Nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być gorzej, czyli o banach, banowaniu, idei i istocie zjawiska we French Commander EDH.
cze 06
Nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być gorzej, czyli o banach, banowaniu, idei i istocie zjawiska we French Commander EDH.
sty 13
Magic jako styl życia wybrałem jeszcze w poprzednim stuleciu, kiedy po zakupie miesięcznika Gambler, który niósł ze sobą płytę CD z demonstracyjną wersją gry Diablo, odkryłem Shandalara. Jakieś losowe karty, przedstawiające ciekawe krainy, czary, uroki, czasem artefakty – słowem wszystko, co mogło się podobać czternastolatkowi.
Nie muszę chyba tłumaczyć, że weryfikacja świata magii z rzeczywistością dość szybko przywlokła do mojego domu zestaw startowy. Pamiętam, że był to Mirage. Początkowo podchodziłem do tematu kolekcjonersko. Chciałem mieć różne karty i tak jak we wspomnianym Shandalarze być magiem, który ma w zapasie jak najwięcej różnych efektów. Dziś myślę, że moje uwielbienie formatów casualowych podyktowane jest skrzywieniem, jakie zakupiłem wraz z demkiem Diablo. Czytaj dalej