Witam w kolejnym artykule z serii “zrozumieć sędziego”, w których staram się opisać turnieje z perspektywy sędziego, jednocześnie tłumacząc, dlaczego zachowujemy się tak, a nie inaczej. Tym razem przybliżę nieco ideę deck checków.
Zabierając się za deck check zdarzyło mi się nieraz obserwować różne reakcje graczy – najczęściej jest to “No nie… naprawdę? Dałbyś sobie spokój…” albo “Znowu ja? No weź, co ja ci zrobiłem?”, ale zdarzają się też “Aaaale zaraz, to moje, zostaw!” W tym artykule chciałbym wam wyjaśnić, o co w tym wszystkim chodzi i wytłumaczyć, że nie taki deck check straszny, jak go malują.


