2x Cube Draft – kontrolne Holiday UWb i Legacy UB

Jakiś rok temu kupiłem sobie mikrofon specjalnie po to, by móc nagrywać jak gram w Magica. Początkowo miałem skupić się na replayach. Szybko okazało się, że wcale nie tak łatwo coś takiego nagrać. I to tym bardziej, że zaczął mi się w domu remont. Nagle nie miałem ani czasu na eksperymentowanie, ani tym bardziej warunków do nagrywania. Tematu jednak nie zarzuciłem i wreszcie udało mi się przygotować kilka filmików z dwóch onlinowych turniejów. Będzie to podwójny Cube Draft.

W tym materiale prezentuję dwa drafty. Oba turnieje to kostki. Oba zwycięskie. Jeden z draftów to pierwsze próby nagrywania, kiedy kostka nazywała się „Holiday Cube” i nie było podziału na Vintage i Legacy. Z wcześniej wspomnianych powodów nie jest to nagranie dokończone. Daleko mu do perfekcji, ale mimo to zdecydowałem się je upublicznić. Tak zaczynałem przygodę, nawet nie tyle ze streamowaniem, ile z nagrywaniem swoich gier i ich komentowaniem. Fajnie mi będzie kiedyś do tego wrócić po latach. Mam nadzieję, że będzie się je przyjemnie oglądało, ale jeszcze długa droga przede mną jeśli chodzi o tego rodzaju rzeczy. Drugi Cube Draft to nagranie z ostatniej Legacy kostki (13-29 stycznia 2016). Zaczniemy od drafta sprzed roku.

Holiday Cube Draft (Vintage, początek 2015 roku)

Oto jak wyglądał ten Cube Draft:

Tu wypada mi dodać, że od tamtego czasu część komentarzy pewnie bym zmienił. Inaczej bym też pickował. Dużo lepsze wydaje mi się na przykład ściągnięcie Bazalt Monolitha na P1P3 zamiast Topa. Zamiast Tytana na P1P5 prawie na pewno brałbym dziś Symulakrę lub Relica. Pick 6 to oczywiście sygnet. Wtedy też faktycznie dużo lepszy staje się Winter Orb. Potem zaś Witneska lub Elesh Norn i deck miałby zupełnie inny charakter. Pickowanie tych sygnetów dużo lepiej wyszłoby także w kontekście dalszego przebiegu drafta i nawet Upheaval miałby wówczas sens (choć w tym momencie pewnie raczej bym zabierał finishera, czyli myrową Battlesphere). Generalnie sygnet zawsze jest dobrą opcją. Potrzebowałem czasu i paru przegranych gier, aby się tego nauczyć.

Teoretycznie mogłem grać też Splinter Twin combo (była na to okazja, by zabrać  enchanta w drugiej paczce, a w trzeciej miałem Pestkę i Exarcha. Problem polega jednak na tym, że musiałbym się dość wcześnie poświęcić tej strategii i nie bardzo szły karty. Nie wystarczy bowiem mieć te trzy elementy comba. Wypadałoby jeszcze mieć coś, co pozwala mi to zagranie obronić i wyszukać. Jeden Remand to za mało. Wspominam o tym jednak bardziej jako o ciekawostce, ale chciałbym kiedyś złożyć taki deck w Legacy lub Vintage. Czysto dla zabawy.

Finalnie deck wyglądał tak:

Tu także w wersji obrazkowej:

Cube Draft Emil Blog 2

Powiedzmy sobie szczerze. Deck ma mocne strony, ale nie jest to jakaś ekstremalnie dobra maszyna. Te Tezzerety tutaj wyglądają na mocno z dopychu. Liczba artefaktów, które pozwalałyby mi naprawdę dobrze wykorzystać akademię też niewystarczająca. Kiedy składałem tę talie, wydawała mi się niezła. Dziś widzę, jakie błędy popełniłem i co można było poprawić. Kwestia doświadczenia.

Doświadczenia brakowało mi także jeśli chodzi o nagrywanie własnego głosu. Doświadczenia i odrobiny odwagi. Słychać na tych video niepewność i zdenerwowanie. Nie były one też nagrywane w idealnych warunkach – a to rodzina się kręciła, a to pora nie taka jak trzeba – wiecie, złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy. Powtarzałem próby nagrania przez parę godzin, bo nagle się zacinałem i nie byłem w stanie wydukać z siebie słowa. Miało być perfekcyjnie. Im bardziej się starałem, tym gorzej wychodziło. Norma. Ale piszę o tym wszystkim z dwóch powodów.

Po pierwsze, nagrania z tego drafta potraktujcie stricte jako nagrania testowe. Jako wprawkę. Z czasem nauczę się dobrze i płynnie mówić bez zająknięcia. Może nawet będę potrafił mówić ciekawie i zajmująco oraz pozbędę się irytujących – przynajmniej mnie – manieryzmów. Może też uda mi się odpowiednią dykcję osiągnąć. Zobaczymy. Będzie się nad tym pracować.

Po drugie, ponieważ tak długo się ociągałem i miałem nie najlepsze warunki, udało mi się nagrać tylko pierwszą rundę. I to tę najmniej interesującą. Niestety, Wizardzi kasują replaye po jakimś czasie. Może zajmuje im to trzy miesiące, może pół roku, ale po jakimś czasie już sobie nie można tego replaya zobaczyć. Z tego względu straciłem możliwość zaprezentowania tego drafta w pełnej formie i paru innych materiałów, o których w związku z tym nie ma sensu nawet wspominać. Z tego powodu zastanawiałem się też, czy w ogóle nie odłożyć tematu na półkę i uznać tę pierwszą próbę za… próbę. Odłożyć to do szuflady i zapomnieć. Jak widać zmieniłem zdaniem i doprowadziłem rzecz do końca. Zobaczmy jak to wyglądało.

Runda I

Replay z pierwszej rundy poniżej, najpierw z pierwszej gry, a zaraz potem z drugiej:

 

Runda II i III

Najciekawsze rundy przepadły. Miałem nadzieję, że jeszcze gdzieś coś czai się na którymś z dysków, jakiś zaginiony filmik, bo próby nagrywania pozostałych gier też robiłem, ale ich nie ma. Draft dział się już tak dawno, że niewiele z niego pamiętam. Tyle tych gier było od tamtego czasu, że się niektóre rzeczy zlały ze sobą lub pozacierały.

Pamiętam jednak, że w drugiej grze opp miał Goblin Weldera i trochę kombował się na artefaktach, a trochę oszukiwał ze Sneak Attackiem. W drugiej grze drugiej rundy była taka sytuacja, że powitałem się z Ulamogiem czy innym Kozilekiem, straciłem niemal cały stół, ale teoretycznie jeszcze mogłem grać. Miałem karty na ręce. Wystarczyłoby, abym dostał tylko landy i wytrzymał trochę czasu. I co? Przeciwnik z końcem tury, po ataku tym Eldrazim, poświęcił go, wtasował do biblioteki, po czym zagrał go ponownie, dobierając z czuba. Peszek. Całą rundę jednak wygrałem, nie kojarzę już jednak za dobrze jak.

Trzecia runda była jeszcze ciekawsza. Wygrałem o włos. Tłukliśmy się przez długi czas, a potem została nam obu mało czasu na ostatnią rundę. Ścigałem się nie tylko z oponentem, ale i z zegarem. Oczywiście to ja byłem bliżej wtopy, ale trochę koncentracji, trochę szczęścia i trochę automatyzmu pozwoliło wygrać. Dobranie tytana było tam kluczowe. Pozwoliło tapować przeszkadzajki i bić oponenta. Jak skończyliśmy, to na zegarze było chyba 0:04 minuty. O włos.

Kojarzę, że w tej trzeciej rundzie kluczowy okazał się Moat w jednej z gier. Ela i Control Magic też były istotne. Za dużo kombinowałem ze Scroll Rackiem. To jest fajna karta, ale nie korzystałem z niej zbyt umiejętnie. W drugiej rundzie zdarzyły się też dwie śmieszne rzeczy. Miałem w stole Tezzereta niebieskiego i miałem Leonin Arbitra. Nie muszę chyba mówić czym skończyło się odpalenie drugiej umiejki i próba wyszukania sobie karty? Problemu by nie było, gdybym najpierw zatapował manę. Niestety, Arbiter wówczas działał tak, że w ogóle nie pojawiało się powiadomienie o konieczności dopłaty. Przegapiłeś? Trudno. Twoja strata. Trzeba było czytać karty. Nie wiem w sumie czy to miało upodobnić granie Arbitrem online do grania na żywo, ale nie zadziałało jak bym sobie życzył. Żeby było zabawniej, najpierw ja się na to naciąłem, a chwilę potem mój oponent zrobił identyczny błąd. Też chciał coś wyszukać i nie tapnął :2:. Na szczęście, mimo błędów, udało mi się wygrać cały Cube Draft i skończyć go w wynikiem 3-0.

 

Legacy Cube Draft (styczeń, 2016)

Czas na drugiego drafta. Jak wspominałem, tym razem jest to kostka bez Power 9, w większym stopniu oparta na stworach.

Oto przebieg drafta:

Myślę, że w gruncie rzeczy to był dość udany draft. Deck wyszedł w miarę zbalansowany, chociaż niekoniecznie jest to idealny zestaw. Oto jak talia wyglądała:

I wersja obrazkowa:

cube draft Emil blog

Runda I

Poniżej zobaczyć możecie replaya z pierwszej rundy:

Pierwsza runda poszła gładko. Chyba powodem były przede wszystkim problemy po stronie przeciwnika – flood i tym podobne, ale liczy się to, kto ma na koniec dwie wygrane.

Runda II

Tu już było ciekawiej. Opp nawiązał walkę, chociaż gry były nieco jednostronne. Albo opp miał przewagę, albo ja. Bez większych zwrotów akcji. Może innym razem. A o co chodzi z tą trzecią rundą?

Runda III

Teoretycznie mógłbym zaprezentować video także i z niej. Problem w tym, że zobaczylibyście jedynie, jak mojemu oponentowi znika czas na zegarku. Ze stratą dla całego drafta i tego materiału, mój przeciwnik nawet nie raczył się pojawić. Przynajmniej dzięki temu mogłem dołączyć te nagrania do poprzednich, testowych video i wreszcie skończyć tekst, którego wstępny szkic wisiał na togu przez rok.

Co dalej? Cóż, na kolejne nagranie – jeśli komuś się to spodobało – musicie poczekać. Mam nadzieję, że jego opublikowanie zajmie mi mniej czasu. Szkic już wisi. Następnym razem nie będzie to jednak Cube Draft, ale też będzie to limited.

 

Komentarze