Nasz team na World Magic Cup

Sezon kwalifikacji na World Magic Cup zakończył się 30 czerwca wraz z wytypowaniem ostatniego reprezentanta Polski. Po rozegraniu trzech WMCQ i podliczeniu rankingów znamy nasz czteroosobowy team. Chciałbym wam bliżej przedstawić naszych zawodników i podsumować imprezy zastępujące Nationalsy.

 

 

Więcej o samym Światowym Pucharze Magica możecie przeczytać tutaj: http://www.wizards.com/magic/tcg/events.aspx?x=mtg/event/worldmagiccup

Kilka zdań opisujących zmiany w rozgrywaniu Mistrzostw Krajowych podałem w naszym Hall of Fame. Poniżej w spoilerze jest wycinek z tego tekstu.

Spoiler

2012 – Ten rok przyniósł ogromną rewolucję w systemie rankingowym oraz w formule Mistrzostw Świata. Wszystko dokładniej opisał Ober na swoim blogu – „Koniec normalności, czyli czas podsumowań„. W związku ze zmianami jakie wymyślili Wizardzi całkowicie zostały zniesione Worldsy, a co za tym idzie nie było potrzeby rozgrywania turniejów kwalifikacyjnych jakimi były krajowe Nationalsy. Miejsce Worldsów miały zastąpić swoiste Mistrzostwa/Invitantionalsy, rozgrywane przez 16 najlepszych graczy świata – najlepsi w rankingach, zwycięzcy Pro Tourów itp. Jednak to przyniosło ogromną falę niezadowolenia ze strony graczy. Dla „zwykłego śmiertelnika” zamknęły się wrota do sławy, czyli szansa w zagraniu na najbardziej prestiżowym turnieju świata. Wizardzi trochę ugięli się pod presją i stworzyli cherlawą namiastkę turnieju dla najlepszych graczy krajowych – World Magic Cup – rozgrywki w dziwnej, trochę teamowej formule, na których grało będzie po czterech krajowych reprezentantów. Aby się do nich zakwalifikować trzeba było wygrać jeden z trzech turniejów kwalifikacyjnych, tzw. WMCQ – World Magic Cup Qualifier, albo być pierwszym pro-rankingowo graczem w kraju. 

Niestety WMCQ, to turnieje jednodniowe, rozgrywane tylko w standardzie i totalnie pozbawione otoczki Nationalsów. Każdy z nich, z założenia Wizardów miał być rozgrywany w innym mieście z odstępem mniej-więcej miesiąca. Mogli w nich zagrać tylko zawodnicy, którzy przekroczyli konkretną liczbę nowych punktów rankingowych – tzw. Planeswalker Points (dla Polski granicą było 200, przyp. red.). Nie było innej opcji, żadnych National Qualifierów ani Grinderów dzień przez WMCQ. W niektórych krajach frekwencja na tych turniejach kwalifikacyjnych wynosiła nawet 8 osób (!), a przeciętnie przychodziło jakieś 40-50 osób, czyli bardzo mało w porównaniu z prestiżowymi Nationalsami z poprzednich lat. WMCQ było postrzegane jako słabsza wersja Pro Tour Qualifiera.

Na pierwszym, polskim WMCQ w Warszawie stawiło się ponad 100 osób, zwycięzcą został Jan Pruchniewicz ze Szczecina, grający popularnym w tym sezonie Delverem – bardzo uniwersalnym i synergicznym UW mid-range. Kolejny WMCQ, tym razem Łódzki, przyciągnął już tylko 86 osób. wygrał go Adam Bubacz z Redy koło Trójmiasta, pilotował Br Zombie deck, jeden z mocniejszych nemezis Delvera. Ostatni, Katowicki WMCQ, miał najmniejszą frekwencję – jedynie 42 graczy. Zwycięzcą został weteran polskiego MtG, chyba jedyny w tym czasie rozpoznawalny na światowych salonach polski pro, Mateusz Kopeć z Dąbrowy Górniczej. Zagrał chyba najlepszym deckiem w obecnym meta – Esper Mid-Range. Czwartym zawodnikiem, wchodzącym do narodowego teamu z rankingu został kolejny weteran i polski pros – Tomasz Pędrakowski.

Znajdziecie tam również topowe ósemki z polskich turniejów WMCQ, więc zachęcam do lektury naszego Hall of Fame Mistrzów Polski.

Aby bliżej przedstawić sylwetki naszych reprezentantó,w zrobiłem z nimi miniwywiady. Niektórzy podeszli do nich poważnie, inni na luzie i z charakterystycznym dla siebie dystansem:


jan-wmcqJan Pruchniewicz

1. Skąd jesteś, ile grasz w Magica? Mógłbyś powiedzieć 2-3 zdania o sobie?

Jestem ze Szczecina, pierwszego FNMa zagrałem w 2004 r. Aktualnie studiuję na UE w Poznaniu. Teraz mam nadzieję, że jak wrócę po wakacjach, bedzie tam rozwinięta medżikowa scena, bo jest potencjał, po tym jak sieć Cube zaczęła w maju organizować sankcjonowane turnieje.

2. Jakie są Twoje największe sukcesy magicowe?

Nie miałem żadnych innych sukcesów wartych wspomnienia.
 
3. Jak Ci się podoba idea zastąpienia Nationalsów turniejami WMCQ?

Nationalsy były fantastyczną imprezą, na którą czekało się cały rok. Teraz to tylko 3 PTQ. Pomysł według mnie nietrafiony.

4. Czy zdecydowałeś się jechać na WMC i co myślisz o tym turnieju, o jego randze i formule?

Zdecydowałem się jechać, wiza już jest (poszło gładko jak już wytłumaczyłem konsulowi, że Gencon nie jest konwentem religijnym), a bilet będzie do końca miesiąca. Nie wiem co do rangi turnieju. Teamowe zmagania na Worldsach były raczej dodatkiem do main eventu, małą popierdułką. Teraz są main eventem. Dziwne jest to, że po indywidualnych zmaganiach dnia pierwszego w następnych dnich grają tylko 3 osoby z najlepszymi wynikami.

5. Jeśli jedziesz na WMC, czy czujesz jako reprezentant kraju jakąś presję na sobie?

Czuję trochę presję, ale to motywuje.

6. Czy zdarza Ci się czytać coś na Psychatogu?

Na Psychatogu czytam niemal wszystko.


adam bubacz-wmcqAdam Bubacz

1. Skąd jesteś, ile grasz w Magica? Mógłbyś powiedzieć 2-3 zdania o sobie?

Jestem z Redy koło Trójmiasta. W Magica grywam regularnie w sklepie Futurex w Gdyni. W karciankę zacząłem grać w YMCA w Gdyni, gdy miałem 15 lat. Potem miałem długą przerwę. Wróciłem przypadkowo dwa lata temu, kiedy okazało się, że mój przyszły szwagier Marcin Mielko grał w Magica.

2. Jakie są Twoje największe sukcesy magicowe?

Na FNMie zabiłem przeciwnika jego własnym Jace, the Mind Sculptor.
 
3. Jak Ci się podoba idea zastąpienia Nationalsów turniejami WMCQ?

Nie grałem na Nationalsach, więc nie mam zdania.

4. Czy zdecydowałeś się jechać na WMC i co myślisz o tym turnieju, o jego randze i formule?

Zdecydowałem się, traktuję to jako fajną przygodę.

5. Jeśli jedziesz na WMC, to czy czujesz jako reprezentant kraju jakąś presję na sobie?

Czuję lekką presję i w związku z tym postaram się przygotować najlepiej jak potrafię.

6. Czy zdarza Ci się czytać coś na Psychatogu?

Zdarza się. Fajnie, że powstała taka strona.


kopeusz-wmcqMateusz Kopeć

1. Skąd jesteś, ile grasz w Magica? Mógłbyś powiedzieć 2-3 zdania o sobie?

Dąbrowa Górnicza, gram jakoś od Legions czy Scourge. Dużo gram w karty, podróżuję, czasem wpadnę na uczelnię postudiować i tak jakoś leci powoli.

2. Jakie są Twoje największe sukcesy magicowe?

GP Wiedeń – 1st, kilka otarć o top8 na PT.
 
3. Jak Ci się podoba idea zastąpienia Nationalsów turniejami WMCQ?

Nie podoba, nie ma chyba żadnych plusów nowej opcji.

4. Czy zdecydowałeś się jechać na WMC i co myślisz o tym turnieju, o jego randze i formule?

Obv, że pojadę. Jednak niewiele mi sie w nim podoba. To po prostu taki dużo gorszy Pro Tour. Gorsze nagrody, trudniej o slot na kolejne PT i pro pointy. Formuła jest chyba najmniej fatalna z tego wszystkiego, bo jednak w dużej mierze przypomina mix PT i teamowych Worldsów.

5. Jeśli jedziesz na WMC, to czy czujesz jako reprezentant kraju jakąś presję na sobie?

Nie.

6. Czy zdarza Ci się czytać coś na Psychatogu?

Zdecydowaną większość zamieszczanych tekstów.


pend-wmcq

Tomek Pędrakowski

1. Skąd jesteś, ile grasz w Magica? Mógłbyś powiedzieć 2-3 zdania o sobie?

Witam, na imię mam Tomasz, z domu Pędrakowski z podwórka Pędi aka. Szczur. Wiosen mam za sobą przeszło już dwadzieścia i pięć, a w MTG gram od schyłku Epoki Urzy i nowiu Mirodina. Ile to będzie – sam nie wiem. Mieszkam w Gdańsku, z zawodu jestem Ambasadorem; lubię zimne piwo i gorące kobiety.
 
2. Jakie są Twoje największe sukcesy magicowe?

W zasadzie era sukcesów jeszcze nie nastała, dopiero ich oczekuję. Ale kilka draftów udało mi się wygrać nawet chyba jakiegoś FnM-a i Preriliska. (a poza tym występy na Worldsach, Pro Tourach, 12 miejsce na PT Barcelona, Mistrz Polski 2008, 3 miejsce na MP 2010, top 8 MP 2011 – przyp. red.)

3. Jak Ci się podoba idea zastąpienia Nationalsów turniejami WMCQ?
 
Bardzo mi się podoba, gdyż nie musiałem brać w nich udziału. Gdybym musiał, formuła 3x draft byłaby odpowiednia. A tak to nie mam zdania, wstrzymuje się od głosu.

4. Czy zdecydowałeś się jechać na WMC i co myślisz o tym turnieju, o jego randze i formule?

Odpowiedź twierdząca tak, wybieram się. Format turnieju bardzo mi się podoba, jest mocno zróżnicowany, zawiera zarówno elementy rywalizacji drużynowej, jak i indywidualnej. Jednak fakt, iż nagrody zostały obcięte o przeszło połowę i nagrody indywidualne zostały całkowicie zniesione, stanowczo mi się nie podoba. Brakuje również jakiejś bardziej wyrafinowanej formy sprawdzenia umiejętności drużynowych w postaci rochester drafta, team sealed – cóż więcej mówić: banał i losowość.

5. Czy czujesz, jako reprezentant kraju jakąś presję na sobie?

Na samą myśl o tym włosy stają mi dęba, ale na siu***u.

6. Czy zdarza Ci się czytać coś na Psychatogu?

Tak, uwielbiam artykuły na Psychatogu, zawsze merytoryczne i trafne, czytam namiętnie.

 

Jak widzicie, mamy w drużynie dwie nowe twarze i dwóch starych wyjadaczy turniejowych. Z jednej strony świeżość, nowe pomysły i motywacja, z drugiej profesjonalizm i doświadczenie poparte niezłymi sukcesami. Może to wróżyć całkiem niezły wynik.

Życzę im tego z całego serca, zwłaszcza, że po słabej frekwencji WMCQ na świecie, małym prestiżu imprezy i sporym niezadowoleniu graczy po zmianach, może to być ostatnie World Magic Cup w historii. Fajnie, jakby Polacy zdobyli jedyny taki puchar i go już nigdy nie oddali. : )

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze