Do Brawla podchodziłem entuzjastycznie. Przeszło mi. Choć nie do końca. Swoją przygodę z formatem zacząłem od netdeckowania – z braku czasu na własny brewing – talii na Huatli, Radiant Champion – tej biało-zielonej. Po kilku pierwszych grach byłem zachwycony. Dobieranie całego decku kartami w Standardzie to fantastyczna sprawa. Potem jednak trafiłem na Barala i… nie mogłem zagrać ani jednego czaru. Potem znowu był Baral. I znowu. I jeszcze raz. Za każdym razem pilot Barala wygrywał bez większego wysiłku. Kiedy zobaczyłem wyniki Challenge’ów, złapałem się za głowę. 3/4 decków to były Barale. W końcu się poddałem i sam zacząłem nim grać.
Ten tekst opowie o moich wrażeniach z Brawla, o moim pierwszym decku, o tym czym Baral jest dla formatu, jak wygląda na nim typowy deck, o stanie formatu i o tym co dalej.


