Wizyty w klubie anonimowego draftera i kilkumiesięczny odwyk na niewiele się zdały, bo ileż można siedzieć w kółeczku po turecku i wysłuchiwać nerdowskich historii o bad beatach? Dla niektórych draftowanie niczym się nie różni od oddychania i wychodzi na to, iż jednym z takich osobliwców jest moja skromna postać. Wracamy do stałego punktu naszego programu jakim były sołtysowe relacje z potyczek na Magic Online.
Na wokandzie ląduje format triple Theros draft – enjoy!


