Z mojego drugiego wypadu do Japonii wróciłem już w grudniu, ale przygnieciony pracą, przygotowaniami na Grand Prix Pragę i wieloma drobnymi zajęciami, jakoś nie miałem kiedy wziąć się za ostatniego bloga z Kraju Kwitnącej Wiśni. A szkoda, bo do opisania miałem prześwietne Grand Prix Kioto w formacie Team Limited Trios. Co ciekawe, udało nam się nawet skończyć w kasie! Akurat przyszła dobra okazja, aby wrócić do tematu, bo już w ten weekend (1-2 marca) rozgrywany jest podobny turniej teamowy w Barcelonie.
Może komuś przydadzą się moje przemyślenia z takiego specyficznego formatu Limited, a może zabawię Was po prostu historyjkami. Zapraszam do lektury : ) Czytaj dalej


