Po powrocie do grania w MTG na żywo dwa lata temu postanowiłem podejść poważniej do walczenia o wyjazdy na zagraniczne turnieje. Powoli wsiąkałem w kolejne formaty i starałem się jeździć na turnieje kwalifikacyjne (RCQ) w pobliskich miastach z bardzo różnym skutkiem.
Ostatni taki turniej, na jakim grałem, był na Paprykarzu, gdzie udało mi się dość niespodziewanie wygrać kwalifikacje na marcowe Regional Championship w Turynie.


