Opłacalność Modern Masters 2017

Jeśli myśleliście, że poprzedni tekst poświęcony mechanikom Modern Masters 2017 to jedyny art o dodatku, który pojawi się na Togu, byliście w błędzie Smile Chociaż muszę przyznać, że pierwotnie kwestie opisywane tutaj miały się znaleźć właśnie tam. To miał być jeden materiał, ale w pewnym momencie zaczął się rozrastać. Lepiej go było podzielić na dwie części.

Mając opisane mechaniki, możemy się przyjrzeć Modern Masters 2017 pod kątem finansowym i grywalnościowym. Czy opłaca się go kupować? I jeśli już go kupimy, to co – oprócz oczywistości takich jak np. foilowana Liliana – chcemy w boosterach zobaczyć? No i jakie karty z Modern Masters 2017 przydadzą nam się w formatach constructed?

Opłacalność Modern Masters 2017

 

Zanim przejdziemy do kwestii finansowych, przyjrzymy się grywalności setu w constructed. Aspekt finansowy jest ważny, gdy kupujemy paczki czy boxy, ale ten temat jest dość dobrze omówiony na magicowych stronach. Mało kto przygląda się jednak temu, które karty w ogóle gdziekolwiek grają i z których możemy być zadowoleni, że je otworzyliśmy. Oddzielimy tu zupełny crap od tego, co gdzieś tam przewija się w deckach, nawet jeśli tylko sporadycznie.

Grywalne karty

Prawdę powiedziawszy, łatwiej byłoby wskazać z całego Modern Masters 2017 karty, które są niegrywalne. Przedruki mogą cieszyć fanów praktycznie każdego formatu constructed poza Standardem. Właściwie każdy znajdzie tu dla siebie coś miłego, chociaż najbardziej radować się mogą modernowcy. Od tego zresztą przegląd zaczniemy.

Modern

Tylko tak właściwie, którą kartę wziąć na początek? Modernowcy dostali tyle dobra, tyle grywalnych rzeczy, że trudno wskazać taką, której otworzenie ucieszy nas najbardziej. Wypada chyba zacząć od Mythiców, a w szczególności trzech kart: Snapcaster Mage, Liliana of the Veil i Tarmogoyf. Snapek w Modernie to jeden z głównych elementów kontrolnych decków. Grixis Delver, UW Control, Esper Control, Jeskai Control – jak deck gra niebieskim i dużą liczbą czarów, prawdopodobnie wykorzystuję tę kartę. Podobną rolę w czarno-zielonych deckach pełnią Lilka i Goyf. To również jedne z podstawowych elementów talii, które je wykorzystują. W Modernie oznacza to popularne ostatnio Death’s Shadow decki (które wszakże ewoluuje i pojawiły się już np. wersje ze Snapkami), a przede wszystkim Rocki, Jundy i Abzany. W przypadku Lilki także 8-racki/poxy, mono blacki, mardu, a w przypadku Goyfa m.in. Temur Delvery czy Zoo. Generalnie najwięcej na tych dwóch kartach zyskały jednak decki BGx.

Równie duże znaczenie ma przedruk feczy. Arid Mesa, Marsh Flats, Misty Rainforest, Scalding Tarn, Verdant Catacombs można zastąpić onslaughtowymi feczami, jednakże wysokie ceny tych zendikarowych ograniczały w pewnym stopniu możliwość złożenia idealnego manabase. Prawdopodobnie obniżały też popularność niektórych decków takich jak UR Prowess – Tarn w końcu przez długi czas był jednym z najdroższych feczy. Podobnie katakumby. Dzięki przedrukowi na erce będzie do nich trochę lepszy dostęp. Cavern of Souls ma oczywiście inne znaczenie (to karta funkcyjna), ale efekt podobny. Ograniczona liczba i duże zapotrzebowanie wywindowały cenę do absurdalnych wartości, nawet powyżej 60 dolarów, a karta w Modernie grywana jest np. w Eldrazich, Merfolkach, Elfach, Spiritach, a nawet w Amulet combo. W zasadzie wszędzie tam, gdzie chcemy bronić przed kontrami nasze stworki, szczególnie wtedy, gdy gramy tribalem.

Wizardzi mieli dużo szczęścia, jeśli chodzi o przedruk dwóch kart z bloku pierwszego Zendikaru. Mowa o Death’s Shadow i Basilisk Collar. Ta pierwsza długo była bulk erką, aż w końcu ktoś się zorientował, że może być dobra. Stworzyła swój własny archetyp, a ostatnio talia ta stała się deck to beat, najlepszym deckiem w Modernie. Collar podobnie załapał się na wzrost popularności przez jego pojawienie się w Eldrazich. Kiedy Czarodzieje podejmowali decyzję o umieszczeniu obu kart w Modern Masters 2017, zapotrzebowanie na nie było mniejsze.

Zainteresowaniem zawsze cieszyły się za to takie karty jak Path to Exile, Serum VisionsInquisition of Kozilek, Ancient Grudge czy Blood Moon. Path to w końcu jeden z najpopularniejszych białych removali. Wizje są podstawowym cantripem w większości niebieskich decków w Modernie. Inkwizycja to jeden z najlepszych discardów formatu obok Thougtseize’a – jeśli nie tworzy szkieletu decku w 8 racku/poxach ani nie siedzi akurat w mainie, to pewnie znajduje się w sajdzie oppa grającego czarnym kolorem. Grudge to karta głównie sideboardowa. Gra się nią w Death’s Shadow Aggro, Affinity, Jundach, Titan Shftach, Valakut Breachu, Dredgach. W sideboardach spotykamy też często Księżyc. W modernowym środowisku to karta, która sama może dać nam wygraną. Grixis Delver, UR Gifts Storm, WR Prison, Goryo’s Vengeance, GR Ponza, Living End – to tylko kilka przykładów talii, gdzie możemy się z nią spotkać.

Wróćmy jeszcze do Mythiców, bo one zawsze rozpalają wyobraźnię, a te z Modern Masters 2017 są w formacie całkiem grywalne. Idąc po kolei, kolorami, mamy na starcie Linvala, Keeper of Silence. Anielica bywa widziana w Kiki-Chordach, Death & Taxes, Sun and Moonach, a także Bant Eldrazich. Rzadko w dużej liczbie, ale 1-2 sztuki się pojawiają. Temporal Mastery ma w Modernie znaczenie marginalne. Mamy go w niebieskim decku na „time walkach”, który sam w sobie jest praktycznie nie spotykany. Griselbrand to raczej Legacy i Vintage, ale i w Modernie Goryo’s Vengeance i inne reanimatory czasem po niego sięgają. Czerwony dostarcza nam cudowny Bonfire of the Damned. Tego sweepera wykorzystuje się w RG Ponzach i Tooth & Nailach. Stosik wielu cudów więc nie odstawia. W zielonym jest Craterhoof Behemoth. W modernie to bestia rzadko spotykana, ale to finisher do zielonych ramp i elfów. Tutaj ciekawy przykład takiej talii, która stosunkowo niedawno w lidze MTGO zrobiła dobry wynik. Dużo częściej możemy trafić na Voice of Resurgence. Jeleń gra w Abzan Company, Abzan Evolution, Zoo, Knightfallach, Kiki Chordach, GW Company, a nawet Bant Eldrazich (i to w czterech sztukach). Czasem jeleniowi towarzyszy Domri Rade, ale tylko w Zoo. W innych deckach walker się nie pojawia. Dużo bardziej popularne jest Sphinx’s Revelation. Karta, która niegdyś wkurzała ludzi w T2, dziś w Modernie przesiaduje w sporej liczbie kontroli – UW, Jeskai, Esperze, Jeskai Saheeli. Jest też w spisach Jeskai Kiki-Jiki.

Specjalnie pominąłem wcześniej Past in Flames, bo warto zaznaczyć, że wraz z wydrukowaniem Baral, Chief of Compliance w Aether Revolt do łask powrócił UR Storm. A to właśnie w tym combo decku PiF jest wykorzystywane. Modern Masters 2017 ma zresztą sporo kart do tej w gruncie rzeczy niedrogiej talii. Obok PiF flagową kartą konstrukcji jest Pyromancer Ascension. Przedrukowany został także Goblin Electromancer, którego również w tych deckach spotkamy. Cyclonic Rift również w spisach UR Storm występuje, a w jednej sztuce miewamy go również w Tronach. Sajdowo w Tronach i UR Stormie pojawia się Pyroclasm. Czasy świetności chyba już za tą kartą, ale nadal się ją widuje. Jest też w takich deckach jak Goryo’s Vengeance, Skred Red, RDW, UR Prowess czy jajka. W Modernie istnieje także opcja grania stormem z Gifts Ungiven. Tej karty będziemy też potrzebowali, chcąc grać reanimacyjnym 4C Gift Rites.

Oprócz Storma z Modern Masters 2017 najbardziej cieszyć się mogą wszelkie Abzany, Jundy, Death’s Shadowy, Chordy i Death & Taxes. Set pomaga w większym stopniu agresywnym i midrange’owym konstrukcjom niż kontrolkom i combo deckom (wyjątkiem Storm) czy jakimś dziwadłom. Te spisy dostają parę pojedynczych zabawek, ale żaden archetyp nie ma takiego wsparcia jak talie wymienione na początku. Widać to, kiedy zobaczy się, w jakich taliach karty z Modern Masters 2017 się pojawiają:

  • Damnation – Jund, Faeries, Ad Nauseam, Grixis Control, 4C Scapeshift, BG Aggro, Abzan, UB Tezzeret;
  • Restoration Angel – Death & Taxes, 4C Chord, UW Control, Jeskai Kiki-Jiki, Jeskai Control, WG, UW Hatebears;
  • Flickerwisp – Eldrazi & Taxes, Death & Taxes, ogólnie hatebearsy, GW Aggro;
  • Spell Pierce – Affinity, Merfolk, Grixis Delver, Grixis Shadow, Knightfall;
  • Scavenging Ooze – Abzan, Jund, Abzan Company, Zoo, Knightfall, Elves, 4C Chord, Tooth & Nail;
  • Abrupt Decay – Death’s Shadow Aggro, Abzan, Jund, Dredge, Abzan Comany, Lantern Control;
  • Sin Collector – Abzan Company, Eldrazi & Taxes, Abzan Humans, 4C Chord, Abzan Evolution;
  • Grafdigger’s Cage – Death’s Shadow Aggro, Affinity, Bant Eldrazi, Eldrazi Tron, Naya Burn, Jund, Merfolk;
  • Lingering Souls – Death’s Shadow Aggro, Abzan, Esper Control, Mardu, 8 Rack;
  • Terminate – Grixis Aggro, Jund, Grixis Control, Mardu.

Niektórych z tych kart to side, niektóre main. Część gra w czterech sztukach, część tylko w jednej. Najważniejszy jest tu chyba przedruk Decaya, Damnacji i klatki. Szczególnie reprint Damnacji był wyczekiwany. Reszta jest miła, ale to nie są karty „pierwszego sortu”. Z bardziej niszowych rzeczy należy wymienić Phantasmal Image. Choć pojawia się w Spiritach, Merfolkach i Kiki Chordzie, to znaczenie ma tak naprawdę tylko deck na rybach. Podobnie jest z Ranger of Eos. To ważny element decków znanych jako Martyrs czy Souls Sisters, a singlowo zdarza mu się dopełniać sideboardy Death’s Shadow Aggro, ale ta karta nie znaczy aż tak wiele. Nie myślałem za to, że Thragtusk jest tak szeroko wykorzystywany. Znaleźć go można w Green Tronie, Bant Eldrazich, Kiki Chordzie, Tooth & Nailach, Mono G, Abzan Evolution, Valakut Breachu, Sultaiach, RG Ponzie, Rockach, Jundzie… Fakt, pojawia się raczej sideboardowo, singlowo i to może nie jest jakoś szczególnie popularna karta, ale jednak grywa. Warto też wspomnieć o Unflinching Courage, które  jest cenną kartą dla GW Hexproofów oraz o Soul Wardenach, które są istotnym elementem Soul Sisters.

Marginalne znaczenie ma też cała plejada innych kart z Modern Masters 2017. Taki Blade Splicer grywa na przykład w White Weenie, Eldrazi i GW Aggro. W Modernie możemy spotkać nawet Summoning Trap, który przesiaduje np. w sajdzie Nahiri-Breach-Titana, czyli hybrydzie Titan Shifta, Valakuta i decków na Through the Breach. Inne karty sporadycznie występujące to Magma Jet (Skred Red, RDW, RG Ponza), Molten Rain (Skred Red, Jeskai Control, RG Ponza), Sever the Bloodline (Esper Control), Hellrider (RG Aggro), Explore (Titan Shift), Harmonize (Tooth & Nail), Cruel Ultimatum (Grixis kontrola), Ghor-Clan Rampager (Death’s Shadow Aggro, Zoo), Izzet Charm (Goryo’s Vengeance, Scapeshift, Temur Delver), Putrefy (Elves), Burning-Tree Emissary (Zoo, Mono G Devotion), Damping Matrix (Living End).

Temat poruszył też Jim Casale, więc możecie też zerknąć do jego tekstu. U niego trafić można na parę porad stricte finansowych. No i zrobił to bardziej zwięźle.

Pauper

Jeśli chodzi o kolejny format, ma on znaczenie raczej dla onlajnowców. Nie ma wielu eventów pauperowych na żywo i mało kto je gra. Są wyjątki, ale żywiołem paupera jest MTGO. Dlatego najlepiej pisać o Modern Masters 2017 z punktu widzenia formatu w sieci .

Set dostarcza dość dużej liczby kart, które grywają w pauperze. W przeciwieństwie do Eternal Masters, nie wyłapiemy żadnej finansowej okazji. Modern Masters 2017 nie wpłynie na ceny decków. Chyba najdroższą kartą w secie w kontekście paupera jest Terminate, którego wersję z Planeshifta lub Alary Reborn kupimy za około 0.5-0.6 tixa. Potem jest Molten Rain wart 0.2 i to w zasadzie tyle. Jakichś naprawdę istotnych kart też tu w sumie nie ma. Wizardzi mogli chociaż to Ancient Stirrings dać, ale to też by było bardziej pod kątem Moderna niż Paupera (online kosztuje 0.05, ale skacze co jakiś czas do 0.5 tix, za to w papierze stoi ok. 6-8$).

Najwięcej rzeczy dostały kontrolne decki i trony. Na dowód lista:

Poza Warpem i Manipulacją każdą z tych kart można znaleźć w jednej z wersji Trona. Szczególnie istotne są w tych deckach Oracle, Research, Flicker, a ostatnio także Teachings. Alchemy pojawia się rzadziej, podobnie jak sygnety, ale jednak bywają. Grota to jeden z podstawowych elementów zapewniania sobie fixingu przez te talie (obok Prophetic Prisma i gwiazdek: Chromatic Sphere i Chromatic Star). Choć czasem bywa zastępowana Unknown Shores, to w Murasa Tronie – topowym decku formatu – możemy się ich spodziewać. Do tego zestawu można jeszcze dorzucić Explore – ta karta pojawia się jednak tylko w specyficznej, rzadko spotykanej, zielonej wersji decku, korzystającej m.in. z mechaniki Emerge z Eldritch Moon.

Warp, Manipulacje, Teachingsy i Oracle to z kolei zabawki różnego rodzaju kontroli, z naciskiem na UB Teachings. Warp pojawia się też w UB Delverze. Oracle i Flicker to obok Chittering Rats i Mnemonic Wall rdzeń dość popularnej UB Flicker kontroli, która lockuje oponentowi dociąg.

Dla Tronów Modern Masters oferuje jeszcze jedną kartę, która przewija się także przez Affinity i Kuldotha Borosa (choć z rzadka). Chodzi o Ancient Grudge, które siedzi w sideboardach nie tylko w Modernie. W Kuldotha Boros grają też Kor Skyfisher i Lone Missionary. Co prawda ten ostatni raczej pojawiał się w wolniejszej wersji w kolorach Jeskai, a ostatnio rzadziej go widujemy, to jeśli meta spowolni (na co się nie zanosi), może znowu wróci do łask. Elementem sideboardowego toolboxu Kuldothy jest także Molten Rain. To oczywiście opcja na Trona. Tech ten może się też równie dobrze kojarzyć z burnem. Możliwe, że tam jest zresztą bardziej popularny. Oczywiście, dotyczy to wszystkich czerwonych decków, czyli również RDW i goblinów.

Goblinki dostały jednak dwie inne zabawki. Dostęp do nich, co prawda, łatwy, ale są. Mowa o Dragon Fodder i Mogg Flunkies. Te drugie może zresztą są tu trochę na wyrost, ale czasem zdarza się je widzieć. Od obu większe znaczenie ma chyba Soul Warden. W białych deckach – w jednym z combo decków i w pauperowej wersji Soul Sisters – to jedna z kluczowych kart. Elfom natomiast w Modern Masters została dana jedna karta, która jest dla nich ważna – Sylvan Ranger. Ułatwia on dobieranie Islanda, dzięki któremu elfy mogą zagrać Distant Melody. Nie jest to wszakże karta niezbędna (są inne techy), a poza tym i tak z jej dostępnością nie ma problemów.

Z ważniejszych kart należy jeszcze wspomnieć o Spell Pierce. To karta sideboardowo-mainowa, zależnie od tego, jak na dany moment kształtuje się meta. Korzystać z niej może np. Delver. Reszta to karty z marginesu. No, może poza Selesnya Guildgate, które może się pojawić w Sliverach lub Hexproofie, choć w tym drugim spotyka się częściej Blossoming Sands. Czasem Bogles korzystają także z Fists of Ironwood, ale to zależy w głównej mierze od meta. Na ten moment karta nie grywa, ale potencjalnie może kiedyś się do niej wróci. Cała reszta to już jednak naprawdę margines. Bone Splinters czasem się znajdą w bardzo rzadkich arystokratkach. Czasem ktoś wyskoczy z mono blackiem z Dregscape Zombie. Taki black bazuje raczej na discardzie i grobie; nie należy go mylić z popularnym MBC. W kontekście tego ostatniego archetypu, można wspomnieć o Terminate. Wersja BR mono black kontroli korzysta z tego removalu (zasadniczo to MBC, ale z boltami i terminate’ami właśnie). Symboliczną obecność w pauperze mają także Coiling Oracle oraz Goblin Electromancer.

Źródło: Z’s Proxy Factory / http://zeerbe.blogspot.com

Ze starych przedruków warto jeszcze w osobnym akapicie wspomnieć o Serum Visions. Sytuacja tego czaru jest specyficzna, bo w Modernie jest rozchwytywany, a Pauper w zasadzie go nie tyka. Powody są dwa. Wizje są spellem, który lepiej się sprawdza w wolniejszym środowisku, a Pauper jest dość szybki – albo raczej: Pauper stawia na efektywność w wykorzystaniu many. SV dobiera nam losową kartę i potem na tej podstawie możemy zdecydować się, co lepiej zostawić na topie z dwóch kolejnych kart. Wizje kopią się więc głębiej niż spora część innych spelli, ale nie dają gwarancji dobrania właściwej odpowiedzi już teraz. Ale szybkość to nie wszystko. Paradoksalnie Pauper jest potężniejszy jeśli chodzi o cantripy niż Modern. Są w nim bowiem legalne Ponder, Brainstorm i Preordain. Ten ostatni spell może zresztą wydać się strictly better, ale w praktyce to nie do końca tak. Przewaga Preordaina polega właśnie na tym, że można dobrać odpowiedź teraz, a nie za turę. W szybszym środowisku karta po prostu lepiej działa. Obecność (w kontekście meta) lepszych czarów i tempo paupera sprawiają więc, że Serum Visions nie daje rady i wypada z obiegu. Dlatego karta nie budzi emocji u pauperowców. W tym formacie rzadko można na nią po prostu trafić.

To wszystko dotyczy przeszłości. Modern Masters 2017 może mieć jednak spory wpływ na przyszłość Moderna. Tak samo, jak spory wpływ miało Eternal Masters czy poprzedni Modern Masters. Wszystko przez downgrade’y z wyższych rarity. Oto pełna lista kart, które trafiły na commony:

W sumie jest tego 17 kart. Nie mam tu zamiaru gdybać, co z tego wszystkiego trafi do pauperowego Tier 1. Wolę odesłać do tekstu Alexa Ullmana, w którym wszystko dokładnie analizuje. Tu zaznaczę tylko dwie rzeczy. Po pierwsze, kolejna erka stała się commonem – wcześniej był Scion of the Wild, teraz Mortician Beetle. Sporo uncommonów też dostąpiło zaszczytu bycia commonem. Po drugie, najwięcej mówi się o emisariuszach w Stompy oraz Magma Jetach i Thunderous Wrathach w burnie. Spora część pozostałych to zagadka, ale raczej z wskazaniem na sideboardy lub specyficzne decki z niższych tierów, jeśli w ogóle pograją.

Tak czy siak, w Modern Masters 2017 dostajemy – jeśli dobrze liczę – 23 grywalne w pauperze commony i 17 starych-nowych kart, które mogą coś w formacie namieszać. W sumie 40 kart na 101. W kontekście tej siedemnastki lekka ekscytacja może być uzasadniona. Jeśli chodzi o resztę, to trochę bez szału, ale też nie narzekajmy. Nie jest źle, choć mogłoby być lepiej. Szkoda, że w secie nie ma czegoś takiego jak Slippery Bogle (2.5 tix) czy Utopia Sprawl (1.5 tix).

Legacy

Będę szczery: praktycznie nie znam Legacy i Vintage. Znaczy, owszem, coś tam o nich wiem, ale z teorii, a nie z praktyki. Dlatego nie będzie to kompletny opis, a na pewno nie będzie zbyt wnikliwy.

Zresztą, co tu dużo pisać? Tu przecież kolejny raz trzeba wymienić wielką trójkę – Snapcaster Mage’a, Liliana of the Veil i Tarmogoyfa. Snapek gra w Miraclach (topowy deck formatu), BUG Controlach, Delverach, UR. Lilkę także znajdziemy w BUG kontrolach, Nic Fitach, Jundzie, Loamach. Goyfy to podobnie Juny, BGx decki, Delvery. Jeśli chodzi o inne Mythici, to oczywiście trzeba wspomnieć o Griselbrandzie – RB Reanimator, Sneak Attack decki, Dredge, a nawet – co chyba raczej rzadkie – OmniTell. Jeśli już mowa była o Miraclach, to koniecznie trzeba dodać do tego Entreat the Angels. Tam jest to jeden z winconów. Zresztą, siłą rzeczy cuda dostały chyba najwięcej kart, więc jak ktoś chce składać ten deck – ma teraz okazję wykupić część z nich taniej. Nie wchodząc już w archetypy, z Modern Masters 2017 w Legacy gra dość dużo kart. Ich występowanie pokrywa się częściowo z tym, co widujemy w Modernie czy Vintage – D&T, reanimatory, ryby, BUGi, OmniTelle i Sneak Attacki mogą się cieszyć. W sumie jako picki pod kątem Legacy można wskazać: Flickerwisp, Path to Exile, Terminus, Phantasmal Image, Spell Pierce, Temporal Mastery, Venser, Shaper Savant, Damnation, Inquisition of Kozilek, Blood Moon, Bonfire of the Damned, Past in Flames, Pyroclasm, Craterhoof Behemoth, Scavenging Ooze, Abrupt Decay, Izzet Charm, Terminate, Grafdigger’s Cage, Arid Mesa, Cavern of Souls, Marsh Flats, Misty Rainforest, Scalding Tarn, Verdant Catacombs. W praktyce poza feczami i kawerną żadna z tych kart nie ma krytycznego znaczenia dla formatu. Owszem, fajnie, że je przedrukowali, ale też Modern Masters 2017 nie rozwiąże problemów Legacy i kolejnego formatu w tym przeglądzie.

Vintage

Pod kątem Vintage wypada wskazać 14 kart. Pięć z nich to oczywiście fecze, które i w tym formacie są istotnym elementem decków. Wyliczmy je jeszcze raz: Arid Mesa, Marsh Flats, Misty Rainforest, Scalding Tarn, Verdant Catacombs. Ponownie trzeba też wspomnieć o Cavern of Souls. Ten land ma tu dość szerokie zastosowanie. Znajdziemy go w Eldrazich, Merfolkach, MUDzie, hejtbearsach.

Do tego dochodzą mastersowe mythici. Snapcaster Mage to jak wszędzie unikatowy efekt i jeden z elementów kontrolnych decków – Gush Mentor, Standstill – między innymi w tych taliach go spotkamy. Griselbrand siedzi sobie zazwyczaj w reanimatorach i deckach na Oath of Druids. Ostatnio widujemy go w Paradoxical Oathach, które łączą w sobie combo-storma z Oathowym silnikiem. I w końcu  Tarmogoyf. Co ciekawe, w Vintage wcale nie jest aż tak popularny, ale rybki czy hejtbearsy się nim posługują.

Znaczenie ma także przedruk Abrupt Decay. Na pewno pojawia się w rybach, Oathach, Leovold BUGu. Nie ma go jednak aż tak dużo, jak można by się spodziewać. Podobnie Path to Exile, które konkurować musi ze Swords to Plowshares, ale jest grywane w Gush Mentorach. W tych deckach trafimy też na Spell Pierce. Owszem, zazwyczaj w mainach pojawia się singlowo, a i nie jest to droga karta, ale jednak jest obecna w formacie.

Tak jak w Legacy, tak i w Vintage Phantasmal Image pojawia się przy okazji Merfolków. W zasadzie chyba tylko tam. Na końcu wymienić należy Grafdigger’s Cage, które wydaje się być w formacie dość popularną opcją sideboardową. Karta występuje w Gush Mentorach, MUDach, rybach czy kontrolkach.

EDH – Legendy

Ostatni aspekt Modern Masters 2017 w constructed dotyczy EDH. Przegląd zaczniemy od legend, które są w secie. Czy pod tym kątem jest się z czego cieszyć? I tak, i nie.

W secie mamy osiem legend. Są to: Linvala, Keeper of Silence, Venser, Shaper Savant, Griselbrand, Niv-Mizzet, Dracogenius, Obzedat, Ghost Council, Olivia Voldaren, Zur the Enchanter, Wort, the Raidmother. Od razu rzuca się w oczy, że miłośnicy zielonego są pokrzywdzeni. Dla nich jest tu tylko Wort, the Raidmother. Pozostałe kolory mają niemal po równo trzy legendy (z wyjątkiem reda, ma cztery), tzn. choć taka Linvala to mono W, to jest też Obzedat i Zur. Black ma Griselbranda, Obzedata i Zura, itd. Grunt, że dostajemy trzech mono-, czterech dwu- i jednego trzykolorowego generała.

Od razu trzeba zaznaczyć jedną rzecz. Griselbrand jest w EDH zbanowany. O nim możemy więc zapomnieć. Popularność reszty jest… różna. Najbardziej rozchwytywani są Olivia (545 decków) i Zur (539). Daleko za nimi jest Obzedat (290 decków), Wort (272), Niv-Mizzet (107), a potem Linvala (64) i Venser (56). Tu jeszcze warto dodać, że Olivka to przede wszystkim wampiryczne tribale, Zur to combo decki i aury z elementami kontroli, Obzedaty bazują na typowej WB kontroli z mocnym komponentem lifegainu i odrobiną grobu oraz staxów, Wort to rampy i gobliny, Niv-Mizzet to UR kontrole na spellach (choć zdarzyć się może i goblini tribal czy mind-control.dek), Linvala to aniołowe tribale, a Venser różnego rodzaju kontrolki, decki na flashu i bouncowaniu. Jak by kogoś interesowało skąd się wzięły te liczby, to polecam od razu EDHRECa – stronkę, która zlicza talie dodane przez użytkowników w serwisach tappedout.net i deckstats.net.

Powyższe karty warto jeszcze umieścić w dwóch kontekstach związanych z danymi z EDHRECa. Pierwszy to popularność tych kart nie jako generałowie, ale jako elementy decków. I tu okazuje się, że najczęściej spotkać się możemy z Venserem (ok. 4 500 spisów), potem Linvalą (ok. 2 500), Obzedatem, (1200), Niv-Mizzetem (1200), Olivią (863), Wort (280) i na końcu Zurem (188). Druga kwestia to zainteresowanie wyżej wymienionymi kartami i jego zmiany pod wpływem przedruków w Modern Masters 2017. Chodzi o ranking kart (generałów), które najchętniej były oglądane w serwisie. Największym zainteresowaniem cieszy się zatem Zur (top 60, zwyżkował do top 30-40). Potem jest Wort (z końca drugiej setki na 10 miejsce!), Olivka (z pierwszej setki do top 90), Obzedat (top 200 do top 120), Niv-Mizzet (trzecia setka, zaliczył lekki wzrost), Linvala (z piątej setki do trzeciej), Venser (stabilnie w obrębie piątej setki).

Oczywiście, w EDH liczą się osobiste preferencje, a jak polowaliście na jakiegoś generała, to po prostu macie teraz okazję go kupić taniej. Jednakże nie sposób nie zauważyć, że Zur i Olivia mają największe wzięcie, a zaraz potem jest Obzedat i Niv-Mizzet. Wort za to była chyba najbardziej niedoceniana. Z kolei skok zainteresowania Linvalą sugeruje, że wysoka cena do tej pory stanowiła pewną zaporę w jej zastosowaniu w casualowych deckach (a takie – nie oszukujmy się – jest właśnie EDH). Wszystkie te karty pod wpływem Modern Masters 2017 trochę się ożywiły. Tylko Venser pozostaje nieporuszony, ale brak wzrostu popularności nadrabia swoją powszechnością w deckach (nie mówiąc o kostkach).

Z tego wszystkiego niech sobie każdy wyciągnie własne wnioski i przemyślenia, właśnie ze względu na te indywidualne upodobania i potrzeby. U mnie rozczarowanie legendami Modern Masters 2017 miesza się z zadowoleniem. Z jednej strony dostaliśmy w miarę popularnych generałów, którym przedruk dobrze zrobi (Olivia, Zur, Venser, Linvala) pod kątem ceny, dostępności i częstotliwości pojawiania się w taliach. Z drugiej, tylko jedna zielona legenda, nadreprezentacja generałów kontrolnych i brak czegoś, co wywoływałoby efekt wow, sprawia, że miłośnicy EDH do końca nie mogą być moim zdaniem usatysfakcjonowani. Set mógłby być pod tym kątem trochę bardziej zróżnicowany i bogatszy.

EDH – Spelle

Nie można jednak narzekać na to, że Modern Masters 2017 nie dostarcza edehowcom kart. Wręcz przeciwnie, o czym zaraz się przekonamy. Na wstępie jednak kilka ważnych uwag. Ta część tekstu jest w całości oparta o dane z EDHRECa. Dobrze więc w tej chwili zaznaczyć, że EDHREC zgrywa dane z tappedout, a ta stronka to śmietnik. Każdy może sobie wrzucić tam talię, a co za tym idzie pojawiają się w serwisie np. decki testowe, które potem są poprawiane, wstawiane pod inną nazwą, etc. Podejrzewam, że z deckstatsami jest podobnie. To pierwszy problem. Zaletą EDHRECa jest jednak duża liczba decków – ok. 125 tysięcy. Tak duża próba pozwala w miarę sensownie podliczyć, które karty cieszą się największą popularnością i wszechstronnością, bazując tylko i wyłącznie na liczbie decków je wykorzystujących. Z tym wiąże się niestety pewien kłopot.

Sam stosunek liczby decków z tymi kartami do całej bazy to za mało, aby realnie oddał nam on częstotliwość wykorzystania danej karty w deckach. Wypadałoby zrobić porównanie w obrębie danego koloru. Dopiero wiedząc w jakim procencie decków w kolorze X pojawia się karta Y, można by mówić o w miarę sensownej analizie. Niestety EDHREC pod tym kątem zawodzi, nie dostarczając odpowiednich danych. Musi wystarczyć to, co jest. Dzięki liczbie decków z daną kartą możemy wskazać najpopularniejsze pozycje, ale też może być ona myląca. Taki Deputy of Aquittals pojawia się tylko w 278 taliach, ale jednocześnie łapie się na stapla w deckach z Ephara, God of the Polis. Znajdziemy go w 36% spisów z boginią. Podobnie jest z Sedraxis Spectre. Jest tylko w 125 deckach, a z 23 procentami jest piątą najczęściej spotykaną kreaturą w taliach na Crosis, the Purger.

Jest jeszcze coś. Nie przejmujcie się za bardzo tymi liczbami. One mają nam dać ogólne pojęcie na temat popularności kart. Jak macie ochotę coś wsadzać do waszego decku, to to róbcie. EDH jest casualowym formatem, w którym to czy wasz deck jest competitve i czy w ogóle wygrywa nie jest jedynym wyznacznikiem sukcesu. Czasem liczy się kreatywność. Czasem zbieżność tematyczna kart. Ludzie wsadzają wszystko do decków. Serio. Na EDHRECu znajdziecie talie nawet z Hedron Alignment czy Pyromancers Ascension. I ja wiem jak to absurdalnie brzmi, sam robię wielkie oczy ze zdziwienia, tyle że jak się komuś tak podoba, jak komuś to sprawia przyjemność – czemu nie? Ale też warto pamiętać, że w niektórych wypadkach może to mieć wpływ na numerki. Minimalny, ale jednak nie mogę go wykluczyć.

Zanim jednak przyjrzymy się kartom, warto wspomnieć, że Modern Masters 2017 ma jeszcze jedną pozycję zbanowaną w EDH oprócz Griselbranda. Chodzi o Gifts Ungiven, którego w formacie nie ma, bo równie dobrze można je traktować jak jednokartowe combo.

Źródło: Wargamer Kielce

Staple

Modern Masters 2017 wydaje się mieć co najmniej kilka topowych kart. Nie chodzi mi tu tylko o to, że są one szeroko wykorzystywane w różnych deckach, ale także o sporą popularność. Najbardziej rozchwytywaną kartą z setu pod kątem EDH jest Cyclonic Rift (30 639 decków). To bez dwóch zdań najjaśniejszy punkt commanderowej konstelacji dodatku. Obok niego, dwa razy mniejszym światłem błyszczy Path to Exile (16 794). Kolejny punkt, także mniej więcej dwa razy słabszy od poprzednika, to Putrefy (9553), które szczególnie zaznacza się w trójkolorowych i czterokolorowych taliach, ale pewnie ma też silną obecność w dwukolorach. Wszystkie te karty są w swych kolorach efektywnymi, instantowymi removalami. Od tego ostatniego niewiele odstaje Deadeye Navigator (8 139). Co ciekawe to też karta, która na EDHRECu wymieniana jest jako staple w dwu- i trzykolorowych deckach, ale nie ma jej w monokolorach. Mógłbym się założyć, że to tyleż kwestia szerokiej ławki w niebieskim, ile większej przydatności tej karty w deckach z dodatkowymi kolorami i efektami ETB. Do tych czterech kart można dorzucić jeszcze Harmonize (7307), które w jednokolorowych i dwukolorowych zielonych deckach jest często spotykany, nie mówiąc o jego popularności w kostkach.

Jeśli chodzi o pozostałe staple, jest wśród nich parę kart, które na pierwszy rzut oka wcale na takie nie wyglądają. Ta uwaga nie dotyczy być może Craterhoof Behemotha (6779), którego bez sprawdzania można wskazać w tej kategorii przy pierwszym przeglądaniu spoilera Modern Masters 2017. Karta ma duże CMC, efekt jest potężny, zagrywania tego stworka daje dużo satysfakcji – nic dziwnego, że tech obecny w eternalach zadomowił się też w casualowym EDH (i tu też Behemotowi zdarza się towarzyszyć elfom). Trochę więcej wątpliwości można by mieć przy Terminate (5926), ale tu sytuacja jest trochę jak z Putrefy, Pathem czy Riftem. Co ciekawe, EDHREC wskazuje na największą popularność tej opcji w dwu- i czterokolorowych deckach. Widać shardy i wedge mają ciekawsze rzeczy. Bez zdziwienia można przyjąć popularność  Coiling Oracle (5902), zwłaszcza w dwu i trzykolorowych taliach, a także Scavenging Ooze (5631). Ten ostatni wszak w commanderowych setach miał swój debiut. Tu dostał trzeci printing. Trochę dziwić może tylko jego popularność głównie w czterokolorowych taliach, ale być może jest to zasługa Atraxy.

Pozostały karty już aż tak oczywiste nie są. Mizzium Mortars (3266) to na pewno skuteczny sweeper, ale czy faktycznie zasługuje na miano stapla? A jednak pojawia się w podsumowaniach EDHRECa. Past in Flames (2946) oraz Goblin Electromancer (2296) to prawdopodobnie efekt popularności stormów i izzetowych konstrukcji. One często korzystają ze spelli. Z jednej strony można więc uznać, że obie karty potwierdzają zainteresowanie archetypem. Z drugiej pokazują krótką ławkę Izzeta, który trzyma się jednej tylko strategii. Czy tak faktycznie jest, to sprawa do dyskusji. Faktem jednak, że obie karty EDHREC wymienia jako staple. Podobnie robi z Dragon Fodder (1935). Obecność tej karty można tłumaczyć chyba tylko tym, że gobliny są popularnym archetypem w EDH. Skąd się jednak wziął Blood Moon (1753), nie śmiem przypuszczać. Rozumiem jego wykorzystanie w kompetytywnych formatach. W casualowym commanderze zawsze wydawał mi się unfunową opcją, ale być może sporo Spike’ów lubi nim grać. Zaskakiwać może także Mistmeadow Witch (1517). Na tę kartę trafimy w Bantach. Może nie ma wielu lepszych opcji na powtarzalny blink w tych kolorach? Z kolei Jund preferuje Sprouting Thrinaxy (737). Nie wiem, czy to jest opcja casualowa, czy też jest tak powszechny, ale podejrzewam, że winna tu jest po prostu synergiczność z takimi generałami jak Prossh, Skyraider of Kher, Kresh the Bloodbraided, Shattergang Brothers czy Sek’Kuar, Deathkeeper.

Osobna kwestia to sygnety. Nie są one na jednym poziomie popularności. Ewidentnie są połączenia kolorów, które bardziej je preferują. Najczęściej używany jest Orzhov Signet (9131), potem Izzet Signet (8810), Dimir Signet (8861), Rakdos Signet (8228), Azorius Signet (7782), Simic Signet (7505), Boros Signet (7492), Golgari Signet (7127), Selesnya Signet (4793), Gruul Signet (4390). Czemu te ostatnie dwa są wyraźnie rzadziej spotykane? Zgadywać mogę jedynie, że w tych zielonych deckach są po prostu lepsze opcje rampowe i sygnety z nimi przegrywają. Nie zmienia to jednak faktu, że kamyki te są w EDH są mile widziane.

Popularne karty

Jest też sporo kart, które moim zdaniem powinny zasługiwać na miano stapla, a mimo to nie udało im się przebić na stronę EDHRECa. Na takie miano zdecydowanie zasługuje Damnation (6858). Największą przeszkodą dla powszechniejszego wykorzystania tej karty była z pewnością cena oraz dostępność. Teraz się to pewnie zmieni. Bardzo często wykorzystywany jest też Rewind (5938), ale tu akurat mam wątpliwości, czy zasługuje, by go nazywać staplem. Podobnie Snapcaster Mage (5096). Ile by go nie było w EDH i jak bardzo przydatny by nie był, to jednak ta karta będzie się kojarzyć z formatami competetive.

Za ważny element czerwonych decków uznałbym za to Zealous Conscripts (4443) oraz Terminus (4037) w białych. Obie karty nie raz się przewijały przez decki, które oglądałem i pojawiały się w rozmowach o EDH. Kolejny na liście czar, Sphinx’s Revelation (3871), to już raczej nie jest coś, co nazwałbym staplem, ale jego popularność mnie nie dziwi. Zrobił swoje w Standardzie, a do EDH pasuje całkiem dobrze. Vampire Nighthawk (3470) z kolei zawsze wprawia mnie w zakłopotanie. Ja wiem, że to dobra karta, świetna w limited, przydatna w T2, sympatyczna jako element tribala wampirycznego, ale powodów jej popularności w EDH poza sentymentem nie widzę. Jak widać jednak się pojawia dość często. Co ciekawe, przypomina trochę Basilisk Collar (3303). To karta bezkolorowa, combogenna (żeby wspomnieć tylko Nightshade Peddler + Izzet Staticaster oraz Endbringera) i spodziewałbym się jej nad wampirkiem. Może problem w tym, że to erka. A może to kwestia niszowości. Nie jest to raczej karta pasująca do każdego archetypu. Dalej mamy Soul Wardena (3086), który dobrze wpisuje się w strategie na tokenach i lifegainie. Temporal Mastery (3024) to kolejny efekt tego rodzaju – EDH ma ich mnóstwo – i jak widać jest stosunkowo popularną opcją. Na większą obecność liczyłem w przypadku trzech następnych kart: Urban Evolution (2847), Explore (2833), Primal Command (2752). Ewolucja jest trochę wolna i może nie aż tak efektywna, ale to fajna, budżetowa opcja. Pozostałe dwie karty wydawały mi się bardziej zakorzenione w EDH, ale może to jednak w innych formatach karty te robią większą furorę (odpowiednio: w constructed i w kostkach).

Jeśli chodzi o resztę w miarę popularnych kart, to ich lista wygląda tak: Unburial Rites (2679), Serum Visions (2541), Falkenrath Noble (2528), Restoration Angel (2514), Avacyn’s Pilgrim (2464), Phantasmal Image (2324), Domri Rade (2321), Intangible Virtue (2290), Abrupt Decay (2284), Ulvenvald Tracker (1895), Evil Twin (1892), Izzet Charm (1884), Entreat the Angels (1860), Cruel Ultimatum (1743), Thragtusk (1740), Rootborn Defenses (1721), Liliana of the Veil (1685), Flickerwisp (1664), Sylvan Ranger (1626), Corpse Connoisseur (1604), Ghostly Flicker (1603), Cackling Counterpart (1460). Może dziwi mnie tu tylko obecność Liliany, ale widać miłość edhowców do nekromantki jest zbyt duża, aby zrobić dla niej wyjątek od zasady „walkerzy w EDH są słabi”. A może po prostu jest niezła w odpowiednim decku.

Karty rzadko spotykane

Linia podziału na karty popularne i rzadziej spotykane jest umowna. Podkreślam po raz kolejny, że niektóre z tych kart mogą pełnić niszową w rolę, będąc dla niektórych generałów „must in”, ale to już musicie sami sprawdzić. Generalnie do tych jeszcze dość popularnych należą: Forbidden Alchemy (1385), Desecration Demon (1351), Compulsive Research (1263), Hellrider (1255), Spell Pierce (1231), Opportunity (1230), Bonfire of the Damned (1202), Sundering Growth (1185), Sever the Bloodline (1137), Wall of Denial (1112), Soul Manipulation (1104), Sea Gate Oracle (1040). Charakterystyczne jest to, że karty te mają funkcyjne albo specjalistyczne zastosowanie. Sporo tu drawu, selekcji kart, efektywnych techów. Jedyne co mnie dziwi, to obecność Spell Pierce. Wydawałoby się, że w EDH taki efekt nie jest za mocny. A jednak znalazła się całkiem spora grupa graczy, która to do decków wsadziła.

Im dalej będziemy brnąć przez listę, tym bardziej specjalistyczne zastosowanie kart będzie się w nich uwidaczniać. Takie Unflinching Courage (981) na przykład nie nadaje się do każdego decku, ale Uril, the Miststalker chętnie tę kartę przygarnie. Momentary Blink (930) trafi zaś tylko do decków z ETB efektami, a Wayfaring Temple (928) do tokenowych strategii. Podejrzewam, że na tej samej zasadzie Grisly Spectacle (871) jest grane w budżetowych millach. Nie bardzo jednak rozumiem popularności Stony Silence (866), Inquisition of Kozilek (646), Grafdigger’s Cage (645) czy Death’s Shadow (384). Mimo tego, że ludzie je wsadzają, nie nazwałbym ich kartami do EDH.

Z listy mniej popularnych kart wyróżniłbym:

  • Bone Splinters (848) jako tanią i budżetową opcję do decków działających na zasadzie arystokratek;
  • Voice of Resurgence (773) jako kartę idealną do tokenowych strategii;
  • Mystical Teachings (745) jako że mam do tej karty sporo sentymentu, a w UB/Esper kontrolach na spellach może stanowić rolę budżetowego tutora;
  • Advent of the Wurm (658) jako kolejną kartę do WG tokenów;
  • Ranger of Eos (571) bo dobrze sprawdza się w roli tutora, a EDH lubi takie fekty;
  • Banishing Strokes (494) ze względu to, że to porządny removal;
  • Broodmate Dragon (460) bo smoki zasługują na więcej miłości, nawet jeśli w EDH efekt Broodmate’a nie jest jakiś mega potężny;
  • Gaea’s Anthem (417) przez to, że Honor of the Pure był jedną z pierwszych kart, którymi grałem, a taki zielony efekt w deckach z małymi, zielonymi tokenami zawsze lubiłem;
  • Mystic Genesis (340) jako kolejną budżetową opcję i kartę, którą darzę sentymentem.

Ale w praktyce można naprawdę grać wszystkim czym się chce. Mógłbym w zasadzie wymienić każdą kartę z Modern Masters 2017, ale przecież nie o to chodzi. Myślę jednak, że ten przegląd udowadnia, że mimo pewnych problemów set jest pod kątem EDH dość atrakcyjny i to ograniczając się tylko do legend, stapli i popularnych kart.

Landy

Osobno trzeba wziąć pod uwagę kwestię landów w EDH i ich przedruków w Modern Masters 2017. Cieszyć może na pewno przedruk Cavern of Souls (8349), bo to dość popularny land. Powiedzmy sobie jednak szczerze, EDHowcy bez niego by się mogli obyć. Dużo ważniejsze i bardziej wartościowe jest pojawienie się feczy. W kolejności popularności według danych z EDHRECa mamy w nich: Misty Rainforest (9159), Marsh Flats (8772), Verdant Catacombs (8713), Scalding Tarn (7372), Arid Mesa (7234). Fecze w EDH nie są niezbędne, ale jak ktoś je ma, to pewnie nimi gra. Ułatwiają fixing, zagrywanie czarów w tempo i idealnie nadają się do decków z trzema lub więcej kolorami. Problem oczywiście z dostępnością i to widać, kiedy porównać zendikarowe fecze z jakimkolwiek onslaughtowo/khansowym. W danych EDHRECa pojawia się ich dwa razy więcej (przykład: Wooded Foothils – 15088). Dlatego można przyjąć, że Modern Masters 2017 trochę w tej kwestii pomoże, nawet przy limitowanym print runie.

landy z Modern Masters 2017

Przydatny jest też przedruk trilandów, zwłaszcza w kontekście ostatniego setu Commander 2016. Może nie jest to najbardziej poszukiwany i grany rodzaj ziem, ale i tak są dość popularne. I to tym bardziej, że nie są grane w monokolorach i dwukolorowych deckach. Liczba decków, w których się pojawiają, wskazuje na popularność określonych kolorów w EDH: Arcane Sanctum (7583), Crumbling Necropolis (7387), Seaside Citadel (6626), Savage Lands (5339), Jungle Shrine (5300). Gate’y są jeszcze rzadsze niż trilandy, ale też relatywnie ich sporo w deckach:  Izzet Guildgate (5293), Orzhov Guildgate (4860), Golgari Guildgate (4857), Dimir Guildgate (4657), Azorius Guildgate (4588), Simic Guildgate (4582), Rakdos Guildgate (4029), Boros Guildgate (4000), Selesnya Guildgate (3878), Gruul Guildgate (3310). To na pewno nie są najlepsze duale, ale nadrabiają dostępnością i ceną. Najmniej grane jest oczywiście Shimmering Grotto (1358). Tu nie ma się co dziwić, bo jest to słaby fixing. Można to traktować jako ewentualną, budżetową zapchajdziurę.

Karty dobre finansowo

Mamy za sobą omówione kwestie grywalności i występowania kart w różnych formatach, możemy przejść do kwestii finansowych. Zaczniemy jednak nie od wskazania tego, co chcemy w paczkach Modern Masters 2017 zobaczyć, ale od innego tematu, który jest równie interesujący i może wpłynąć na wasze zakupy. Rzecz sprowadza się do poniższej tabelki przygotowanej przez Grzegorza ‚VILQa’ Wilczyńskiego znanego wam jako twórca serwisu Mana Vault. W tabeli – aktualizowanej na bieżąco – znajdziecie aktualne różnice cen między dwiema wersjami tej samej karty – z Modern Masters 2017 i z jednej z wcześniejszych edycji.

Są tu wszystkie karty, które są warte powyżej 1 euro, a jednocześnie różnica w ich wartości w Modern Masters 2017 w stosunku do jednej z wcześniejszych edycji jest większa niż 5 procent. Możecie to wykorzystać do zakupu kart po okazyjnej cenie, jeśli akurat na którąś z nich polowaliście.

Na ten moment (przypominam – tabela jest aktualizowana na bieżąco) mamy tu piętnaście kart: Damnation (różnica -22,88 zł), Blood Moon (-20,08), Craterhoof Behemoth (-17,27), Griselbrand (-12,43), Venser, Shaper Savant (-9,89), Linvala, Keeper of Silence (-7,55), Marsh Flats (-6,72), Ranger of Eos (-4,14), Stony Silence (-3,92), Zur the Enchanter (-3,05), Scavenging Ooze (-1,43), Temporal Mastery (-1,18), Boros Reckoner (0,99), Verdant Catacombs (16,86), Snapcaster Mage (23,33). Nie są to może astronomiczne różnice, ale w przypadku Księżyca czy Damnacji można przyoszczędzić co najmniej na przesyłce. Prawdopodobnie z czasem te ceny bardziej się zrównają, ale warto też zwrócić uwagę na kilka czynników, które mogą mieć wpływ na te różnice.

Ogólnie rzecz biorąc, niższe ceny wiążą się zapewne z nasyceniem rynku w związku z preorderami, generalnym spadkiem cen spowodowanym przez Modern Masters 2017 oraz z oczekiwaniem, że produkt będzie dostępny w dużej liczbie. W przypadku Damnation i Zura można założyć, że w grę wchodzi także fakt, że karty te pochodzą ze stosunkowo mało otwieranych setów. Istotna, zwłaszcza dla casuali, może być również kwestia ramek. Damnacja to jedna z kart colorshifted i wersja z Planar Shifta zawsze będzie wyjątkowa. Spora część pozostałych kart nie miała wcześniej przedruku w najnowszej ramce, która pojawiła się w M15. Oczywiście znaczenie ramki jest marginalne, zwłaszcza w kontekście nowych grafik. One zawsze były ważniejszym czynnikiem, ale i tu mamy kilka przykładów. Pod tym kątem należy wymienić Vensera (wcześniej dostępny w starej wersji w Future Sight oraz w tej samej co teraz z From the Vaults: Twenty), Ranger of Eos i Stony Silence. Snapcaster Mage to osobna kwestia, bo nie dość, że ma nowego arta, to w jego przypadku równie ważnym czynnikiem może być duże zapotrzebowanie w formatach constructed oraz podniesienie rarity z erki na mythica. W przypadku Verdant Catacombs można podejrzewać, że różnica to skutek modernowej przeceny na starą wersję oraz zapotrzebowania na tę kartę. Trzeba by jednak sprawdzić jak dużo jest katakumb na rynku, czy łatwo je dostać i w jakim są stanie. Bez tego to jest tylko zgadywanie. Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby to był po prostu efekt kitrania feczy – czy to na własny użytek, czy też w nadziei na wyższą cenę – i zendikarowe katakumby jeszcze podskoczą.

Uwaga – od napisania powyższego komentarza do publikacji minęło trochę czasu i kilka razy lista się zmieniła. W chwili gdy to piszę jest jeszcze ciekawsza, a największą różnicę mamy na Tarmogoyfie – ponad 50 złotych! Jest dużo więcej kart (39). To pokazuje jaką dynamikę cenową w tej chwili mamy i że pewną część kart można próbować wyłapać po niższych kosztach. Promocyjny czas wkrótce się skończy i ceny znowu pewnie zaczną rosnąć.

A co chcemy otwierać? Co chcemy zobaczyć w paczkach? Tu znowu z pomocą przychodzi nam VILQ z kolejną tabelką, w której znajdziecie wymienione wszystkie karty w danym rarity, które są powyżej określonego progu cenowego. Tak jak w poprzednim przypadku, tak i tu mamy do czynienia z aktualizowaniem danych na bieżąco.

Tabelka jest podzielona na mythici, erki, uncommony i commony dla przejrzystości. Dla każdego rarity ustalone są osobne progi cenowe. Wyszczególnione są commony powyżej złotówki, uncommony droższe niż 3 zł oraz erki i mythici powyżej 10 zł. Ten ostatni próg jest niski, ale to dlatego, że – na ten moment – Modern Masters 2017 nie ma znowuż aż tak wielu kart, które by zwracały paczkę, a dyszka to może nie jakaś bardzo poważna kwota, ale już osładzająca trochę otwartego boostera. Lista jest ułożona według cen za wersję zwykłą, ale obok dla porównania macie cenę za foila.

Dla przeglądających w przyszłości ten tekst, warto także wypisać z tabeli aktualne dane. Z Mythiców nie łapie się Entreat the Angels i Past in Flames, oba poniżej dyszki. Listę otwiera Tarmogoyf (317 zł). Potem jest Liliana of the Veil (273), Cavern of Souls (152), Snapcaster Mage (149), Linvala, Keeper of Silence (60), Voice of Resurgence (60), Craterhof Behemoth (42), Griselbrand (28), Temporal Mastery (18), Olivia Voldaren (13), Sphinx’s Revelation (13), Bonfire of the Damned (13), Domri Rade (11).

Na liście mamy 18 erek, z których najdroższe są oczywiście fecze: Scalding Tarn (144), Verdant Catacombs (131), Misty Rainforest (98), Arid Mesa (88), Marsh Flats (77), Blood Moon (76), Damnation (62), Goblin Guide (45), Death’s Shadow (20), Abrupt Decay (19), Gifts Ungiven (17), Basilisk Collar (16), Venser, Shaper Savant (15), Stony Silence (14), Restoration Angel (13), Phantasmal Image (13), Scavenging Ooze (11), Ranger of Eos (10). Tylko pięć uncommonów jest coś więcej wartych w secie na ten moment. Chodzi tu o Inquisition of Kozilek (16), Path to Exile (15), Serum Visions (4), Might of Old Krosa (4), Terminate (4). Common jest tylko jeden – Spell Pierce (2).

Jeszcze przed piątkiem i releasem boxów w świat lista była dłuższa. Karty były też ciut droższe. Po pierwszym rzucie kart i boxów możemy się zapewne spodziewać za jakiś czas wzrostów i stabilizacji cen. Na razie jest taka lekka huśtawka. Czy jednak warto otwierać paczki i boxy? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Patrząc po openingach i relacjach na reddicie, jest różnie. Jest sporo zawodu, ale też są pudła ekstremalnie szczęśliwe – Temporal Mastery, Bonfire i Sphinx’s Revelation albo goyf, damnacja, 4 fecze. Jak ktoś na YT zatytułował swój filmik, pudła Modern Masters 2017 kręcą się wokół łapania feczy. Loteria jest duża. Poza tym EV leci na łeb, na szyję. Możecie o tym się przekonać tutaj. Przed zakupem każdemu polecam dwa teksty – jeden to ten o EV Modern Masters 2017 od SaffronOlive’a. Jest trochę bardziej optymistyczny niż drugi autorstwa Chasa Andresa. Ten finansowy przegląd Modern Masters 2017 jest niestety ukryty za paywallem SCG i choć nie ma tam jakiejś wielkie dramy, to jasno jest stwierdzone, że EV paczek wcale nie jest jakieś imponujące. Oba teksty pisane były zaś sporo przed releasem setu, kiedy ceny były wyższe. Nie należy więc przesadnie ulegać hype’owi i trzeba podejść do sprawy z rozsądkiem.

 

Podsumowanie

 

Tekst wyszedł bardziej rozbudowany niż planowałem. Ta pracochłonna i czasochłonna dłubanina pozwoliła mi jednak przekonać się, jak bardzo w gruncie rzeczy atrakcyjnym – z punktu widzenia przedruków – setem jest Modern Masters 2017. Cenowo jest trochę gorzej. Wiadomo, że kupując boxy czy paczki nie dostaniemy zawsze tego, co chcemy. Ba, pewnie tej upragnionej erki czy nawet uncommona nie zdobędziemy nawet w kilku podejściach. Zapewne też większość zakupionych paczek nam się nie zwróci. Mimo to Modern Masters 2017 oferuje sporo kart, które gdzieś grają. Praktycznie w każdej paczce trafimy na coś, co wykorzystamy w jakimś formacie constructed, nawet wyłączając z tego EDH. Wizardzi tym razem chyba faktycznie spełnili swe obietnice, mówiąc, że pragną, aby w secie było więcej kart, które faktycznie są w Modernie wykorzystywane. W porównaniu z MM15 wydaje mi się, że tak faktycznie jest.

Pod kątem value w kartach też nie jest aż tak bardzo źle. Nie ma jednak powodu popadać w hurraoptymizm. Mało tego, odradzam zakupy osobom, które liczą na to, że Wizardzi wydrukowali pieniądze i rozdają je za darmo. Tak dobrze nie ma, a paczki i boxy są drogie. Jak ktoś ma jednak ochotę na loterię, to czemu nie? Przynajmniej wrażenie, że łatwiej dostać nagrodę jest większe niż w MM15, bo Modern Masters 2017 ma sporo value w erkach (fecze), a nie tylko na Mythicach. No ale to już sami dobrze wiecie, czy was stać na zabawę z tym setem, czy nie. Pozostaje mi tylko – niezależnie od waszej decyzji – życzyć wam otwierania samych sytów i dobrej zabawy z draftowaniem. Oby w tym kontekście Modern Masters 2017 też okazało się całkiem dobre. Ale to już temat na ewentualny kolejny tekst.

 


– Emil.

Informacje o autorze znajdziecie w zakładce: redakcja.

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze