Bitwa o Zendikar nie traci na zajadłości. Tym razem nie zasiadłem do żadnych lamerskich swissów tylko na całego cisnę osiem-czwórki. Jednocześnie regularnie grywam drafciki 3x Battle for Zendikar IRL także kto wie, może niebawem wykluję jakiś tekst opisujący moje spojrzenie na format, który jest o wiele ciekawszy niż mi się z początku wydawało. Wielość strategii i obfitość dróg w jakie można pójść w tym limited jest co najmniej zadowalająca, a sama rozgrywka dostarcza dużo frajdy nawet takim burakom jak ja.
Materiał filmowy tradycyjnie powstał dzięki współpracy z serwisem Gamesmasters.pl, któremu serdecznie dziękujemy za wsparcie tej inicjatywy. Zachęcamy do oglądania, komentowania i subskrypcji!


