Sealed deck w Szczecinie nr 2 – zestaw z opisem

Witam ponownie czytelników portalu Psychatog.pl. Poniżej prezentuję kolejny raport turniejowy, gdzie, tak jak poprzednio, przedstawiam mój zestaw z opisem, deck, którym grałem oraz to co zapamiętałem z rozgrywek.

Turniej odbył się w niedzielę 25 stycznia w sklepie Fenix. W turnieju udział wzięło 16 graczy. Rozegraliśmy 4 rund swissa, w wyniku którego wyłoniło się top 4, gdzie graliśmy w trybie single elimination.

Rozgrywanym formatem był sealed: 3 boostery Khans of Tarkir i 3 boostery Fate Reforged.

Spisany pool był nieciekawy. Na szczęście po swapie dostałem inny. Oto mój zestaw z opisem:

Oto zestaw jakim dysponowałem:

Czerwone (14)
Czarne (12)
Białe (15)
Zielone (11)
Niebieskie (12)
Lądy (10)
Artefakty (4)
Multikolor (9)
Pobierz decklistę w formacie:MWSMTGOCockatrice

 

Przeglądając kolory stwierdziłem że najsilniejsze to biały (End Hostilities, Wardscale Dragon, Channel Harm), czerwony (Goblin Heelcutter, Gore Swine) i czarny (2x Douse in Gloom, Sultain Scavenger). Trafiłem też dobre multikolorowe karty w tych barwach (Kolaghan, the Storm’s Fury, Ride Down, Harsh Sustenance). Zestaw zawierał też bardzo dobry fixing w barwach Mardu.

pokaż / ukryj

Oto deck jaki złożyłem

 

W pierwszej rundzie trafiłem na Mardu z dodatkiem niebieskiego dla smoków (Ojutai, Soul of Winter, Silumgar, the Drifting Death). Przeciwnik miał dużo removalu oraz Brutal Hordechiefa. Po dwóch grach było 1-1. W trzeciej grze oponent zabił mnie Silumgar, the Drifting Death, na którego nie miałem odpowiedzi.

Stan po pierwszej rundzie: 0 pkt, wynik meczu: przegrana 1-2
stan ogólny: wygrane/remisy/porażki 0-1-0

W drugiej rundzie trafiłem na Jeskai. Kierowca decku był bardzo początkujący i nie stawiał większego oporu. Łatwo wygrałem 2-0. Chciałem mu coś podpowiedzieć w sprawie budowy decku, ale nie był zainteresowany.

Stan po drugiej rundzie: 3 pkt, wynik meczu: wygrana 2-0
stan ogólny: wygrane/remisy/porażki 1-1-0

W trzeciej rundzie zagrałem z Abzanem. W pierwszej grze rzuciłem End Hostilities, co osłabiło mojego przeciwnika. Parę tur później wystawił Noxious Dragon. W swojej turze zagrałem Orc Sureshot. W następnej odmorfowałem Ponyback Brigade, dzięki czemu po mojej stronie pojawiły się trzy gobliny. Trzy triggery orkowego łucznika ze cel wzięły czarnego smoka. Dograłem jeszcze Smoldering Efreet i smok zginął. Tą grę wygrałem. W drugiej grze czekałem na ręku z End Hostilities, na wysyp oponenta. Przeciwnik jednak mnie przejrzał i nie chciał wystawiać dodatkowych stworów. Atakował mnie tylko dwoma postaciami. W końcu rzuciłem End Hostilities. W swojej turze oponent dograł 2 nowe stwory. Drugą grę przegrałem kiedy po drugiej stronie stołu pojawił się Daghatar the Adamant i Dazzling Ramparts. Trzecia gra trwała bardzo długo. Wiele tur czekałem z zagraniem End Hostilities. W końcu oponent uzyskał dużą przewagę na stole, wtedy korzystałem z mojego mass removalu. Przeciwnik stracił około 5-6 stworów. Miałem przewagę w punktach życia, atakowałem Mardu Woe-Reaper i Typhoid Rats. Po stronie oponenta pojawił się Dazzling Ramparts i jeszcze jakaś postać z możliwością blokowania postaci z lataniem. W swojej turze dobrałem Kolaghan, the Storm’s Fury i zagrałem go z Dasha. Na ręku miałem Ride Down. Zaatakowałem warriorem, szczurem i smokiem. Przeciwnik swoim murem 0/7 zablokował mojego wojownika, ja zniszczyłem murek Ride Downem. Tutaj popełniłem błąd, o którym powiedzieli mi koledzy obserwujący mecz. Powinienem zniszczyć stwora, który blokował smoka, wtedy bym wygrał w tej turze. Przeciwnik został na jednym punkcie życia. W swojej turze zagrał Mardu Strike Leader z Dasha. Dostałem 3 obrażenia. W grze pojawił się wojownik 2/1. W ostatniej turze terminacji dobrałem Orc Sureshot. Wstawiłem go do gry. Następnie zagrałem smoka z Dasha. Trigger łucznika zabił wrogiego wojownika. Zaatakowałem Mardu Woe-Reaper i Kolaghan, the Storm’s Fury . Przeciwnik miał w tym momencie jednego blokera, więc wygrałem tą grę.

Kolaghan, the Storm's Fury - relacja, zestaw z opisem

Stan po trzeciej rundzie: 6 pkt, wynik meczu: wygrana 2-1
stan ogólny: wygrane/remisy/porażki 2-1-0

W ostatniej rundzie swissa zagrałem z Temurem. Zacząłem pojedynek szybkim rozpoczęciem i zagrałem Mardu Woe-Reaper. W drugiej turze zaatakowałem za 2. Przeciwnik w swojej turze zagrał Singing Bell Strike na mojego wojownika. W trzeciej kolejce zagrałem Sandsteppe Outcast i do gry wszedł spirit 1/1. W swojej turze przeciwnik zagrał Cloudform. W następnej zagrał Map the Wastes i w ten sposób uzyskał na polu bitwy stwora 3/3 flying, hexproof. W swoich turach zagrałem Orc Sureshot. Przeciwnik w swojej kolejce przestał atakować latającym stworem. W następnej turze ja zaatakowałem orkowym łucznikiem i oponent go zablokował postacią z Cloudforma. Oba stwory zginęły i nie jestem pewien czy dla przeciwnika to była dobra wymiana. W następnej mojej turze zagrałem Sultai Scavenger, wraz z białym duszkiem atakował przeciwnika z powietrza. Po stronie oponenta pojawił się Temur Sabertooth. Moja kolejka przyniosła kolejny atak z powietrza. Z końcem mojej tury przeciwnik zagrał Sudden Reclamation. Na cmentarz trafiły: Meandering Towershell i Scaldkin. Oponent długo myślał i na rękę wziął zielonego stwora. W swojej turze go zagrał. W mojej kolejce dobrałem Harsh Sustenance. Zaatakowałem moją powietrzną armią, przeciwnik zagrał Force Away na mojego czarnego stwora, w odpowiedzi zagrałem Harsh Sustenance w tygrysa, korzystając z tego, że przeciwnik się wytapował. Po ataku ponownie zagrałem Scavengera. W kolejnej mojej turze ponownie zaatakowałem z powietrza i wygrałem pierwszą grę. W drugiej grze przeciwnik robił mulligana do pięciu kart i miał screw. Ja po swojej stronie zagrałem Kolaghan, the Storm’s Fury i Sultai Scavenger, którymi atakowałem z powietrza. Oponent zagrał Yasova Dragonclaw i zabrał mi Scavengera, którym zadał mi 3 dmg. W ostatniej swojej turze dograł Heir of the Wilds. W mojej topdeckowałem Act of Treason. Przejąłem Yasovę, korzystając z jej zdolności dostałem kontrolę nad Heir of the Wilds i zaatakowałem wytapowanego przeciwnika czterema stworami zadając łącznie 16 obrażeń, co wystarczyło by zakończyć grę.

Stan po drugiej rundzie: 9 pkt, wynik meczu :wygrana 2-0
stan ogólny: wygrane/remisy/porażki 3-1-0

Mając 9 punktów dostałem się do Top 4 turnieju.

W top 4 natrafiłem na Mardu. W pierwszej grze miałem dobre, agresywne podejście z Gore Swine w 3 turze. Przeciwnik stawiał opór, ale nie dobrał drugiej czarnej many i zginął mając na ręku Ancestral Vengeance. W drugiej grze mocno atakowałem od samego początku. W pewnym momencie przeciwnik miał po swojej stronie stołu Mardu Hateblade z dwoma counterami +1/+1 oraz Abzan Skycaptain. W swojej turze dobrałem Act of Treason. Na ręku także miałem Collateral Damage a na stole duszka 1/1 z lataniem. Przejąłem kontrolę nad Abzan Skycaptainem, zaatakowałem za trzy, następnie zagrałem Collateral Damage, poświęciłem latacza i zabiłem Mardu Hateblade. Countery z bolstera położyłem na mojego duszka, który znacznie się powiększył. To zagranie bardzo pokrzyżowało przeciwnikowi plany i wygrałem drugą grę.

W finale wziąłem remis z przeciwnikiem i podzieliłem się nagrodami.

Dziękuję organizatorowi Dariuszowi Tarce i graczom za stworzenie fajnego turnieju z dobrą atmosferą i wysokim poziomem gry : )

 

Pozdrawiam
– Daniel Dąbrowski


Daniel Dąbrowski - redDaniel Dąbrowski – Jest absolwentem informatyki dawnej Politechniki Szczecińskiej i idąc za ciosem – pracuje w Szczecinie, w firmie informatycznej. Gra w M:tG od czasów Mercadian Masques.

Jego ulubione formaty to Limited i Legacy.

 

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze