Jak udało mi się wygrać zaproszenie na turniej marzeń

MOCS sezon 8, czyli jak udało mi się wygrać zaproszenie na turniej marzeń!

Zanim opiszę, jak do tego doszło, powiem wam, dlaczego akurat taki, a nie inny deck wybrałem. Legacy online grałem w najgorszym dla tego formatu czasie, kiedy do ogłoszenia MOCS-a nikt go nie chciał podjąć z powodu bana Mental Misstepa, który wywrócił format do góry nogami… A szkoda, bo to format potężny, szeroki i ciekawy. W czasie tego zawieszenia regularnie grałem 2-many i okazjonalnie startujące Daily Eventy, początkowo kierując Stoneblade’em:

 

pokaż / ukryj

UWb Stoneblade
Jacek Sadurski

Deck ciekawy w grze, nie spełniał moich oczekiwań – średnio radził sobie z kombem i RUG, ciężko było również z grave deckami, na dodatek często gry trwały długo i były dość nużące. Postanowiłem zmienić talię, zacząłem grać chwalonym przez wszystkich RUG Delverem:

pokaż / ukryj

RUG Delver
Jacek Sadurski

Deck był mocny i stabilny, ale ciągle mi czegoś brakowało, nie miał specjalnie słabych matchupów, ale było ciężko z Maverickiem i, o zgrozo, z Mono Redami, których na MTGO jest od groma ze względu na to, że te decki są bardzo tanie. Ogólnie polecam RUG-a, jest bardzo dobrym deckiem, ma odpowiedzi na wszystko (po sideboardzie) i potrafi szybko ustalić wynik meczu; ja wolałem jednak co innego…

Wybór padł na Reanimatora, którym grałem przed bannem Misstepa, dodatkowo wykorzystałem prezent od Wizardów w postaci Graveborna, dzięki któremu Entomb z dnia na dzień spadł z 40 tixów do 4… (dzięki Bogu swoje sprzedałem, żeby kupić karty do RUG, tak więc ich odkupienie po 4 tixy było dla mnie bardzo przyjemne). Grałem taką maszynką:

pokaż / ukryj

UB Reanimator
Jacek Sadurski

Niestety, powrót do reanimacji nie był udany. zZcząłem od 3-1 w Daily, potem 2x 2-2 i 10 miejsce w Legacy Spotlight. Deck niestety był strasznie mocno hejtowany, na mój gust za mocno. Każdy deck miał tonę hejtu, przez co nawet unikając 3-4 kart nie moglem być pewny, czy opp nie ma ich jeszcze z 11. Dochodziło do tego, że ludzie grali mainowe Faerie Macabre, nie mówiąc o Scavenging Ooze czy Relic of Progenitus. Po sideboardzie dochodziły krypty, klatki, etc. Nie chcąc się dłużej gimnastykować, postanowiłem znów zmienić deck…

Mój wybór padł na RUG Omniscience, który podpatrzyłem u LSV. W mainie dodałem tylko jednego Personal Tutora, reszty nie zmieniałem, za to zmodyfikowałem całkowicie talię poboczną, pozostawiając w niej z listy Luisa jedynie 3 Red Elemental Blasty. Ostatecznie grałem następującą listą:

pokaż / ukryj

RUG Omniscience
Jacek Sadurski
1st place, MOCS 2012 Season 8 (Legacy)

Deck był innowacyjny stabilny i bardzo dobrze zbudowany, regularnie wygrywał w okolicach 2-4 tury, nie było problemu ze znalezieniem części komba. Do tego miał dobrą protekcje komba w postaci kontr i rozwiązań dostępnych z Burning Wish na wszelki wypadek. Deck miał świetny matchup z taliami, których spodziewałem się najwięcej widzieć.

Z uwagi na to, iż legacy jest drogim formatem online, uznałem że z powodów ekonomicznych wielu graczy wybierze na MOCS:

  1. RDW
  2. Gobliny
  3. Elfy
  4. Dredge
  5. Charbelchera
  6. Affinity

Dopiero w następnej kolejności spodziewałem się :

  1. RUG-a
  2. Show and Tella
  3. Mavericka
  4. UW Miracle
  5. Stoneblade’a
  6. Counterbalance’a

Z deckami, które uznałem, że będą najpopularniejsze, mój spis miał ok. 80% win rate, więc w moim mniemaniu wybór tej talii był bardzo sensowny. Z reszty konstrukcji, które spodziewałem się spotkać na swojej drodze, obawiałem się najbardziej RUG-a, Show and Tell oraz Miracle decków, gdyż nie miałem z nimi najlepszych wyników.

W związku z powyższym sideboard był zbudowany tak, aby możliwie jak najlepiej ograniczać powyższe konstrukcje i aby ułatwić grę nr 2 oraz ewentualną grę nr 3. Dodatkowym czynnikiem, który brałem pod uwagę, był fakt, że turniej będzie bardzo długi, a jako że miałem słaby Internet, to nie chciałem grać czymś, co mozolnie wykańcza przeciwnika. Nie chciałem się dręczyć deckiem, którym miałem grać aż tyle rund – chciałem wygrywać szybko, żeby móc odpocząć i przygotować się do następnego pojedynku. Tyle odnośnie wyboru decka i motywacji, jaka mi przy tym przyświecała.

 


Co do samego przebiegu turnieju:

Zacząłem od podwójnego bye za punkty zdobyte w tym sezonie MOCSów.

 

Runda 3 vs Red Deck Wins

W tym meczu chodziło jedynie o to, żeby dokopać się do Show and Tell i zagrać którykolwiek z czarów Omniscience/Griselbrand/Emrakul, gdyż przeciwnik nie miał czym popsuć naszego planu. Mógł za to nas zabić w 4tej-5tej turze, jeżeli my nie zdołaliśmy tego uczynić wcześniej. Według tego schematu przebiegał cały mecz – gra 1 i gra 3 skończyły się w 3 turze po wstawieniu odpowiednio Omniscience i Griselbranda, w  grze nr 2 nie dałem rady dokopać się do komba. Total 2-1 do przodu.

 

Runda 4 vs Maverick

Maverick był deckiem, którego spodziewałem się w dużych ilościach, stąd Massacre w moim side. Karta ta okazała się doskonała. Start oponenta: t1 Noble, t2 Noble, Arbor Dryad i matka (Mother of Runes). Moja tura 2 to Burning Wish po Massacre i wydawałoby się że ta gra już się skończyła prawda? Otóż nic bardziej mylnego. Mój oponent, szanowny jak się okazało, zagrał w 15 kartach 4 Wastelandy, które zniszczyły moje mana base. Dopiero, mniej więcej przy moich 11 życiach i Qasali Pridemage oraz matce po stronie rywala, dobrałem wygrywająca wyspę. Show and Tell po Griselbranda zakończył pojedynek.

Grę nr 2 grałem uważnie, naokoło Qasali i (Knight of the Reliquary). Upewniłem się, że opp nie ma rycerza (pozwoliłem mu wysypać się z reki swobodnie), po czym zagrałem S&T po Emrakula.

 

Runda 5 vs Cephalid Breakfast Combo

(Cephalid Ilusionist+ Nomads en-Cor+ Alchemist’s Apprentice + Dread Return)

Grę 1 w zasadzie wygrałem w 2 turze: Show & Tell -> Griselbrand, wcześniej FoW w FoW i gdy wykontrowałem jego zagrożenia oponent nie widząc opcji na skręcenie komba poddał grę. G2 było ciekawsze, przeciwnik zagrał mi w sumie trzech Meddling Magów trzykrotnie nazywając Show and Tell. Po zabiciu pierwszego i użyciu pyroclasma na drugim, nie mając już więcej opcji dobrałem kolejnego Wisha i poszedłem po Grapeshota. Śmierć maga otworzyła drogę dla Emrakula, dostawiłem jeszcze klatkę i oddałem turę. Przeciwnik próbował się kręcić, wstawiając z końcem Abolishera z Viala, ale Emrakul plus klatka to było dla niego za dużo, zważywszy, iż miał tylko 4 mana w stole.

 

Runda 6 vs Miracles

Game 1 było szybkie, niestety miałem mulla do 6 i to nieciekawa sytuacja na play, a opp miał Vendiliona + Karakas.  Ja S&T, Emrakul, pusta ręka…

Game 2 – tutaj dokładnego przebiegu nie pamiętam i niestety nie mam powtórek z tej gry. Wiem, że moglem ją wygrać, ale wyłączyłem czujność. Dążyłem do wtasowania jedynego Show&Tella, którego mój opp po podwójnym Surgical Extraction zostawil mi w grobie i nie wiadomo czemu nie usunął (pewnie nie był przyzwyczajony do gry online – przyp. red.). Ten plan jednak nie wypalił poprzez moją nieuwagę. Wish po Petals of Insight zamiast zdrawować 2 land i coś wróciłem, a opp dobrał Thoughtseize. Backup plan w postaci „zbiorę 10 many i zagram Omni z ręki + Emrakul” udałby się, gdybym zamiast dwóch Ancient Tombów miał jedno City of Traitors.

 

Runda 7 vs RUG Delver

Keepnąłem ryzykowną rękę:

 

Okazała się całkiem niezła:

 

Zagrałem Show&Tell w Omni, oponent FoW, ja FoW -> Griselbrand w stole. Opp nie atakował, mój następny draw Ponder -> Wish -> Petals setkę razy -> Wish -> Grapeshot -> GG

Game 2:

Znowu ryzykowny keep:

  

Opponent po Wastelandzie odciął się od many; ja zaś Red Elementalami i Daze psułem kolejne jego plany, czy to drawu, czy to  Nimble Mongoose).

 

W tym momencie wstrzymalem się, żeby zagrać full value do momentu, kiedy miałbym 4 landy, tak żeby na pewno zagrać Omniscience’a, a skończyło się tak:

 

 

Runda 8 vs Red Deck Wins

Gra według schematu z rundy 3, więc nie będę się rozpisywał, po prostu wrzucam screena:

 

 

Runda 9 i Runda 10 vs Goblins 

(2x 2-1)

Podobnie jak w pojedynku z RDW, ten deck wygrać z nami nie może, to my możemy z nim przegrać.

Co ciekawe, w r9 już myślałem, że jest 8-1… i pierwszoszoturowe kombo…

 

Na szczęście game 2 na luzie, a potem game 3:

 

Runda 10 była stosunkowo nudna; opp nie grał żadnych ciekawych techów ani hejtu, bazując na zwykłym naporze goblinów, co mu się udało tylko raz w game 2. W game 3 Show&Tell i taka sytuacja:

 

Jego jedyna opcja byłoby wstawienie tego wyszukanego synka z Show&Tella, no ale go nie było na ręce.

 

Runda 11

Oponent poddał mi grę, obaj mieliśmy pewny Top 8 i chcieliśmy odpocząć.

 


Top8

Miałem dużo, dużo szczęścia i tak jak nawoływałem na forum klanowym (Clan MTGO: New Times) – całe porno tego świata było u mnie…

 

Runda 12 vs RUG Delver

Gra 1: Próbowałem grać na około Daze, FoWów i Spell Pierców, ale jakoś nie dochodziły landy. Spróbowałem więc zagrać agresywnie, jak się okazało Spell Pierce był, ale tylko on, a na pojedynczą odpowiedź mailem akurat FoWa. Przeciwnik był niepocieszony, ja byłem zaskoczony, ale ogólnie plus dla mnie.

Gra 2 była mniej interesujaca, przepchnąłem Omniscience, ale 3 drawy z rzędu ciągnąłem landy i przegrałem z naporem w składzie Goyf plus Delver.

 

Gra 3 idealna ręka:

 

Skontrowałem jego Pondera, aby w mojej z drawu doszedł… Ponder, uznałem że próbujemy.

Show and Tell -> Daze w Show&Tella -> FoW w Daze’a -> siedzi -> Omni> Burning -> Petalsy -> Infinite : ) siadło

 

Top4 vs Tendrils combo

2-1

Z tego meczu opisze 2 momenty kluczowe:

Game 1:

Kluczowy okazał się Wish w Seiza, który pozbawił go winu.

 

Ja w ciągu następnych dwóch drawów dobrałem Show&Tella, wstawiłem Omni, nic nie robiliśmy przez dwie tury, po czym dobrałem Emrakula i gg…

Game 3: tutaj było już bardzo źle…

Keep:

 

W tym momencie myślałem, że jest już koniec…

 

Zastanawiałem się co bym chciał żeby nie przegrać… chciałem Brainstomra albo Griselbranda, a najlepiej Brainstorma, który da mi Grisela i kontry twarde…

Jak się okazało, dreams come true:


 Show -> Grisel -> draw z Grisela. Pokazał backup dla Fowa+ dwa następne.

 

Top 2: aka finał MOCSa

Niestety nie zapisało mi tych meczów:

I niewiele z tego pamietam poza tym, że:

  1. Oferowałem typowi mitigate split na wypadek, gdy któryś z nas przegra, żeby drugi nie odchodzil z żałosnym m13 setem, tylko chociaż + foil set+ foil prm +50 tixów od wygranego. Tak zaproponowałem, typ jednak nie chciał – gramy o pełną pulę, powiedział „good luck”. OK, to GL.
  2. Gra była dość długa, pamiętam, że wygrałem szczęśliwie, decydując się nie przepychać za wszelką cenę Show and Tell w Emrakula, obv on zagrał FoWa, ja zagrałem FoWa, on kolejnego… Ja miałem jeszcze jednego, ale nie zagrałem, zostawiając FoW/Omni na ręce… jak się okazało, była to fenomenalna decyzja, bo opp zagrał Jace, którym wróciłby mi Emrakula. A tak, to go skontrowalem…

Potem zagrałem na czysto Emrakula, który sprzątnął permanenty i za 15 ugryzł. Opp z czuba Terminus… ofc dobrałem Tutora poszedłem po Wisha, następne tury czekałem na cantripy. Typ odbudowywał mana base z Land Taxa po 3-4 turach, kiedy miałem na ręce Pondera, Wisha i Preordaina – podrawowałem karty. Doszedł FoW, Daze i Wish -> Grapeshot -> win.

 

Game 2:  opp keepnął dziwną rękę i stanął na 2 landach, ja bez litości przepchnąłem Show&Tella w Omni i w turze piątej wygladało to tak :

  1. Ja: Show and Tell.
  2. On: Force of Will w Showa.
  3. Ja: Red Elemental Blast w FoWa.
  4. On: Blue Elemental Blast w Red Elemental Blasta.
  5. Ja: Red Elemental w Blue Elementala.
  6. Omni w stole.
  7. Emrakul w stole.
  8. Good Game.

I tak oto zwycięstwo stało się faktem. Szkoda mi trochę gościa z finału, ale sam jest sobie winny. Ja byłem gotowy na jakiś split na osłodę, ale on nie chciał plus strasznie mało interaktywne game 2. Podczas meczu opp miał pretensje, że de facto poddał mi r11, mówiąc, że mógłbym nie wejść do Top 8, gdyby nie on – początkowo nawet chciał grać, mówiąc, że jestem jego złym MU i że chce mnie wyeliminować. Fakty były jednak takie, że po 10 rundzie byłem czwarty i nie mogłem nie wejść do Top 8, a tak obaj mieliśmy godzinę przerwy i spotkaliśmy się dopiero w finale.

 

 

Dzięki za uwagę i życzcie mi powodzenia w nauce na egzamin wstępny na aplikację – teraz pisząc to dla Psychatoga od 1,5 godziny powinienem się uczyć, ale trudno, pouczę się za chwilę. (powodzenia w nauce! Dobrze zrobiłeś oddając nam kawałek swojego życia Grin – przyp. red.)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

P.S. Tu znajduje się relacja Wizardów z Top 8: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=gWLL4vd19jo

  


Jacek „Jacksad” Sadurski – Absolwent prawa UMCS 2012 r. Gra w MtG od trzeciej gimnazjum, online od drugiej liceum.

Constructed gra tylko online, IRL tylko limited i raczej w Lublinie, gdzie razem z Łukaszem Wróblem (któremu przesyła serdeczne podziękowania – red.) i sklepem Wargamer próbują odbudować scenę magicową.

Interesuje się piłką nożną, historią i prawem spółek handlowych.

 

 

 

 

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze