[Draft] GRw Wolf Run

Ładny początek nakreślił kolory decku. Jednak dopiero prezent na piątym picku zaczął mnie utwierdzać w RG. Muszę przyznać, że rarowe landy UW, GW i RG są kosmicznie dobre. W środku gry, jak była stagnacja, to byle jaki gnojek 1/1 stanowił ogromne zagrożenie dla przeciwnika. Zgrabny build zawierał Clutches dla szybkiego naporu, szybkie dopakowania, sporo niedrogich naporowców, dopakowanie w postaci Tasaka i Wolf Runa, advantage ze Sleutha oraz Wisha i jeszcze  kilka removali; w tym trzy stwory, co stanowiło kolejny fajny advantage. Draft 8-4 na MTGO, 3x ISD, wynik 3-0 bez splita. Wyjątkowo zagrałem na 17 landów, mimo Vigila i Mulcha, które nie tylko były dobrymi mana source’ami to jeszcze traktowałem je jako paliwo dla Pyre’ów. 41 kart total w decku.

Pack 1

Tu pierwszy pick mocno rzutował na dalszy scenariusz draftowania. Ranger jest niesamowicie silną postacią, ale najważniejsza jest możliwość strzelania z jego flipniętej natury. Wbijam się więc od razu w GR albo G/x ze splashem R czy R/x ze splashem G. Nie przeszkadzało mi to bardzo, głównie dlatego, że jeśli nie ma szybko wykrystalizowanego draftera WG przy stole, to kolor lasu jest raczej puszczany. Następne paczki miały mi pokazać co jest puszczane. Najważniejsza kwestia, czyli drugi pick nie zajął mi tym razem za dużo czasu – uparłem się trochę na GR, dlatego odpuściłem Lantern Spirita i Rebuke’a. Rig dawał mi w sumie sporo opcji i jeśli kolejne paczki pokazałyby, że o RG mogę pomarzyć, to nadal mogłem wybierać z innych kolorów. Corpse Lunge’a nie biorę tu pod uwagę, jest według mnie słabszy od każdej z wymienionych kart, bo wbija w czarny, a tego koloru nie chcę, no chyba, że zacznę od jakiejś niezłe erki. W trzecim picku towarzyszyła mi podobna logika – nie muszę jeszcze brać koloru, wciąż mogę mieć RG, a tu i tak Equip wydawał się najsilniejszy. Na tym etapie marzył mi się RG human aggro. Następny pick to znowu human, acz tu możliwe, że lepszy byłby Viper. No i dochodzimy do bardzo fajnej paczki – sygnał, że nikt przede mną nie idzie w czyste RG. Jeszcze otwarty wydawał się biały i czarny (Rebuke, Tribute to Hunger). Szósty booster mnie lekko zdziwił – jeśli tu jest Deranged Assistant, to jeszcze mam opcję na UG lub UR ze splashem koloru pod Rangera i Wolf Runa, niech będzie. Do tego human, więc plan złożenia talii na ludziach wciąż może się ziścić. Następnie easy pick w siódmym i niespodzianka na ósmym boosterze: zignorowany Tasak. Czy tylko ja go tak wysoko cenię? Tu zdecydowałem się na kolejnego humana trochę na siłę. Chyba powinien być Tasak, tylko że unikam zbyt wielu equipów w tym formacie. Tu możecie mnie poprawić jeśli błądzę. Pick dziewiąty to bardzo solidny Wish, jeśli nie graliście nim do tej pory, to polecam spróbować. Zwłaszcza w talii, która się sama za bardzo nie milluje, bo nie chcemy wyciągnąć dwóch landów z grobu (dlatego nie liczę tu Mulcha).

Pack 2

Pick pierwszy to dla mnie prosty wybór. Niby Equip i ten Curse są tanimi dopakami, niby olałem wcześniej Tasak, jednak trochę pograłem Stalked Preyem i muszę przyznać, iż to maszyna. Ważnym jest fakt, że dopakowanie zostaje na stałe. Wskoczy jeden counterek i już praktycznie karta się zwróciła, są dwa counterki to jestem bardzo zadowolony. Drugi pick jest banalny – tani human i wszystko jasne. Dalej trzeci i czwarty pick są raczej banalne. W piątym zauważyłem opcję jakiegoś białego do decka.  Niebieskie karty wyschły, czerwone są ok, ale bez szału. Jak dostawałbym od teraz sporo białego, to GWr mogłoby bardzo ładnie się ułożyć. Poza tym co mi tu zostaje? Wilk, który wróci po obrocie orbity i Sleuth, który starczy mi jeden w talii. 6 pick to miła niespodzianka – zielone mało brane, nie ma po lewej za bardzo WG draftera, czyli na tym etapie wdrażam już plan GWr lub RGw. Dalej są już dość proste wybory.

Pack 3

Tu od pierwszego picka kontynuuję założenie mixa R/G/W, mogłem jeszcze brać wilka, ale Slayer jest o niebo lepszy. Pick drugi – prezent! Kolega po prawej nie bierze WG, przy stole prawdopodobnie nikt jakoś mocno się na tej kombinacji nie skupił. Pick trzeci to takie myślenie oberowe – z dwojga złego wezmę tańszego. Z kolejnego boostera nie miałem już co wybrać i padło na szefa sadomasochistów, zaś szósty pick dał bardzo przydatnego Vigila, dzięki któremu mogłem spokojnie splashować. Jest już prawie koniec draftowania, a ja praktycznie zostaję bez removalu. Z wizją talii, która przepycha się samymi stworami, biorę kolejną paczkę a tu zacny prezent – Pyre! Chwytam bez namysłu, wpada kolejna paczka a tu… drugi Pyre? Dziękuję panowie, dziękuję. Niegodzien ja. Na tym draft się praktycznie skończył. Przeliczyłem karty w kolorach, wyszło solidne GRw, bez problemu z maną, stworami, sztuczkami i removalem. Przyznam, że gry toczyły się beztrosko.

Jedna uwaga – w takim buldzie spokojnie starcza jeden Plains. Mamy jeszcze Pielgrzyma i Vigila. W sumie 3 opcje na otrzymanie białej many, nie zepsuje nam to podstawowych kolorów, jeszcze Mulch może trochę pomóc w szukaniu – miodnie.

Maindeck

8 Forest
7 Mountain
1 Plains
1 Kessig Wolf Run
1 Rakish Heir
1 Reckless Waif
1 Nightbird's Clutches
1 Ashmouth Hound
1 Slayer of the Wicked
1 Butcher's Cleaver
1 Villagers of Estwald
1 Spidery Grasp
2 Travel Preparations
1 Mulch
1 Feral Ridgewolf
2 Harvest Pyre
1 Make a Wish
1 Woodland Sleuth
1 Bloodcrazed Neonate
1 Avacyn's Pilgrim
1 Hamlet Captain
1 Ambush Viper
1 Curse of Stalked Prey
1 Daybreak Ranger
1 Geistcatcher's Rig
1 Caravan Vigil

Kolejność pickowania można podejrzeć też tutaj, na Raredrafcie. Niestety embedowanie z ich strony jest wciąż nieaktywne, więc nie daję okienka bezpośrednio w tekście. Jeśli nie znacie jakiejś karty to na Raredrafcie możecie ją powiększyć.

 

Pozdrawiam
– Ober


Print Friendly, PDF & Email

Komentarze