Wpisy autora

Interview with Jesper Ejsing and Jeff Miracola

Grand Prix Warsaw was a great opportunity to play Magic but also to do other things. During the event it was possible to meet with two Magic illustrators: Jesper Ejsing and Jeff Miracola. Although both had their hands full of work while signing cards and playmats as well as drawing on them, they found some time for a little chat. We hope that in the interview published below we managed to catch the spontaneity of it and it’s bright tone as both artists were in good moods and made a lot of jokes.

Polish version of this interview, is here.

Czytaj dalej

Debiut na MTGO

Oj, długo mi zeszło, zanim trafiłem na MTGO. Z różnych powodów wolałem grę na żywo i nie chciałem pakować się w wirtualne kartoniki, ale stało się. Mam konto. Żeby tylko zobrazować moje wahania: przez półtora tygodnia czaiłem się z jego założeniem. Niby już zdecydowałem, ale cały czas wynajdowałem jakieś problemy. A to: „nie dzisiaj, jutro to zrobię”, a to: „ale najpierw założę PayPala”, a to: „przecież to jest w dolarach, to żebym nie przepłacił przez jakiś dziwny przelicznik”. Jak się chce, znajdzie się sposób. Jak się nie chce, znajdzie się powód. W końcu się jednak przemogłem. Poniżej macie zapis moich wrażeń z pierwszego spotkania z MTGO.

Czytaj dalej

Sliver story 5 – dookoła sliverów

Prezentujemy dziś ostatnią, piątą część wielkiej rozprawki na temat Sliverów. Mieliśmy już zastosowania turniejowe, ceny kart i produktów, umiejscowienie Sliverów w magicowej fabule. Tym razem coś bardziej nerdowskiego.

Jak w przypadku każdego udanego produktu popkultury, slivery są źródłem inspiracji dla fanów. Objawia się to choćby poprzez alternatywne wersje kart. Z naszego podwórka warto wymienić dwa przykłady.

Czytaj dalej

Sliver story 4 – ze sliverem na turniej

Zasadniczo siłą sliverów jest to, że jednostki tworzą coraz silniejszy kolektyw. Im ich więcej na stole, tym lepiej dla gracza i tym większe ma on z tego profity. Chyba żadna inna rasa nie wykorzystuje w takim stopniu uroków mechaniki linearnej (design linearny oznacza, że karta lub mechanika wymusza korzystanie z konkretnego rodzaju kart, czego przykładem mogą być tribale). W dużym stopniu wymusza to granie tylko tymi stworami.

Dziś przedostatnia część wielkiej rozprawki. Emil odpowiada na pytanie, czy da się pójść ze sliverem na turniej, czy sliverowe talie miały jakiś epizod w formatach constructed. Zapraszamy do lektury! Czytaj dalej

Sliver story 3 – sprzedaj mi slivera

Dziś trzecia część (z pięciu) wielkiej rozprawki na temat Sliverów, a dokładnie sprzedaży Slivera jako karty oraz produktów związanych z rojem naszych milusińskich. Życzymy miłej lektury!

Powrót sliverów jest dowodem na ich dużą popularność i duże znaczenie jako ikony Magica. Nie jest to jednak dowód jedyny. Wizardzi sięgali do nich już wcześniej, nobilitując tę rasę dedykowanymi taliami. Gracze, rozpoczynający przygodę z Magiciem na etapie „Tempesta”, mogli sięgnąć po Theme Deck: Slivers.

Czytaj dalej

Sliver story 2 – miejsce sliverów w fabule

Slivery pochodzą z… no właśnie. Skąd? Tego nie wiemy na sto procent, ale może to i dobrze. Nic tak nie przyciąga uwagi jak odrobina tajemnicy. Pewne jest to, że slivery możemy spotkać na co najmniej dwóch planach: Dominarii i Rath. Ten drugi jest zresztą szczególnie interesujący. To tam znajdowała się Twierdza, będąca siedzibą szóstego evincara Volratha (miejsce istotne dla fabuły Magica i dla phyrexiańskich władców Rath – Volrath’s Stronghold). Gdzieś pod twierdzą znajdowało się gniazdo sliverów i Królowa roju.

Dziś druga część (z pięciu) wielkiej rozprawki na temat Sliverów; o ich miejscu w fabule i aparycji. Życzymy miłej lektury!

Czytaj dalej

Sliver story 1 – wstęp

Na początku wyjaśnijmy sobie jedną rzecz. Jeśli jesteś miłośnikiem wdzięków Sharon Stone i wszedłeś na tę stronę, chcąc dowiedzieć się czegoś o jej występie w filmie „Sliver'”, zawiedziesz się. Ten tekst jest o czymś zupełnie innym i jeśli nie grasz w karciankę Magic: The Gathering, nie znajdziesz tu dla siebie nic interesującego. Zajrzyj ponownie, gdy któryś z psychatogowych blogerów zechce opisać filmy nominowane do Złotych Malin. Na pewno wspomni o „Sliver”, choć szanse na taki wpis są raczej niewielkie.

Dziś pierwsza część z pięciu, wielkiej rozprawki na temat Sliverów, życzymy miłej lektury!

Czytaj dalej

Wrażenia z warszawskiego Prerelease M14

Niezależnie od tego, czy się komuś M14 podoba, czy nie, możemy już bawić się zawartością tego dodatku. Co prawda Launch Party ruszają 19 lipca, ale w zeszły weekend część z nas wzięła udział w Prerelease M14.

Dostaliśmy nowe karty, rozegraliśmy trochę turniejów i pewnie mieliśmy przy tym trochę zabawy. Ja zaś przy okazji uskuteczniałem Magicową turystykę, odwiedzając Warszawę i Pre organizowane przez Strefę MTG. Jak było możecie się przekonać niżej, choć nie jest to relacja, a raczej typowy, blogowy zapis wrażeń.

Czytaj dalej

Subiektywny rzut oka na Magic2014

Kolejne opowiadanko z kart musi poczekać, ale pracuję nad nim. W tej chwili mą uwagę przyciąga Core Set M14 i to jemu bym się chciał tu przyjrzeć. Bynajmniej nie będzie to analiza – na tę będzie trzeba poczekać na Sołtysa czy OmniSzrona.

Chcę tu tylko spisać to, co mnie bawi w M14, co mi się nie podoba i co jest w nim dla mnie ciekawe. I ewentualnie pogadać o wrażeniach z setu, przy czym ten tekst nie jest dla Spike’a. Prędzej odnajdą się w nim Johnny i Timmy. A poza tym będzie mnóstwo misiów (głównie w kontekście Limited).

  Czytaj dalej

[Blog] Historia kartami pisana

Flavor to niby tylko dodatek do Magica. W sumie nie ma znaczenia, czy przeciwnik składa się, bo oberwał z błyskawicy, czy dlatego, że spopielił go nasz smok. Mimo to fajnie, że jest. Można sobie dzięki niemu dorobić jakąś historię do grania. Od pewnego czasu zastanawiałem się zresztą, co by było, gdyby wziąć kilka losowych kart i spróbować ułożyć z nich jakąś opowieść.

Nie zdradzając, o co chodzi, poprosiłem Obera, Sołtysa i Cichego o podanie nazw paru ich ulubionych kartonów. Jako bazę do pisania dostałem Armadillo Cloak, Counterspell, Elvish Archdruid, Profane Command i Rishadan Port. OK, jak to teraz połączyć?

Czytaj dalej

Pięć kolorów Tatiany Maslany – Orphan Black

Jak zakładałem bloga na Psychatogu, Ober powiedział, że nie muszę na nim pisać o Magicu. Nie do końca się z tym zgadzam. Znaczy, owszem, mogę pisać o czymkolwiek, ale to przecież strona o karciance. Wpisy powinny się chociaż ocierać o tematy z nią związane.

Ale nie dziś. Dziś ulegam i jednak opowiem o czymś, co z Magiciem nie ma nic wspólnego. Co nie znaczy, że Magicowego kontekstu tutaj nie będzie.

Czytaj dalej

[Blog] Liga Gatecrash: Walcząc z własnym deckiem (turnieje 2-5)

Wiecie co to jest efekt motyla, prawda? Że niby machnięcie skrzydeł owada w jednym miejscu, może jakiś czas potem wywołać tornado po drugiej stronie globu. W przypadku relacji z ligi ten efekt chyba miał miejsce. Tak się składa, że tekst o ostatnim turnieju napisałem przed tym, który widzicie poniżej. Gdy oba już były gotowe, miały zostać opublikowane chronologicznie. Drobna pomyłka i jednak tekst z ostatniego turnieju został opublikowany jako pierwszy. Trudno, zdarza się. Nadrabiamy to teraz, publikując brakujący tekst. Jeśli ktoś chce czytać je chronologicznie, powinien to robić według następującej kolejności:

Wpis Pierwszy, Wpis Drugi (czyli ten który tu widzicie), Wpis Trzeci. Czytaj dalej

Psychatog.pl