W ostatni weekend odbyła się kolejna edycja szczecińskiego Paprykarza. Wielu z Was kojarzy ten event. Nawet jeżeli nigdy nie byliście w Szczecinie, to jakiś element intensywnej promocji na pewno gdzieś się Wam w oczy rzucił. I dobrze! Dojazd na te odległe rubieże Polski to koszmar. Jechałem z Torunia i miałem dość, a co mają powiedzieć koledzy z Olsztyna lub innych, jeszcze bardziej oddalonych zakątków kraju. Organizatorzy na szczęście zdają sobie z tego sprawę, dlatego trudy dojazdu rekompensują świetną organizacją oraz fajnymi nagrodami. RPTQ było wabikiem samo w sobie, ale LCQ, BIG Standard i Turbo Standardy sprawiły, że nawet ludzie bez kwalifikacji na RPTQ (tacy jak ja) postanowili wytrzymać trudy podróży i zaplanować sobie weekend z MtG w Szczecinie.
Znacznik: elfy
lut 26
Elfball na GP Bolonia w modernie
„Sięgnął Dawid do torby pasterskiej i wyjąwszy z niej kamień, wypuścił go z procy, trafiając Filistyna w czoło, tak że kamień utkwił w czole i Filistyn upadł twarzą na ziemię”. Kto z Was nie zna tej biblijnej opowieści? Potężny Goliat terroryzował przeciwników. Nikt nie chciał z nim stanąć na ubitej ziemi, bo wiedział, że to pewna śmierć. Ale znalazł się młody śmiałek: Dawid. Nie sięgnął jednak po mieczy i tarcze, ale po pasterską procę i kamień. I nimi powalił przerażającego Goliata. A potem jego mieczem odciął mu głowę. To archetypiczna przypowieść idealnie pasuje do planu, który od pewnego czasu kiełkuje w mojej głowie. Skoro Eldrazi to modernowe wcielenie Goliatów, to wybierając się do Bolonii na Grand Prix trzeba szukać Dawidów. A nikt inny lepiej nie pasuje do tej roli niż… Elfy.


