Kostka to ponoć jeden z najfajniejszych formatów. Pozwala robić niesamowite rzeczy, których w zwykłym drafcie nie uświadczymy. Emrakul w trzeciej i w czwartej wygrana? Czemu nie! A to i tak jedna z mniej wyszukanych rzeczy. Ogromną zaletą jest losowość, której nie ma w żadnym innym formacie, w tym sensie, że deck za każdym razem będzie inny.
Dla niewtajemniczonych, jak w Commanderze karty są tu w pojedynczych sztukach z puli najpotężniejszych opcji w poszczególnych kolorach, włączając w to Power Nine. Ten tekst dotyczy przede wszystkim „zwykłej” kostki lub mówiąc bardziej konkretnie „Legacy Cube” z października 2014. Jej spis możecie zobaczyć tutaj.


