Theros Draft – WR Aggro

Ostatnia relacjonowałem przebieg drafta, w którym grałem typowym dla Theros UW. Tym razem mam okazję pokazać przykładowe WR Aggro. Kiedy wspominaliśmy Borosa w naszym tekście o draftach w Limited nowego dodatku, napisaliśmy że kombinacja tych kolorów – choć nie aż tak mocna jak na początku – nadal potrafi zapewnić dobre wyniki. I to się potwierdziło.

Przy okazji udało mi się złożyć jedną z ciekawszych talii z najwyższym CMC równym 3. Pokazuje ona najbardziej charakterystyczne cechy Borosów w obecnym formacie. Zresztą, zobaczcie sami.

Przebieg drafta na Raredrafcie do obejrzenia pod tym linkiem.

Theros draft WR Aggro – opis pickowania

Paczka numer 1:

P1P1 – Pusta paczka. Nie ma w niej nic poza średniakami, które mogą zabłysnąć w dobrze złożonym decku, ale same z siebie nie decydują o wygranej. Na tym picku zawsze fajniej dostać jakąś bombę. Mój wybór sprowadzał się do dwóch kart: Nessian Coursera lub Flamespeaker Adepta i jest to tak naprawdę 50/50, bo albo ten wybrany kolor będzie puszczany albo nie. Oczywiście na tym etapie drafta jeszcze nic się nie dzieje. Mogę tą pierwszą kartą nawet nie grać, ale to taka typowa paczka, po której czuje się niedosyt. Biorę: Flamespeaker Adept.

P1P2 – Najsilniejszą kartą w paczce jest Dauntless Onslaught. Widząc Chronicler of Heroes kręcę jednak trochę nosem, bo mój poprzedni wybór wydaje mi się przez to chybiony. Wciąż nic wielkiego się nie dzieje, ale jednak nie jestem zadowolony, szczególnie widząc, że w paczce w zasadzie nie ma czerwonych kart (jeden cerber wiosny nie czyni). Rzecz jasna, nawet mając w tym momencie Coursera, nie wziąłbym kronikarza. Jeśliby jednak obrócił stół, miałbym jasny sygnał, co do tego czy WG jest otwarte. Biorę: Dauntless Onslaught.

P1P3 – Tu na odwrót, paczka w zasadzie odarta z zielonego, a na dodatek wypełniona kartami, które chciałbym wziąć. Mam tu na myśli: Wingsteed Ridera, Arena Athlete i trochę mniej Stoneshock Gianta oraz Divine Verdict. Atleta i jeździec to naprawdę close picki, ale jednak biorę: Wingsteed Rider.

P1P4 – W tej paczce trzy karty odstają od reszty: Griptide, Hopeful Eidolon i Ordeal of Purphoros. Każda z nich jest warta rozważenia, jako że nie wybrałem jeszcze kolorów, ale Ordeal to Ordeal. No i rysuje przede mną jakieś WR aggro, o ile czerwony będzie dochodzić. Biorę: Ordeal of Purphoros.

P1P5 – znowu paczka, w której mam do wyboru między Nessian Courserem a Portent of Betrayal. Jeszcze nie muszę się poświęcać jakiemuś kolorowi, a skoro zielony idzie – biorę jednak: Nessian Courser.

P1P6 – W gruncie rzeczy nie wiem gdzie ja na tym drafcie tak właściwie jestem. Na wszelki wypadek zabieram więc Burnished Harta, który będzie dla mnie dobrą opcją do ewentualnego fixingu, gdyby draft całkiem mi się posypał (a wciąż widzę takie ryzyko). Inne opcje to Borderland Minotaur, Last Breath i Ephara’s Warden i albo pchają się one do sideboardu, albo muszę je traktować jako wypełniacze. Biorę: Burnished Hart.

P1P7 – Tu nie ma co komentować. Od tego momentu staram się zbierać już tylko tanie stwory i sztuczki, bo w zasadzie WR aggro to niemal pewniak przy tym puszczanym czerwonym. Biorę: Minotaur Skullcleaver

P1P8 – Biorę: Lagonna-Band Elder

P1P9 – Biorę: Satyr Rambler

P1P10 – Biorę: Traveling Philosopher

P1P11 – I tu niespodzianka. Do wyboru mam Arena Athlete i Stoneshock Gianta. O ile tego drugiego czasem można spotkać na tak niskich pickach, ten pierwszy tutaj to czyjaś pomyłka. Czyżbym tylko ja zbierał czerwony? Mało to prawdopodobne, ale trudno nie traktować tego inaczej jak sygnału, że czerwony jest pogardzany przez innych graczy na podzie. Biorę Arena Athlete.

P1P12 – Biorę Prowler’s Helm.

P1P13 – Biorę Last Breath.

P1P14 – Trash Pick. Biorę Defend the Hearth.

Spoiler
 Pack 1 pick 1:
WR Aggro SCRY!
  My Pick:

  Pack 1 pick 2:

  My Pick:

  Pack 1 pick 3:

  My Pick:

  Pack 1 pick 4:

  My Pick:

  Pack 1 pick 5:

  My Pick:

  Pack 1 pick 6:

  My Pick:

  Pack 1 pick 7:

  My Pick:

  Pack 1 pick 8:

  My Pick:

  Pack 1 pick 9:

  My Pick:

  Pack 1 pick 10:

  My Pick:

  Pack 1 pick 11:

  My Pick:

  Pack 1 pick 12:

  My Pick:

  Pack 1 pick 13:

  My Pick:

  Pack 1 pick 14:

  My Pick:

  Pack 1 pick 15:

  My Pick:

Paczka numer 2:

P2P1 – Gdyby nie łuk, ta paczka byłaby równie pusta, co pierwsza paczka. Łuk sprawia, że trochę inaczej zaczynam myśleć o drafcie. Niby powinienem iść w to WR konsekwentnie, ale zawsze mogę jeszcze skręcić w RG  lub WG. Tak czy siak, tutaj muszę zabrać łuk, bo jeśli puszczę go przeciwnikom, będę miał kłopot i to spory. Łuk zabija białych lataczy, pozwala bezkarnie atakować i umożliwia wyjście poza zasięg agresji w WR. Biorę Bow of Nylea.

P2P2 – I to jest jeden z tych momentów, kiedy muszę się zdecydować, co zrobić. Mogę zaryzykować i jednak w ten zielony iść. Nemesis of Mortals to jedna z tych kart, wokół których można budować deck. Mogę też być konsekwentny i taka jest moja decyzja. Biorę Wingsteed Ridera.

P2P3 – Tu znowu mnie kuszą, bym zmienił zdanie. Jest Nimbus Naiad, Horizon Scholar i dwie multikolorowe karty. Jest też trochę słabszych, ale solidnych, zielonych kart, przynajmniej pozornie lepszych niż czerwone karty. Ja muszę się trzymać swojego planu i biorę tanią sztuczkę, świetnie działającą już co najmniej z trzema moimi kartami w poolu. W kompendium Limited Theros opisywaliśmy dokładnie tego rodzaju sytuację, mówiąc o trzymaniu dyscypliny przy składaniu decku. Tę dyscyplinę i konsekwencję zachowuję też w następnych pickach. Biorę Titan’s Strength.

P2P4 – Biorę: Deathbellow Raider.

P2P5 – Ta paczka zawiera trzy interesujące mnie karty. Są to Ill-Tempered Cyclops, Deathbellow Raider i Titan’s Strength. Rageblood Shaman też wcale zły by nie był, ale jednak trzy wymienione na początku karty są kluczowe. Z nich zaś najbardziej istotna jest tania sztuczka. Gdy ją brałem nie wydawało się to jednak tak do końca oczywiste. Biorę: Titan’s Strength.

P2P6 – Pusta paczka, w której zabieram jedyną w miarę sensowną kartę w kolorze. Nie jest ona jednak w Borosach zbyt dobra. Biorę: Evangel of Heliod.

P2P7 – To kolejny przykład konsekwencji. Nad sajdowymi opcjami, biorę kolejną sztuczkę: Titan’s Strength.

P2P8 – I podobnie jak wyżej – karta, którą tu wybieram, jest jednym z ważniejszych elementów borosowych decków. Biorę: Gods Willing.

P2P9 – Sideboard. Biorę Glare of Heresy.

P2P10 – Biorę Two-Headed Cerberus.

P2P11 – Counterpick/Trash Pick. Biorę Chronicler of Heroes.

P2P12 – Biorę Borderland Minotaur.

P2P13 – Biorę Deathbellow Raider.

P2P14 – Trash Pick. Biorę Benthic Giant.

Spoiler
  Pack 2 pick 1:

  My Pick:

  Pack 2 pick 2:

  My Pick:

  Pack 2 pick 3:

  My Pick:

  Pack 2 pick 4:

  My Pick:

  Pack 2 pick 5:

  My Pick:

  Pack 2 pick 6:

  My Pick:

  Pack 2 pick 7:

  My Pick:

  Pack 2 pick 8:

  My Pick:

  Pack 2 pick 9:

  My Pick:

  Pack 2 pick 10:

  My Pick:

  Pack 2 pick 11:

  My Pick:

  Pack 2 pick 12:

  My Pick:

  Pack 2 pick 13:

  My Pick:

  Pack 2 pick 14:

  My Pick:

  Pack 2 pick 15:

  My Pick:

Paczka numer 3:

P3P1 – Gdybym poszedł w zielony, miałbym Nessian Aspa. Do Akroan Horse’a nie jestem przekonany specjalnie, choć w moim decku może i miałby szanse zaistnieć. Ja jednak pozostaję przy tanich kreaturach i biorę Flamespeaker Adepta, narzekając trochę na brak jakichś potężniejszych kart, pozwalających przetrwać mi w stagnacji lub w późniejszych turach.

P3P2 – To drugi ląd ze Scry, którego widzę w tym drafcie, i którego chętnie bym zabrał. W moim decku dużo większe znaczenie może mieć jednak spalenie. Biorę Lightning Strike.

P3P3 – Tu najbardziej opłaca mi się wziąć Heroica, szczególnie ze względu na fantastyczne rozdania z Ordealami. Szkoda mi trochę pozostałych czerwonych i białych kart, ale cóż poradzić. Biorę Favored Hoplite.

P3P4 – Kolejna paczka, gdzie jest kilka dobrych kart dla mnie w jednym kolorze. Mimo wszystko to kolejny Ordeal najmocniej wpasowuje się w charakter mojego decku. Biorę Ordeal of Purphoros.

P3P5 – Pozostając w przeświadczeniu, że nie mam opcji na późną grę, biorę tutaj kartę, która ten problem rozwiązuje. Mam sporo humanów w talii, tym bardziej tytan wydaje się dobry. Mimo to, gdybym mógł powtórzyć drafta, w tym jednym miejscu zrobiłbym inaczej i zabrał drugiego Gods Willinga. Może jednak wrażenie to jest podyktowane tym, jak wyglądały gry. Biorę Titan of Eternal Fire.

P3P6 – Nieblokowalność jest bardzo ważna w moim decku, więc to raczej oczywisty pick. Biorę Leonin Snarecaster.

P3P7 – I kolejny. Biorę Leonin Snarecaster.

P3P8 – Kolejna niespodzianka. To już drugi raz dostaję tego stwora na tak późnym picku. Biorę Arena Athlete.

P3P9 – Biorę Dragon Mantle.

P3P10 – Biorę Stoneshock Giant.

P3P11 – Czasem dobrze jest mieć opcję na podobnie agresywny deck jak mój. Biorę Setessan Battle Priest.

P3P12 – Biorę Ray of Dissolution.

P3P13 – Biorę Demolish.

P3P14 – Biorę Messenger’s Speed.

P3P15 – Trash Pick. Biorę Loathsome Catoblepas.

Spoiler
 Pack 3 pick 1:

  My Pick:

  Pack 3 pick 2:

  My Pick:

  Pack 3 pick 3:

  My Pick:

  Pack 3 pick 4:

  My Pick:

  Pack 3 pick 5:

  My Pick:

  Pack 3 pick 6:

  My Pick:

  Pack 3 pick 7:

  My Pick:

  Pack 3 pick 8:

  My Pick:

  Pack 3 pick 9:

  My Pick:

  Pack 3 pick 10:

  My Pick:

  Pack 3 pick 11:

  My Pick:

  Pack 3 pick 12:

  My Pick:

  Pack 3 pick 13:

  My Pick:

  Pack 3 pick 14:

  My Pick:

  Pack 3 pick 15:

  My Pick:

WR Aggro, maindeck:

pokaż / ukryj

Boros Aggro

Przebieg gier:

Niestety MTGO po raz kolejny postanowiło nie zapisywać wszystkich gier i ostały się tylko cztery replaye z siedmiu rozegranych meczów. Problem w tym, że akurat to pierwszy pojedynek był najciekawszy, a pozostałe… no, delikatnie mówiąc, przeciwnicy nawet szczególnie nie próbowali stawiać oporu.

W pierwszej rundzie trafiłem na silne RB oparte na minotaurach. W przeciwieństwie do większości tego rodzaju decków, to albo było dobrze złożone, albo miało naprawdę szczęśliwe rozdania i urwało mi jedną małą grę. Być może zresztą wcale by tego nie zrobiło, gdyby nie mój – ja się okazało później – błąd. Zaczął się wyścig i powinienem był zagrać w upkeepie Titan’s Strength, by dzięki Scry pozbyć się lądu z topa. Zagrałem ten czar dopiero w swojej turze i parę tur później już nie zdążyłem zagrać wygrywającego mi grę Minotaur Skullcleavera.

W drugiej rundzie spotkałem się ze splaszującym biały kolor UG. Przeciwnik postraszył mnie najpierw w pierwszej Prophet of Kruphix, na którego zagrał nawet Hopeful Eidolona. Zobaczyłem też Nessian Aspa, Centaur Battlemastera i Sealock Monstera. Przez chwilę było groźnie, ale nie aż tak jak w pierwszej rundzie, gdzie wyścig zmuszał mnie do odsłonięcia się na ciosy. Tu mogłem sobie pozwolić na budowanie pozycji, by potem móc zabić w kluczowym momencie.

Druga gra tego meczu wyglądała zaś w ten sposób:

Mulligan do sześciu (pierwsza ręka z czterema stworami i trzema sztuczkami), keep: Traveling Philosopher, Leonin Snarecaster, Ordeal of Purphoros, 2 Plains, 1 Mountain.

Tura 1: OPP: Plains, Traveler’s Amulet. Draw: Dobieram Plains. JA: Plains
Tura 2: OPP: Forest, aktywacja amuletu po Islanda. Draw: Dobieram Ordeal of Purphoros. JA: Mountain, Traveling Philosopher.
Tura 3: OPP: Omenspeaker, obie karty ze Scry na bottom. Draw: Dobieram Two-Headed Cerberus. JA: zagrywam Ordeal of Purphoros na filozofa, atakuję za 3 (17-20).
Tura 4: OPP: zagrywa Ray of Dissolution, atakuje Omenspeakerem (20-19). Draw: Dobieram Wingsteed Ridera. JA: Plains, Wingsteed Rider, atak (17-19)
Tura 5: OPP: oddaje turę. Draw: Dobieram Wingsteed Rider. Ja: atak filozofem (blok Omenspeakerem) i Riderem (15-19), zagrywam Wingsteed Ridera.
Tura 6: OPP: Forest, Akroan Horse. (przejmuję konia, pojawia się token u oppa. Draw: Dobieram Mountain. Ja: Mountain, Ordeal of Purphoros w Ridera, zagrywam Leonin Snarecastera i tapuję tokena, atakuję filozofem i riderami (6-19).
Oponent dobiera kartę i się poddaje.

No i tak to wygląda, jak się gra tymi kolorami. Boros bardzo lubi, jak przeciwnik nie gra aggro i opuści landa lub nie zagra stwora. W piątej turze oba warunki zaistniały. To była prosta gra. Boros zazwyczaj ma proste gry.

W finale trafiłem na kolejnego Simica, tym razem bez splaszowania chyba. Trzeba przyznać, że przeciwnik miał fajny deck, ale w pierwszej grze skończyło się w zasadzie jak w przed chwilą opisanym pojedynku. W piątej turze zmiotłem przeciwnika, zalewając go stworkami. W drugiej grze podobnie, ale tym razem zobaczyłem coś więcej niż Agent of Horizon. Tu też jednak wygrałem w piątej turze, zagrywając po prostu dwa Titan’s Strength na Arena Athlete. Możecie zresztą sami zobaczyć jak wyglądała ta sytuacja po kliknięciu w obrazek. 18 obrażeń w jednej turze. Therosowy Boros naprawdę potrafi być morderczy.

Atak w finale, WR Aggro

kliknij, aby powiększyć

Za każdym razem, z decku wylatywał tytan. Wsadzałem za niego zależnie od okoliczności coś taniego z side’u. Okazało się, że nie potrzebuję lategame’u żadnego i opcji na później. Albo szybko zabijam, albo przegrywam. Therosowy Boros to naprawdę all-in. Szczęśliwie udało mi się uniknąć problemów z mulliganami. Dostawałem całkiem niezłe ręce. Raz tylko mogłem się tu wpędzić w pułapkę, gdy będąc na play wylosowała mi się ręka z 5 landami, Leonin Snarecasterem i Dragon Mantle. Teoretycznie, mogłem ją zatrzymać – miałem stwora, miałem dobrą manę, miałem enchanta z wbudowanym drawem, ale to było zbędne ryzyko. Boros potrzebuje stworów. Zmulliganowałem więc i otrzymałem ekspozywną rękę z trzema landami, dwoma stworami i sztuczką. Niczego więcej do zwycięstwa mi nie było trzeba. Therosowe WR aggro to naprawdę fajne talie.

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze