[Limited] Wymiatacze i zasilacze, czyli krótka analiza draftów z PT Honolulu

SoltysTak, to znowu ja. Przeglądając draft viewery z rozgrywanego właśnie PT Honolulu doszedłem do wniosku, że wielu graczom, przygotowującym się do tego eventu od strony constructed nie starczyło czasu na rozgryzienie nowo narodzonego formatu DKA-INN-INN. Oczywiście sam również nie znam dostatecznie dobrze nowych realiów, aby ferować finalne wyroki, ale przy niektórych pickach byłem autentycznie zszokowany. Zresztą oceńcie sami.

 

 

w celu podejrzenia drafta kliknij na „draft”

 


DRAFT 1

MATT COSTA (0-3, łącznie w fazie limited 2-4)

Zabranie 1/4 ściany za 3 mana to chyba nie najlepszy start w paczce, gdzie jest kilka znacznie ciekawszych alternatyw. Jest to naturalnie jakiś tam sygnał, ale czy w tym celu warto poświęcać pierwszy pick? Mam spore wątpliwości, osobiście prawie na pewno zabieram Stormbound Geista.
p1 p11 – dlaczego nie Heavy Mattock? Mamy już 3 Humanów i ogromną szansę na zwiększenie tej liczby w kolejnych paczkach.
Dalsza cześć drafta przebiega pod dyktando podanego Mattowi Bloodline Keepera, który przekonuje go do pójścia w WB. Keeper to absolutne top 3 kart w secie, toteż nie dziwię się tej decyzji i zgadzam z większością pozostałych picków.

BEN WEINBURG (3-0, łącznie w fazie limited 3-3)

Mega bomba na starcie zawsze cieszy i ustawia draft, a mega bomba w kolorze w paczce nr 2 na turnieju tej rangi to już prawdziwy dar od losu. Pomimo takich niespodzianek Ben nie ustrzegł się bardzo kiepskich picków jak np p2 p4 Kindercatch. Skontrowanie Moorlanda jest znacznie bardziej kluczowe niż okrążający stoły grubas. 3 paczka to klasyczne rich gets richer. Ben dostaje wszystko co potrzeba, a nawet więcej – Shepherd na szóstym, Darkthicket na ósmym. Deck wydraftował się sam i tak naprawdę niczego nam nie mówi o umiejętnościach samego draftera, co pokaże kolejny draft Weinburga (w mojej ocenie strasznie spartaczony).

ROBERT JURKOVIC (1-2, łącznie w fazie limited 3-3)

Konsekwentne zbieranie czarnego aggro z otwarciem na biel i lazur. W 3p 1p brałbym chyba jednak Murdera nad Unburialem, ale kolejny pick potwierdza że się myliłem. Smile Jurkovic udowodnił, że solidny z niego drafter.

THORALF SEVERIN (1-2, łącznie w fazie limited 1-5)

Nie widzę potrzeby wchodzenia w niebieski dla byle czego, kiedy mając smoka za 3RRR zostaje nam podany bardzo silny czerwony common (Forge Devil). Taka sama sytuacja w picku nr 4, to -13/-0 naprawdę nie jest wiele lepsze niż Sensory Deprivation, ale najwyraźniej Severin widzi tą kartę inaczej, gdyż łącznie zebrał aż 3 sztuki. W drugiej i trzeciej paczcze Niemiec zbiera kolejne nutsy i składa prawdziwą maszynę zagłady, ale mając 2 diabły zamiast dwóch -13/-0 moim zdaniem miałby jeszcze potężniejszy deck (mógłby je np slowrollować do uzyskania lepszego zasięgu Rolling Temblorów).  

DAN JORDAN (1-2, łącznie w fazie limited 3-3)

Podręcznikowy przykład. jak nie należy draftować. Puszczasz bombę w kolorze, z którego jednocześnie zabierasz jakiegoś aggro-pazia spadającego od połówki Geistflame’a. W ten sposób po pierwsze nie masz bomby, a po drugie przekonujesz kolegę po lewej,  że czerwony jest otwarty, a więc pośrednio sam się od tego koloru odcinasz. Odgórne zakładanie, że chcesz być RB Aggro, nie jest najlepszą metodą na wygrywanie draftów (o czym zresztą Dan przekonał się na własnej skórze). W tym drafcie jest tyle picków, z którymi się nie zgadzam, że nawet nie ma co ich wszystkich wymieniać. Jordan chyba uznał że pójdzie 10-0 constructed, a w draftach jakoś to będzie.

SAMUELE ESTRATTI (3-0, łącznie w fazie limited 3-3)

Dobra pierwsza decyzja, a po niej karty potrzebne do archetypu UW same wpadały Samuelowi w dłonie, co zaowocowało potężnym deckiem. Włoch nie miał zbyt wielu trudnych wyborów.

TOM MARTELL (1-2, łącznie w fazie limited 1-4-1)

Parę dziwnych decyzji na końcowych pickach, ale generalnie bardzo przemyślane draftowanie z pozostawianiem sobie furtek pomiędzy trzema wybranymi kolorami, w których wyborze bardzo pomógł fatalny pierwszy pick Dana Jordana. Martell draftował dokładnie to, co ja zabierałbym pick wcześniej, będąc Jordanem.

DAVID GLEICHER (1-2, łącznie w fazie limited 3-3)

Skoro już w 4 picku zabieram enablera (Screeching Skaab) nad bardzo solidnym ciałem, to nie rozumiem, czemu 2 picki dalej nie zabrać Headless Skaaba. Synergia między tymi kartami jest tak oczywista, że aż kłuje w oczy. W 2p 1p snap pick Back from the Brinka nad losowym ziomkiem,  3 picki później wpada asystent i jesteśmy w domu.


DRAFT 2

DENNIS RACHID (2-1, łącznie w fazie limited 5-1)

1p p3 – nie bardzo rozumiem commitowania się w WB już na trzecim picku poprzez zabranie przeciętnego wampira za 4BB nad znacznie silniejszym Griptide, czy choćby Evolving Wilds, pozwalającym z łatwością dołożyć czarną manę do dowolnej kombinacji Wx. Wiem, że puszczony w 1p1p Drogskol Captain boli, ale to wcale nie oznacza zamkniętej drogi do UWb.
1p 4p – szok, bardzo przeciętny, żeby nie powiedzieć słaby stworek nad Collarem, który w Wx decku na pewno będzie miał sporo humanów do współpracy. Dramatyczny wybór.

1p 5p – ta karta może być bombą, ale raczej jedynie w UB. Wolę Thraben Heretica, który w pojedynkę potrafi skarcić decki oparte na Spider Spawning i grave-enablingu (plus ja mam Avacyn’s Collara).
Picki z kolejnych paczek to już konsekwencja dzwiacznych decyzji podjętych na początku 1 boostera. Na 1p 2 paczki była szansa uciec w czarno-czerwony – ja pewno zabrałbym Instigator Ganga nad inkwizytorem. Okazuje się, że pomimo kiepskich decyzji o ślepym forsowaniu WB Dennis dostał sporo niezłych kart i miał z czego złożyć niezły deck, ale gdyby nie kilka późnych picków-ratowników, mogło być znacznie gorzej.

MATES VANTUCH (1-2, łącznie w fazie limited 3-3)

Moim zdaniem wzorowy draft, pomimo drobnych różnic (1-3 picki, np. ja minimalnie wolę Mausoleum Guarda w p3 p3). Bomby nie wskakiwały w ręce Czecha tak łatwo jak innym, a mimo to złożył bardzo solidny deck.

DAVID GLEICHER (2-1)

Picki 1-3 same ustawiły kierunek drafta. W 1p 4p nie podoba mi się zabranie Sudden Dissaperance, ale rozumiem że David uznał, iż nie chce wybierać drugiego koloru do momentu, gdy nie dostanie wyraźnego sygnału. Największym błędem tego drafta moim zdaniem było zabranie Ulvenwald Beara nad Heavy Mattockiem (1p 8p). Generalnie przekonuje się, że ludzie nie mają zbyt dużego szacunku to tej karty (nawet jeśli dostają ją bardzo późno i grają Wx), co moim zdaniem jest sporym marnotrawstwem.
2p 4p – wolę akcelerację, Feeling of Dread można dostać dużo później (co się zresztą stało).
p3 p3 – Back From the Brink moim zdaniem jest dwie klasy lepszym pickiem niż randomowy dopak, od którego wolałbym jeszcze Rebuke’a.
 
BEN WEINBURG (0-3)

Prawdopodobnie najgorszy pierwszy pick wszech czasów, skazywanie się na coś bliskiego mono black na samym starcie drafta to jakieś nieporozumienie. Tragic Slip to dla mnie jedyna sensowna opcja w tej paczce, choć zrozumiałbym również zabranie Blood Feuda. Już w picku nr 3 zaczynają się schody, które mniej lub bardziej krętą drogą przez kolejne paczki prowadzą do bardzo przeciętnego WB,  pogmatwanego na poziomie mana kosztów .

DOMINIC MOREL (1-2, łącznie w fazie limited 3-3)

Festiwal fatalnych 1 picków trwa, bo ślepe pójście w Leszka Millera jest prawie tak samo słabe, jak Weinburgowe wpychanie się w najgorszy kolor w secie. Paczka nie jest najlepsza, to trzeba przyznać, ale zawsze można zacisnąć zęby i zabrać kołczan albo próbować coś klecić wokół apokalipsy.
1p 2p – już wiemy, że omijanie czarnego to plan Morela, bo nie zabrał również Tragic Slipa.
1p 4p – skoro już chcemy iść w RG, to jakim prawem znakomity akcelerator jest gorszy niż przeciętny dopak?
1p 5p – znowu zabieram akcelerację
1p 11p – nie wiem, o co chodzi z tym umiłowaniem do Wild Hungera, Immerwolf to kilka razy solidniejszy pick do RG
Pomieszanie z poplątaniem kończy się po 1 paczcze, ale w efekcie tego powstaje kiepskawe RG z 2 Wild Hungerami jako głównym winconem. Bardzo słaby draft.

SAMUELE ESTRATTI (0-3)

Osobiście chyba skusiłbym się na Vorapede nad spaleniem, bo zbierając 1-2 akcelerujące wilkołaki nie jest wielkim problemem wrzucanie jej bardzo wcześnie i wygrywanie gier z tyłka. Włoch postawił na bezpieczniejszą opcję i jest to w pełni zrozumiały wybór. W jego kontekście bardzo nie podoba mi się pick 4, gdzie moim zdaniem nie ma sensu otwierać niebieskiego, tylko trzeba zabrać fixing. Bone to Ash nad Villagerem czy choćby Thought Scourem w kolejnym boosterze podoba mi się jeszcze mniej. Na 8 picku widzimy też, że droga Vorapede > Kessig Recluse > Tragic Slip > Evolving Wilds > Scorned Villager > Scorned Villager > Forge Devil > Scorned Villager była by lepszym wyborem niż zbieranie wszystkiego po trochu.  

Draft zostaje uratowany w drugiej i na początku trzeciej odsłony, gdzie Estratti najpierw dostaje prezent w postaci Geista (2p2p), a potem otwiera Angelic Overseera popartego Bondsami i Scholarem (3p 1-3p). Generalnie wydaje mi się, iż Włoch zaprezentował w tym drafcie jak i w całym bloku limited na PT Honolulu więcej fuksa niż opanowania drafterskiego rzemiosła.

THORALF SEVERIN (0-3)

Zdziwiłem się dopiero na 9 picku, gdzie mając już Ghoultree w ciemno biorę drugiego akceleratora. Jedyne, co wiem po 1 paczce, to że chcę być red i potencjalnie white, zatem nie widzę żadnego sensu w zabieraniu diabłów nad geistem w 2p 1p (i tym samym ratowaniu tyłka Estrattiemu). Po tym picku Thoralf stara się konsekwentnie kontynuować scieżkę RG, ale podbierany przez Morela i Yasooke dostaje same przeciętniaki i kończy w 3-kolorowej ni to rampie, ni to aggro. Konsekwencja w draftowaniu jest istotna, ale po 1 boosterze tak naprawdę nic szczególnego nie trzymało Thoralfa w jego kolorach i mógł spokojnie zaryzykować  ich zmianę. Gdyby zaś sygnały w kolejnych pickach okazały się niepomyślne, spokojnie wrócić do pierwotnego planu.

SHOUTA YASOOKA (2-1, łącznie w fazie limited 4-2)

No i mamy osobę, która doceniła power level Vorapedy, zabierając ją na 3 picku. W następnym picku zabrałbym Kessig Recluse’a nad kołczanem, ale wiem, iż wiele osób ceni ten artefakt wyżej i w ostatecznym rozrachunku to ja mogę być w błędzie. Dwie stosunkowo późne manodajki to bardzo dobry znak, iż green pozostaje open. Druga paczka to prezent w postaci Instigator Ganga i decyzja o pójściu w Spider Spawninga. W 3p 5p brałbym bezpiecznie Harvest Pyre (olewając tym samym Sturmgeista i niebieski). Japończyk okazał się bardziej chciwy ode mnie, kończąc w silnym, aczkolwiek 4-kolorowym decku bez dostatecznej ilości fixingu. Z pewnością liczył na jakieś późne Caravan Vigile, które się nie pojawiły.

 


Nie chciałbym się silić na jakieś globalne podsumowywania poszczególnych drafterów na bazie pojedynczego eventu, ale wydaje mi się, że przynajmniej kilku z nich podeszło do części limited po macoszemu i zamiast świętować wysoką lokatę na PT, musiało się obejść smakiem. Tradycyjnie zapraszam was do dzielenia się swoimi przemyśleniami i komentowania. 

– Sołtys

 


Print Friendly, PDF & Email

Komentarze