Relacja z PTQ Bruksela – RW Aggro

Dawno nic nie pisałem z różnych przyczyn. Zmiana pracy, pisanie magistra itp. Czas nadrobić zaległości i podzielić się co nieco na temat mojego ostatniego wyjazdu turniejowego. Postaram się przedstawić dlaczego grałem tym czym grałem i jak mi poszło.

Dodałem parę smaczków i na koniec podrzuciłem opinie oraz zmiany jakie dokonałem w talii.

 

Obecnie bardzo dużo bawię się standardem. Od kiedy regularnie składam cały set do typu drugiego, zmieniam decki niemalże co tydzień. Przed samym wejściem FRF złożyłem Yisan Deck. Toolbox ma to jak z modernowego Poda i działało rewelacyjnie. Skończyłem dwa turnieje piątkowe z rzędu w nagrodach, z czego raz na pierwszym miejscu. No i bach, FRF wszedł i zamieszał.

Zacząłem od Sultaia przez fascynację Tasigurem. Typ jest przemisiowaty. Dobre P/T plus Delve, który umożliwia szybsze zagranie naszego kolegi. Po paru dniach klikania na cockatrice zniechęciło mnie zabawianie się w ruletkę przy millowaniu samego siebie. Gdy przewinąłem „business” było kiepsko. Nadszedł więc czas na RG aggro! To jest machina: smoki, Yasovy, feniksy, ale nie ma niczego słodszego od Shaman of Great Hunt! To jest dopiero kociak w naszym decku. Na pierwszy rzut oka, Wizardzi skonstruowali kreaturę bez drawbacku. 4 many… za 4/2 haste, które daje kamyki WSZYSTKIM! Tu mogę zakrzyknąć niczym w scenie z „Leona zawodowca”:

Dodatkowo dobiera za Ferocious. No kot nad kotami. Co się jednak okazało – przyszedł czas na FNM, poszedłem 4:1, ale wyszło granie ludzikami z X/2 statsami. Grając z Mardu doświadczyłem jak wiele w nim laserów i powiedziałem: NIE! Nie będę robił side out połowy decka.

W tym czasie usłyszałem o PTQ w Świdniku. Skleiłem informacje o transporcie, kosztach, pododawałem, poodejmowałem i podjąłem decyzję, że wybiorę się w miejsce, gdzie bankomat to rzecz, którą ciężej znaleźć niż foil sowę z deathtouchem. Ale o tym później.

Jak już załatwiłem sobie przejazd z A>B i z B>A, musiałem podjąć decyzję czym tu zagrać. Po miniresearchu postanowiłem dać szansę RW Aggro. Dlaczego? Ano dlatego:

 

RW Aggro – Gerwazowe plusy

– dwukolorowy deck daje nam mniejszą szansę na color screw,
– kolory RW świetnie współgrają ze sobą, nastawiając się na szybkie aggro,
– nie odczuwam wypalenia w mid/late game jak w przypadku mono R,
– ma odpowiedzi na największe zagrożenia formatu:

Tak, tak. Wypisałem ,,nowe’’ zabawki dla netdeckerów. Dlaczego? Bo ci co mnie znają wiedzą, że lubię wyjść troszkę poza ctrl+c / ctrl+v i wrzucam własne opcje i nie opieram się na www.jestęnetdeckerem.com.

 

Tu wkleję swoją listę, aby przybliżyć co nieco widok na opisywaną talię:

pokaż / ukryj

RW Aggro

Widać spore różnice w porównaniu do list ze świata. Jakie? Sprawne oko dostrzeże brak Hordeling Outburstów. Dlaczego ich nie ma? A dlatego, że nie pokładam wiary w tę kartę. W metagame Bile Blightów, Drown in Sorrow, Anger of the Gods i smoków w decku UB, mam dość płacenia 3 many za brak ludzika w stole. Ok, ok, ok. W decku opartym na Mentorach i Collateral Damage ma to sens, ale ja nie wierzę i amen. W tym slocie dołożyłem 2x Ashcloud Phoenix, bo świetnie radzą sobie w meczu z kontrolą i Mardu, a pozostałe dwa sloty przyznałem Magma Spray, które mają u mnie status „VIP tego eventu”. Zbyt dużo razy pokazały swoją wartość. Exilowały m.in Rabblemastera, Mentora, Seekera, Feniksy 4/1 i 2/2 oraz pomagały Abzanowi zapomnieć o reanimacji swoich ludzików.

Nie zapominajmy o manabase, który różni się ilością basic landów. W standardowej wersji mamy tylko 5 Plainsów, a u mnie widzimy 6 sztuk. Dlaczego? Bo Board jest pro W, a ja nie lubię stać na manie z ręką pełną Brimazów itp. Dodałem więc dodatkowy Plains i uwierzcie, nie żałuję tego i jeśli pozostanę przy WR na inne turnieje, mój przeciwnik może być pewien, że gram na 6 Plainsach.

valorous stanceDodatkową nowością, biorąc pod uwagę decki z ,,neta’’, jest 1 Soulfire Grand Master. Niestety nie udało się go wprowadzić sensownie do gry. Tu pewnie znów odesłałbym go do buildu burnowego z mentorami, cóż mam nauczkę – ale już sloty za niego są gotowe do zamienienia. Reszta buildu już nie odbiega od formatu prosów. Dla tych co mnie pytali telefonicznie i osobiście: Valorous Stance? TAK! Jak najbardziej tak. Brimazy je kochają, Rabblemaster też, a stworzonka przeciwnika atakują z lekkim strachem przed uncommonem z najnowszego dodatku. Tak pięknie niszczył Nosorożce, Butcherów czy Taisigury, że tylko głupiec nie zagra białym… mordercą? Zbawcą? To zależy od nas.

Jeśli ktoś chce wiedzieć, co stanie się ze slotem 61szym (tak wiem, wiem, statystyka-sratystyka… zawsze tak gram, tylko nie robię błędów w spisie, no nie Duo?), to będzie to trzecia sztuka Outpost Siege. Pytano mnie dlaczego nie chcę grać na 2 Siege i 1 Chandrę. Tyle że ja nie chcę czekać na zagranie dobrej karty, a Chandra zagrana w 4 turze po zadaniu 1 obrażenia klęczy i modli się o łaskę przeciwnika by jej nie zastrzelić, nie zabić atakiem, hero downfallem etc. Dlatego wolę Siege, bo ciężej się go pozbyć. Poza tym współgra z Rabblemasterem i Brimazem, kiedy wybieramy drugą opcję, by dostrzelić przeciwnika.

Sideboard – tu trochę pewnie pozmieniam. Tak jak Fated Conflagration nie spisywało się nic innego! No może poza Erase, ale to raczej wiadomka dla każdego. Nie wiem czemu, ale Gryfy, które rzekomo miały psuć zabawę Abzanom, popsuły mi plan na grę. Jak dla mnie (podkreślam dla mnie) 3 many za tego koleżkę to koszt, którego nie chcę ponosić na żadnym evencie grając eRWu. ZAWSZE, serio ZAWSZE kiedy go miałem na ręku, miałem też Brimaza/Goblina i wolałem zagrać ich ku generowaniu presji niż czekać na świetny resp na Rhino. Raz poczekałem to go nie zobaczyłem. Poza tym wrócę do tego, że format po SB ma Drowny, Angery i Blighty w większej ilości. Dziękuję, dobranoc. Prawdopodobnie, bo jeszcze tego nie stwierdziłem definitywnie, zwiększę ilość Glare of Heresy (+1), dodam 1 sztukę Sarkhana w board oraz dodam 1 sztukę jakiegoś szatańskiego pomysłu prosto z Mordoru.

 

Moje gry. Ach…tu dałem ciała.

Nie spisywałem kolejności, przebiegu itp. z moich gier w swiss i Top 8. Mogę podzielić się tylko tymi obserwacjami, które pamiętam, przepraszam tylko, że nie ma tego aż tak wiele. Na pewno grałem z 1x Mardu, 1x UW heroic, 1x UW Control, 2x Jeskai Tokens, 1x Abzan Reanimator, 1 remis (ub).

Pierwsza runda – Abzan Reanimator. W tym MU nie przydają mi się Ashcloud Phoenixy, bo są najgorszym blockerem vs Rhino, a i tak opp nadrabia życie, więc te ptaszki za 4 many mi nic nie robią zbytnio. Z drugiej strony feniks przeżywa End Hostilities post board. Summa summarum wyrzucam gościa z maina i zastępuję Endami. Dodaję też Gryfy, ale – jak mówiłem – to były stracone sloty. Glare of Heresy i Erase to także karty, które chcemy dobrać.

Gry z Jeskai Ascendancy poszły mi lekko. Pierwsze gry stabilnie, a po sajdzie to ziewająco, mimo że ZAWSZE przeciwnicy posiadali ascendancję. Mój board jest jednak tak złożony, by sobie z tym poradzić.

Mecz z kontrolą dodaję do folderu „this is magic”, bo przegrałem 2:0, gdzie pierwszą grę sprowadziłem oppa do 3 życia i nie mogłem wyjść z flooda na dobicie, a w drugiej grze sprowadziłem go do 2 życia i dobrałem tyle landów, że mogłem ułożyć zamek z kart.

Gry przeciwko Mardu to śmiech bo Mardu używało tylu taplandów, że było wolniejsze niż akceptacja wniosku w urzędzie. Na koniec wspomnę o UW heroic, który nie jest taki tragiczny, a nasze End Hostilities czeka na zagranie, by zniszczyć przeciwnikowi plan na zagładę.

 

Rozkminy? Dlaczego nie to to czy tamto…

Jeśli nasze RW jest takie sponio, to czy to ostateczna decyzja? A właśnie nie! Ciągle myślę o pobrudzeniu konstrukcji czarnym kolorem, bo to kolor chciwości (ach, Ober tak to lubi). A tak na poważnie. Myślę o splashu, by dodać Thoughtseize do boardu na kontrolę oraz dorzucić Crackling Doom, a może nawet Sorina. Totalnie skreśla to wizję dwóch kolorów i stabilizacji many. Grałem Mardu i osiadało to na color screw i spowolniało się taplandami. Jeśli podejmę decyzję o B w moim decku, pominę scry landy i wrzucę same fetchlandy, 2 swampy i jakieś Mana Confluence.

Drugą opcją jest granie z zielonym. Naya to moja jedna z ukochanych trzykolorowych kombinacji ostatnich czasów. Daje nam dostęp do topowych rozwiązań jak Courser of Kruphix, Sylvan Cariatyd, Xenagos the Reveler, Ajani, Mentor of Heroes, Dromoka, w którego bardzo wierzę oraz Fleecemane Liony. Wszystko super extra, ale nie miałem czasu i dobrych sparing partnerów, by to sklecić do kupy. Przed nami Wrocław, gdzie odbędzie się PTQ w starym stylu, więc może coś utworzę, ale bardzo to wszystko, łącznie z moją obecnością tam, jest zależne od wolnego czasu.

 

Alternatywny build RW aggro, który mnie zastanawia:

pokaż / ukryj

RW Prowess

Mamy tu ostre nastawienie na Prowess, toksomanię. Jeśli miałbym gdzieś zaimplementować Mentora i Mastera to w takim decku. Ma być dużo laserów i ludzików, które chcą rosnąć. W innym przypadku nie zagram nimi w eRWu.

 

Smaczki i opowiastki jakie mnie zaskoczyły podczas eventu

Mtg3CityTeam – Fajna ekipa! Serio rewelacyjni ludzie. A śmiesznym faktem jest to, że w fazie swiss trafiłem na 4 osoby z tej grupy i udało mi się zdjąć skalp z całej czwórki. Najbardziej wesoło wspominam grę z Jeskai Tokens, gdzie po wygranym gemie na moją stronę zatrzymałem perfect hand i uprzedziłem przeciwnika, że będzie ciężko.

Perfect hand:

perfect hand

perfect hand

Fun Gerwaza – Podczas sideboardingu w pierwszej fazie Top 8 podszedł do mnie Ober z „Fanem”, który zapytał: „ty jesteś Adam Gerwatowski – Gerwaz?”. Moje zdumienie, jak i przeciwnika (zwycięzcy) oraz wszystkich wkoło, było jak MasterCard – bezcenne. Takiej fali śmiechu nie odnotowałem podczas eventu MtG od bardzo dawna. Nie powiem, że nie jest to miłe uczucie mieć fana, ale zdziwienie mam do dziś, hehe. Po evencie dowiedziałem się od Fana, że „czytał o mnie w internecie i chciał mnie poznać osobiście”, także otrzymał podpisanego tokena Goblina „Gerwaz” i radość jaką namalowałem tym podpisem ujawnił mi się wraz z jego okrzykiem „super, będę używać tego tokena w swoim decku”. Miłe odczucie – choć tak zabawne.

Najlepsze PTQ na jakim grałem – dlaczego tak gloryfikuję ten event? A dlatego, że jest to pierwsza impreza w Polsce, gdzie mogłem otrzymać FREE RedBulla + gdzie nagrody były bardzo zadowalające + gdzie Organizator (sklep www.e-Legion.pl by Marcin Wiśniewski) postawił całą imprezę na bardzo wysoki poziom i wyśrubował całość na maxa. Serdecznie go pozdrawiam i trzymam kciuki, aby przyszłe turnieje właśnie wychodziły z jego kuźni eventów.

Sędziowie – tak funowy dzień „Ja vs Sędziowie” nie miałem od dawien dawna. Zaczynając od upomnienia słownego po zakończeniu 4 rundy bym mniej narzekał (6 draw z rzędu z topa land vs UW kontrol na 2 życia boli, co nie?). Potem był spór o to żeby mój przeciwnik nie mógł się resajdować jak już oddał mi deck do przełożenia. I na koniec w Top 8 sędzia wydarł się na publikę by uciszyli się i nie przeszkadzali, przy okazji dokładając mi na Battlefield Forge 2 counterki śliny. Cały dzień na plus.

Świdnik ATM – no serio!? SERIO!? SERRRIO nie ma tam bankomatów! Szliśmy po mieście podczas przerwy w poszukiwaniu bankomatu. Pierwszy nieczynny, wypłacenie w Żabce skończyło się na „nie mam pieniędzy w kasie”. Trzeci był wyłączony i dopiero czwarty wypluł gotówkę. Także jeśli jedziecie do Świdnika, zabezpieczcie się w dodatkowy hajs, tak just in case.

 


Adam Gerwaz 1Adam Gerwaz Gerwatowski – gracz od 2002 roku kiedy Psychatog królował w standardzie.

Ukończył Uniwersytet Łódzki z Logistyki i pracuje w Nordea Bank jako Administrator Procesów. Poza Mtg lubi piłkę nożną, sporty walki, żeglarstwo. Prowadzi swojego fanpage (Adam Gerwaz Gerwatowski na Facebook’u) gdzie umieszcza informacje o ulubionej karciance oraz wrzuca live stream’y. Fascynuje się badaniem Oberowej rzeczywistości.

 

 

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze