Klasyczny cykl życia Psychatoga. Trochę wstaje, trochę się zrywa, trochę zje kart, a trochę grobu. A potem cisza, święta i Nowy Rok Bożenko.
Strona nie umarła. Wolę określenie, że się na chwilę zahibernowała. Cała nasza redakcja się rozeszła w kierunku dorosłego życia. Nawet nie wiem kto poza mną gra jeszcze aktywnie w karty. No, ale ja nie o tym.


