Chciałem aby moje wpisy pojawiały się co miesiąc 20go – jak łatwo można sprawdzić w poprzednim miesiącu zawiodłem. Mniejsza o to, że was, ale też sam siebie, bo nawet zakładając dość odważnie, że ktokolwiek czeka na moje wpisy to w zasadzie – co mnie obchodzi? Ani was nie znam, ani mi za to nie płacą. Ale oczywiście moje zamiłowanie do nie robienia niczego znowu wygrało z chęcią bycia konsekwentnym i tworzenia czegoś konstruktywnego. Co prawda napisałem wstęp i nawet kawałek tego, co miało się przerodzić w obszerną dyskusje z samym sobą. No, ale też mi tego szkoda kasować i w zasadzie postanowiłem wam zaprezentować to co wtedy powstało.


