleksu sprawił, że ludzie zaczęli bać się zarówno wszelkiej maści mechanizmów, jak i magii.

Karmiąc się tym strachem, drobny, pochodzący z Yotii kult Tal rozrósł się do gigantycznych rozmiarów. Magia i rzemiosło z tym związane były dla nich złem, które doprowadziło do wszystkich tragedii, które spadły na ludzi. Nie da się ukryć, że było w tym trochę prawdy.

Kościół Tal stał się organizacją, która de facto rządziła ponad podziałami państw-miast. Jej przedstawiciele zasiadali w ciałach doradczych i zarządczych na całym Terisiare. Sięgali nawet na inne kontynenty, a ich ślady znaleźć można na przykład na Jamuraa. Mieli własną organizację paramilitarną, a inkwizytorzy ogniem i mieczem walczyli z wszelkimi przejawami magii.

To nie był łatwy czas dla praktyków sztuk magicznych, którzy ukrywali się przed resztą świata. Jedną z ważniejszych postaci tej religii była inkwizytorka Primata Delphine, która brała udział w jednym ze szturmów na Konklawe Magów (jeden z bezpiecznych azylów dla adeptów tajemnych sztuk). Wszystkie reguły kultu spisane były natomiast w księdze Tal.

Z czasem ludzie zaczęli odkrywać, że modły i cuda dokonywane przez przedstawicieli kościoła, to tak naprawdę magia białej many, a organizacja samoistnie zaczęła się rozpadać. Chociaż jej ślady pojawiają się jeszcze w czasach sagi Weatherlight, to Kościół Tal swój najlepszy okres święcił właśnie w czasie Mrocznych Wieków. Warto tu podkreślić, że mimo inkwizycji i manipulowania strachem, organizacja ta zrobiła wiele dobrego na Dominarii. Były to jednak po prostu bardzo nieciekawe czasy, wymagające często nieciekawych środków.

Lat-Nam i Miasto Cienia

Jako że magia nie była mile widziana na Dominarii, to adeptom tej sztuki pozostały tylko trzy możliwe sposoby by się jej nauczyć. Po pierwsze, mogli praktykować pod przykrywką kościoła Tal. Po drugie, mogli znaleźć sobie dzikiego maga, który mógłby ich uczyć. Tak zresztą rozpoczęła się przygoda jednej z najważniejszych postaci Dominarii, która decydowała o losach planu przez kolejne 3000 lat. Mam tu na myśli Jodaha, dalekiego potomka Urzy/Mishry, (nigdy nie zostało do końca potwierdzone, czyim synem był Harbin) który jest głównym bohaterem cyklu książek traktujących o Ice Age. Jego historia jest na tyle obszerna, że nadaje się na osobny artykuł. Trzecim sposobem pogłębienia wiedzy o magii było dołączenie do jednego z dwóch istniejących na planie ośrodków badań magicznych. Oba były bardzo dobrze ukryte przed oczami kościoła Tal.

Jednym z nich było wspomniane wcześniej Konklawe Magów, które za siedzibę obrało ukryty klasztor bractwa Gixa, w okolicach Koilos. Na jego czele stał prawdopodobnie najpotężniejszy mag tamtego okresu, czyli Ith. Został on uwięziony i doprowadzony do szaleństwa przez swojego ucznia Mairsila. Ten z kolei, zafascynowany Phyrexią, próbował znaleźć sposób na uwolnienie się z Odłamka Dwunastu Światów i nawiązanie kontaktu z Yawgmothem.

Mairsil jest o tyle ciekawą postacią, że pomimo śmierci jego ciała umysł przetrwał ukryty w pierścieniu, który potem zostanie znaleziony przez Lim-Dula. Lim-Dul i Mairsil staną się jednym i odcisną swoje piętno na Dominarii, Shandalarze, Jayi Ballard i kto wie gdzie i na kim jeszcze.

Konklawe było interesującą lokacją ze względu na to, że zamieszkujący je magowie toczyli między sobą nieustanną grę o wpływy i zamiast wspólnie dążyć do rozwoju, zwalczali się. Zebrana tam społeczność zdecydowanie bardziej zainteresowana była hedonistycznymi przyjemnościami aniżeli nauką i rozwojem.

Przeciwieństwem konklawe było Miasto Cieni. Pierwotnie przedstawiciele Trzeciej Drogi, którzy szukali ratunku dla pogrążonego w chaosie Wojny Braci kontynentu, założyli Szkołę Lat-Nam. Fundatorami była Hurkyl i Drafna. Z czasem miejsce to się rozrosło i zmieniło nazwę właśnie na Miasto Cieni. To tutaj zgromadzona została cała wiedza i potężna biblioteka jedynego przedstawiciela Trzeciej Ścieżki, o którym wiemy, że przeżył wybuch Syleksu – Feldona.

Feldon i Loran

Feldon i Loran to para przedstawicieli Trzeciej Ścieżki, która zaangażowana była w odnalezienie Golgothiańskiego Syleksu. Oboje przeżyli sam wybuch, niestety Loran była w ciężkim stanie po tym jak wyrwała się z tortur, którym poddawała ją uczennica Mishry – Ashnod. Loran umarła krótko po wybuchu Syleksu, a Feldon pogrążył się w żalu. Postanowił znaleźć sposób, by przywrócić ukochaną do życia.

Najpierw podjął próbę zbudowania konstruktu zasilanego kamieniem mocy (ang. power stone). Twór ten w niczym jednak nie przypominał żywej Loran i szybko zaczął pełnić rolę pomnika na jej nagrobku. Feldon wyruszył więc w podróż i gromadził wszelkie skrawki wiedzy o magii dostępne na Dominarii.

Sam Feldon znał się na czerwonej manie, ta jednak była zdolna jedynie do niszczenia. Od pustelnika z Sarinth dowiedział się, że zielona mana może wpływać jedynie na żyjące istoty. W pobliżu jeziora Ronom odkrył, że niebieska mana może pomóc mu stworzyć tylko iluzję Loran. Z pomocą czarnej many był w stanie zaanimować martwe ciało tworząc zombie, co też było mocno niesatysfakcjonujące. Ostatnim kolorem many, króry Feldon zgłębił, był oczywiście biały. Dzięki niemu był w stanie przyzwać kopię Loran, jednak zamiast zachować ją przy sobie, pożegnał się z nią i zaprzestał poszukiwań. W ten sposób udało mu się pogodzić ze stratą i żalem. Resztę życia spędził na nauczaniu, dzieląc się wiedzą zdobytą w trakcie swojej podróży.

Sarpadia, czyli skąd się wzięły Thrulle i Thalidy.

Tak jak wcześniej wspominałem, wybuch Syleksu wywołał zmiany na całej Dominarii, nie tylko na najczęściej przez nas odwiedzanym Terisiare. Zmiany bardzo mocno wpłynęły również na dużo mniejszy kontynent zwany Sarpadią. Podzielony był na pięć regionów, odpowiadających pięciu kolorom many. Karmazynowe Szczyty były zamieszkiwane przez dobrze zorganizowane krasnoludy i chaotyczne plemiona orków oraz goblinów. W lasach Havenwood mieszkały elfy. W morzu Voda otaczającym kontynent, mieszkały plemiona merfolków. Ludzie natomiast podzielili między siebie dwie pozostałe krainy. Icatia, ze stolicą w Trokair, zrzeszała przedstawicieli białej many, czczących Rękę Sprawiedliwości, reprezentowaną  przez Zakon Leitbur. Z kolei przedstawiciele zakonu hebanowej dłoni, czcili Hebanowego Pretora, którego z czasem zastąpił niejaki Tourach.

Względna sielanka jaka panowała w okolicy została zaprzepaszczona przez zmiany klimatyczne wywołane przez wybuch Syleksu. Oziębiające się arktyczne wody sprawiły, że zamieszkująca je rasa dziwnych, homarokształtnych istot zaczęła szukać nowego miejsca do życia. Homaridzi bez trudu podbili mieszkańców morza Voda. Ostatnia cesarzowa merfolków, Galina, zarządziła odwrót przez magiczny portal. Pośpiech sprawił, że przenieśli się nie tylko w przestrzeni, ale i czasie. Ominęli cały Ice Age i wylądowali w trakcie inwazji Phyrexii, dołączając do sił Koalicji.

Elfy Havenwood cierpiały natomiast coraz większy głód. Klimat nie sprzyjał plonom, więc szpiczastousi zaczęli szukać alternatywnych rozwiązań. Elf imieniem Thelon, wzorując się na Zakonie Hebanowej Dłoni, stworzył pierwsze thallidy. Grzybopodobna rasa stworów była odporna na klimat, jak się jednak okazało, była również świadoma i miała własne plany na przyszłość. Zamiast służyć za jedzenie, błyskawicznie ewoluowała, a thallidy z ofiar stały się zdobywcami, eliminując elfy z kontynentu.

Głód doskwierał również w górach. Lepiej zorganizowane krasnoludy dawały sobie jakoś radę, natomiast gobliny i orki z każdym rokiem podupadały coraz bardziej. Ostatecznym, desperackim krokiem była próba podboju ziem należących do krasnoludów. I jak się okazało, była ona udana. Orki i gobliny nakryły dzielnie walczące krasnale czapkami, sprawiając że kolejna rasa przestała istnieć.

To zapoczątkowało cały cykl wydarzeń, gdyż jednym z krasnoludów był Kaylen, ukochany Tymolin Loneglade. Jeśli jeszcze nie kojarzycie tego nazwiska, to może nakieruję was na brata Tymolin – Teva. Tev był potężnym, stroniącym od ludzi Wędrowcem, który dzięki swojej mocy zapewnił siostrze niemalże nieśmiertelność. Do czasu, bo niestety, nie udało mu się ochronić siostry przed śmiercią. Zrozpaczona po śmierci kochanka Tymolin stała się ofiarą konfliktu między zakonem Leitbur a Hebanową Dłonią.  To z kolei sprawiło, że Tev przemianował się na Tevesh Szata, wyzbył się resztek człowieczeństwa, przemieniając w plującego kwasem smoka i poprowadził hordę goblinów i orków na to, co zostało z ludzkości na Sarpadii (wiele lat później stał się jednym z tytanów Urzy).

Tevesh Szat

Nieświadomie w akcie zniszczenia ludzkości na wyspie Teva wsparł niejaki Endrek Sahr, który od lat eksperymentował na martwej tkance. Z czasem udało mu się stworzyć zupełnie nową rasę zwaną thrullami. Ważne jest to, że technicznie nie byli to nieumarli, tylko istoty żyjące dzięki, najczęściej, czarnej manie (na Ravnice mamy również kilka białych, w służbie Orzhov) powstałe z martwej tkanki. Eksperymenty Endreka miały na celu doprowadzić do powstania niewolników, mogących wesprzeć go w rytuałach, pełniąc rolę ofiar. Narastający konflikt z Icatianami sprawił jednak, że stali się również żołnierzami. Thrulle błyskawicznie się przystosowywały, a z drobną pomocą Tevesh Szata osiągnęły poziom, który pozwolił im podbić całą Sarpadię. Przez kolejne tysiąclecia na kontynencie funkcjonowały jedynie Thrulle i Thallidy, i to do tego stopnia, że w czasie phyrexiańskiej inwazji żaden z wysłanych tam sług Yawgmotha nigdy nie powrócił. Wydarzenia opisane w tym fragmencie nawiązują do rozszerzenia Fallen Empires.

Tivadar

Postacią wartą odnotowania jest także mężczyzna imieniem Tivadar. Wioska, z której pochodził, została zniszczona przez pałętające się hordy goblinów (ale w tym przypadku wracamy z Sarpadii na Terisiare). Młody Tivadar, szukając swojego miejsca na świecie, dołączył do armii jednego z państw-miast Ghed, toczących akurat kolejną z licznych wojen ze swoimi sąsiadami. Co ciekawe, w podobnym okresie do tej armii dołączył również młody Jodah, nie noszący jeszcze wtedy tytułu Wiecznego Arcymaga. Panowie spotkali się nawet, gdyż Tivadar pełnił straż przy przetrzymywanym szpiegu konkurencyjnej armii, od którego Jodah próbował dowiedzieć się jaki los spotkał jego mistrza Voskę. Tivadar jest jednak ważną postacią z innego powodu. Kilka lat po wspomnianym wydarzeniu ludzkość dalej wyniszczała się wzajemnie, tocząc jałowe wojny między poszczególnymi miastami. Tymczasem, plemiona orków i goblinów zalewały i terroryzowały kontynent. Wtedy to właśnie Tivadar, z pomocą maga Rasputina i zebranych przez siebie rycerzy Ciernia, poprowadził krucjatę przeciwko najeźdźcom, jednocząc ludzi i zapewniając przetrwanie i tak wątłej już cywilizacji.

Inni

Mroczne wieki skrywają jeszcze wiele innych historii, które nie zostały nigdy dobrze opisane. Wiemy chociażby o prapradziadku Jodaha, Jarsylu, który studiował portal do Phyrexii i wszystko wskazuje na to, że zdołał go przekroczyć. Jest też historia licza Nevinyrrala, nekromanty z Urborg, który prowadził wojnę z Bogardan. Został przechytrzony, a w ostatnim akcie desperacji użył Nevinyrral’s Disk, by zniszczyć znaczną część Urborg, siebie samego i najeźdźców, chcąc powstrzymać tych ostatnich przed przejęciem jego skarbów. Jeśli chcecie poznać jeszcze więcej podobnych historii, często z nieco innej perspektywy, to zapraszam was oczywiście do śledzenia kolejnych artykułów, jak i zajrzenia na mój kanał na YouTube, gdzie w co drugim materiale eksplorujemy kolejny zakamarek magicowego lore.

 

Źródła

Pisząc ten tekst posiłkowałem się wpisami z wiki:

 

Obecnie w ramach poprzednich etapów projektu ukazały się poniższe prace (aktualizacja z 02.10.2020): 

Artykuły

 

Filmy

 

Zapraszamy także do wspierania naszego projektu poprzez Patronite. Przy tej okazji serdecznie dziękujemy naszym Patronom i Sponsorowi, którzy wspierali lub aktywnie wspierają Projekt Magic Lore Pl!

  • Michał Sumka
  • Paweł Szczęsny
  • Rymika Myślicka
  • Piotr Gliźniewicz
  • Jakub Rojek z Wilda Software
  • Sebastian Pustelnik
  • Patron Anonimowy
  • Patron Anonimowy
  • Sklep StrefaMtg.pl
  • Sklepy Graal.pl

 

Mishra, Magic Lore Pl

art by: Błażej Kurowski, www.instagram.com/Vlepkaaday; kliknij, aby powiększyć


O autorze: Rafał Tarnowski – w Magica gra od starej Ravnici. Żaden format mu nie straszny, równie chętnie zagra Limited, co Constructed. Najlepiej bawi się grając Moderna. Nadal czeka na swoje największe sukcesy. Do tej pory, poza nabiciem niezliczonej ilości planeswalker pointów, udało mu się zwyciężyć kilka GPT i zrobić kilka topów na PTQ. Póki co pozostaje mu nucić pod nosem na przemian „Never was on a pro tour…” i Eye of the Tiger.

Prywatnie, fan filmu, wszelkiej maści gier z prądem i bez. Razem z Eweliną Tarnowską prowadzi na YouTube kanał poświęcony nauce gry i polskiej scenie magica – Akademię Nicola Bolasa.

 

 

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze