Znacznik: publicystyka

Road to Eternal ban

Wszyscy kochamy bany, zwłaszcza zanim nadejdą. Żaden FNM, GP ani ProTour nie generuje takich emocji w naszym kartonowym świecie, co widmo kolejnego rozpieprzenia przez Wizardów czyichś snów o potędze. Dzięki nim na chwilę wszyscy stajemy się prosami, ekspertami, analitykami wiedzącymi wiele rzeczy na pewno i kategorycznie. O swoje racje względem całkowicie niezależnych od nas przemian jesteśmy gotowi walczyć jak mata z Najmanem, choćby na śmierć i życie (np. grożąc komuś zabójstwem za wyrzucenie Bieda-Lotusa z EDH).

Szczególnie wesoło robi się, gdy – w swej nieskończonej mądrości – Czarnoksiężnicy z Morskiej Krynicy zapowiadają trzy kontynentalne mistrzostwa w Eternal formacie, a zaraz potem anons B&R między dwoma z nich.

Czytaj dalej

Netdecking – dobry, zły i brzydki

Przyszło nam żyć w czasach, w których w zasadzie każda informacja jest „o dwa kliknięcia od nas”. Jaka będzie jutro pogoda, kto nie śpi, bo trzyma kredens, jaka dziś jest promocja w markecie. To wszystko stało się już na tyle naturalne, że przeniknęło też do naszego magicowego świata. Teraz mamy od ręki dostęp do decklist z Grand Prix/Pro Tour czy też różnych Rogue Decków. Netdecking to zjawisko powszechne jak poranna kawa czy internet w telefonie.

Jednak niewielu graczy pamięta (lub wie), jak to wyglądało kilka (-naście) lat temu, kiedy Magic jeszcze nie był zadomowiony w internetach, a po decklisty sięgało się np. do InQuesta. Ba, często nawet taka prasa była tylko dla „wybranych”. Decklisty rozchodziły się pocztą pantoflową, a talie powstawały „na schodach przed sklepem”. Czytaj dalej

Wywiad z Albertem Strebejko

Przed rozpoczęciem PTQ Portland w Poznaniu (relację mogliście śledzić tutaj) udało nam się przeprowadzić krótki wywiad z Albertem Strebejko. Młody gracz z Torunia udowodnił, że osiągnięcie top16 na GP Warsaw nie było przypadkiem i kilkanaście godzin po rozmowie zmagał się w finale turnieju z Marcinem Staciwą – zwycięzcą Grand Prix Wiedeń. W turniejowych rozmowach słyszało się, że Albert ma olbrzymie szanse na bycie drugim najlepszym graczem w Polsce pochodzącym z kujawsko-pomorskiego.

Zapraszamy do lektury wywiadu z Torunianinem.

Czytaj dalej

Sliver story 5 – dookoła sliverów

Prezentujemy dziś ostatnią, piątą część wielkiej rozprawki na temat Sliverów. Mieliśmy już zastosowania turniejowe, ceny kart i produktów, umiejscowienie Sliverów w magicowej fabule. Tym razem coś bardziej nerdowskiego.

Jak w przypadku każdego udanego produktu popkultury, slivery są źródłem inspiracji dla fanów. Objawia się to choćby poprzez alternatywne wersje kart. Z naszego podwórka warto wymienić dwa przykłady.

Czytaj dalej

Sliver story 4 – ze sliverem na turniej

Zasadniczo siłą sliverów jest to, że jednostki tworzą coraz silniejszy kolektyw. Im ich więcej na stole, tym lepiej dla gracza i tym większe ma on z tego profity. Chyba żadna inna rasa nie wykorzystuje w takim stopniu uroków mechaniki linearnej (design linearny oznacza, że karta lub mechanika wymusza korzystanie z konkretnego rodzaju kart, czego przykładem mogą być tribale). W dużym stopniu wymusza to granie tylko tymi stworami.

Dziś przedostatnia część wielkiej rozprawki. Emil odpowiada na pytanie, czy da się pójść ze sliverem na turniej, czy sliverowe talie miały jakiś epizod w formatach constructed. Zapraszamy do lektury! Czytaj dalej

Sliver story 3 – sprzedaj mi slivera

Dziś trzecia część (z pięciu) wielkiej rozprawki na temat Sliverów, a dokładnie sprzedaży Slivera jako karty oraz produktów związanych z rojem naszych milusińskich. Życzymy miłej lektury!

Powrót sliverów jest dowodem na ich dużą popularność i duże znaczenie jako ikony Magica. Nie jest to jednak dowód jedyny. Wizardzi sięgali do nich już wcześniej, nobilitując tę rasę dedykowanymi taliami. Gracze, rozpoczynający przygodę z Magiciem na etapie „Tempesta”, mogli sięgnąć po Theme Deck: Slivers.

Czytaj dalej

Sliver story 2 – miejsce sliverów w fabule

Slivery pochodzą z… no właśnie. Skąd? Tego nie wiemy na sto procent, ale może to i dobrze. Nic tak nie przyciąga uwagi jak odrobina tajemnicy. Pewne jest to, że slivery możemy spotkać na co najmniej dwóch planach: Dominarii i Rath. Ten drugi jest zresztą szczególnie interesujący. To tam znajdowała się Twierdza, będąca siedzibą szóstego evincara Volratha (miejsce istotne dla fabuły Magica i dla phyrexiańskich władców Rath – Volrath’s Stronghold). Gdzieś pod twierdzą znajdowało się gniazdo sliverów i Królowa roju.

Dziś druga część (z pięciu) wielkiej rozprawki na temat Sliverów; o ich miejscu w fabule i aparycji. Życzymy miłej lektury!

Czytaj dalej

Sliver story 1 – wstęp

Na początku wyjaśnijmy sobie jedną rzecz. Jeśli jesteś miłośnikiem wdzięków Sharon Stone i wszedłeś na tę stronę, chcąc dowiedzieć się czegoś o jej występie w filmie „Sliver'”, zawiedziesz się. Ten tekst jest o czymś zupełnie innym i jeśli nie grasz w karciankę Magic: The Gathering, nie znajdziesz tu dla siebie nic interesującego. Zajrzyj ponownie, gdy któryś z psychatogowych blogerów zechce opisać filmy nominowane do Złotych Malin. Na pewno wspomni o „Sliver”, choć szanse na taki wpis są raczej niewielkie.

Dziś pierwsza część z pięciu, wielkiej rozprawki na temat Sliverów, życzymy miłej lektury!

Czytaj dalej

[Blog] Historia kartami pisana

Flavor to niby tylko dodatek do Magica. W sumie nie ma znaczenia, czy przeciwnik składa się, bo oberwał z błyskawicy, czy dlatego, że spopielił go nasz smok. Mimo to fajnie, że jest. Można sobie dzięki niemu dorobić jakąś historię do grania. Od pewnego czasu zastanawiałem się zresztą, co by było, gdyby wziąć kilka losowych kart i spróbować ułożyć z nich jakąś opowieść.

Nie zdradzając, o co chodzi, poprosiłem Obera, Sołtysa i Cichego o podanie nazw paru ich ulubionych kartonów. Jako bazę do pisania dostałem Armadillo Cloak, Counterspell, Elvish Archdruid, Profane Command i Rishadan Port. OK, jak to teraz połączyć?

Czytaj dalej

Pięć kolorów Tatiany Maslany – Orphan Black

Jak zakładałem bloga na Psychatogu, Ober powiedział, że nie muszę na nim pisać o Magicu. Nie do końca się z tym zgadzam. Znaczy, owszem, mogę pisać o czymkolwiek, ale to przecież strona o karciance. Wpisy powinny się chociaż ocierać o tematy z nią związane.

Ale nie dziś. Dziś ulegam i jednak opowiem o czymś, co z Magiciem nie ma nic wspólnego. Co nie znaczy, że Magicowego kontekstu tutaj nie będzie.

Czytaj dalej

Psychatog.pl