Trochę sobie tego Modern Masters draftuję. Tym razem siadło całkiem przyjemne – jak się potem okazało – Bant Blink Splicers, które wyglądało mi na dość niepewne 2-1, a okazało się dającą mnóstwo funu maszynką na 3-0.
Ale to nie wynik jest tu najciekawszą rzeczą. Samo pickowanie kart było sporym wyzwaniem i myślę, że to był jeden z ciekawszych draftów, które miałem okazję zagrać. Sporo tu było trudnych wyborów i choć ostateczny efekt nie zadowalał mnie w pełni (to jest deck bez removalu!), to w praktyce wyszło to nadspodziewanie dobrze. Do tego dorzucić muszę emocjonujące gry i w efekcie będzie to jeden z najmilej przeze mnie wspominanych decków z Modern Masters 2017. Oto Bant Blink Splicers.


