Po fatalnym występie we Wrocławiu (4-2 drop), spowodowanym nie najlepszym buildem i nie najlepszą grą, postanowiłem, że do następnych kwalifikacji poprawię obydwie te rzeczy. We Wrocławiu grałem lekko zmodyfikowaną wersją UWR Piotrka Walda z GP Verona – tempo z mainowymi Geist of Saint Traft.
Doskonale sobie radziła w mirrorze, w walce z Esperem i OK z Reanimatorem. Natomiast z aggro było ciężko i nawet bogaty side nic nie zmieniał. Każdy, kto widział top8 WMCQ Wrocław, wie, co to oznacza. 6 aggro decków w topie świadczyło o tym, że deck stechowany na kontrole był złym wyborem. Ale już zestaw kolorów niekoniecznie. I przy tym zestawie postanowiłem zostać.
Czytaj dalej


